Była największą gwiazdą armii Andersa. Jej głos dawał Polakom nadzieję
Wojna odebrała jej młodość, ale nie głos. Irena Anders, znana jako Renata Bogdańska, przeszła szlak Armii Andersa, śpiewając tam, gdzie inni tracili nadzieję. W rocznicę jej urodzin wracamy do historii artystki, która potrafiła zamienić scenę w schronienie, a pieśń w pamięć.
- Irena Anders urodziła się 12 maja 1920 roku na Śląsku Czeskim.
- W czasie wojny przyjęła pseudonim artystyczny Renata Bogdańska.
- Razem z Gwidonem Boruckim jako pierwsza wykonała "Czerwone maki na Monte Cassino".
12 maja 1920 roku przyszła na świat Irena Renata Anders z domu Jarosewycz, znana publiczności jako Renata Bogdańska. Była śpiewaczką, aktorką, artystką rewiową i jedną z najważniejszych kobiet polskiej kultury emigracyjnej. Jej życie splatało się z historią wojny, tułaczki i wielkiej miłości do generała Władysława Andersa. W rocznicę jej urodzin przypominamy losy kobiety, która potrafiła ocalić w sobie sztukę nawet w najtrudniejszych czasach.
Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!
Irena Anders przyszła na świat w rodzinie, w której sztuka i religia były częścią codzienności. Jej ojciec był kapelanem wojskowym, a matka wywodziła się z rodu o bogatych tradycjach artystycznych. W domu nie brakowało muzyki, ambicji i wyobrażeń o przyszłości dzieci.
W 1926 roku rodzina przeniosła się do Lwowa. To właśnie tam rozpoczął się najważniejszy etap edukacji Ireny. Przez lata uczyła się w Wyższym Instytucie Muzycznym im. Mykoły Łysenki, najpierw gry na fortepianie, a potem śpiewu. Matka widziała w niej przyszłą śpiewaczkę operową, lecz młoda Irena Anders skłaniała się ku lżejszym formom estradowym i popularnemu repertuarowi.
Lwów, pierwsze sukcesy i wojna, która wszystko przerwała
Jeszcze przed wojną Irena Anders poznała Gwidona Boruckiego, który został jej pierwszym mężem. Ich losy, podobnie jak losy całego pokolenia, gwałtownie przecięła wojna. Po zajęciu Lwowa przez Armię Czerwoną młoda artystka musiała przerwać naukę, ale nie przestała śpiewać.
Wtedy pojawił się pseudonim, który miał ją już zawsze wyróżniać na scenie: Renata Bogdańska. Pod tym nazwiskiem dołączyła do zespołu Henryka Warsa Tea-Jazz i koncertowała w różnych miastach ZSRR. Szybko stała się częścią świata artystycznej wędrówki, improwizowanych występów i życia na granicy wytrzymałości.
W 1941 roku trafiła do Taszkientu, a stamtąd wraz z zespołem do formujących się polskich jednostek. Wraz z artystami i muzykami przeszła szlak Armii Andersa przez Iran, Irak, Palestynę, Egipt i Włochy. To był czas skrajnego wyczerpania, ale też wyjątkowej misji: śpiewać dla żołnierzy, którzy potrzebowali nadziei bardziej niż czegokolwiek innego.
Irena Anders i armia Andersa
Wojenne występy Renaty Bogdańskiej (Ireny Anders) miały w sobie coś więcej niż tylko sceniczny urok. Były wsparciem, pocieszeniem i namiastką domu dla tysięcy ludzi wyrwanych z ojczyzny. Nic dziwnego, że szybko stała się jedną z ulubionych artystek żołnierzy.
Feliks Konarski ujął jej wojenną obecność w jednym z najbardziej poruszających obrazów tamtej epoki: "W kącie mała, naprędce zbita z desek estradka, a na niej miły blondas, to Bogdańska Renatka, która na tle tej nędzy i za oknem zawiei śpiewa cieniom ludzi piosenkę nadziei".
Właśnie w tym świecie, pełnym kurzu, zmęczenia i niepewności, narodziło się też jedno z najważniejszych dzieł polskiej pieśni żołnierskiej. Dwa dni po bitwie pod Monte Cassino Renata Bogdańska wystąpiła w ruinach klasztoru i po raz pierwszy wykonała wraz z zespołem oraz Gwidonem Boruckim "Czerwone maki na Monte Cassino".
To nie był zwykły występ. To był moment, w którym sztuka stała się pamięcią.
Spotkanie z generałem
Historia Ireny Anders i Władysława Andersa zaczęła się od wojennej codzienności, ale przeszła do legendy. W 1942 roku w Bagdadzie artystka została zaproszona na bankiet dla dyplomatów. Po występie chciała już wyjść, gdy podszedł do niej generał Anders i z charakterystycznym wdziękiem powiedział: "Taki bufet, takie jedzenie, taka wódka! A pani odmawia? Bardzo proszę!".
Władysław Anders interesował się nią od dawna, ale dopiero w tych wojennych warunkach ich relacja nabrała osobistego znaczenia. Sama Irena po latach podkreślała, jak ważną postacią był dla niej generał i jak bardzo czuła, że wokół niego tworzyła się wspólnota ludzi ocalałych dzięki wzajemnemu wsparciu.
Byliśmy głodni, zawszeni... Ale tam, gdzie był generał, tam była Polska. I potem na emigracji tak samo. Myśmy byli rodziną - mówiła.
Miłość pośród trudnych wyborów
Ich związek nie zaczął się w prostych okolicznościach. Oboje byli wtedy formalnie związani z innymi osobami, a droga do wspólnego życia wymagała dramatycznych decyzji. Rozwój tej relacji bywał komentowany z emocjami, ale z perspektywy czasu najważniejsze pozostaje jedno: stworzyli silne małżeństwo, które przetrwało próby czasu.
W 1946 roku zaręczyli się w Ankonie, a dwa lata później zalegalizowali związek w Londynie. Tam też, 22 listopada 1950 roku, przyszła na świat ich córka Anna Maria.
Choć dzieliło ich 28 lat, Irena Anders wielokrotnie podkreślała, że różnica wieku nie miała dla nich większego znaczenia. O mężu mówiła z podziwem i czułością: "Mimo różnicy wieku – młody fizycznie i duchem. Szalenie mi imponował. W sprawach politycznych i wojskowych – stanowczy i konsekwentny. Żarliwy patriota. Kochał Polskę miłością nieodwzajemnioną. Przeżył bardzo pozbawienie go polskiego obywatelstwa".
A o własnym uczuciu opowiadała jeszcze prościej i mocniej: "Boże, jak ja kochałam tego człowieka, jaka byłam z nim szczęśliwa, i wtedy we Włoszech, i do końca".
Od sceny do rodzinnego życia i z powrotem
Po ślubie Irena Anders chciała na jakiś czas zrezygnować z estrady i skupić się na domu. Jednak przyjaciele ze świata kultury nie pozwolili jej zamilknąć na zawsze. Namawiali ją do powrotu, wiedząc, że jej głos ma wyjątkową wartość.
W 1956 roku wróciła do działalności artystycznej. Występowała dla Radia BBC i Radia Wolna Europa, pojawiała się w Ognisku Polskim, koncertowała dla Polonii w Stanach Zjednoczonych, odwiedzała Izrael, Francję, Szwecję i Włochy. Zawsze pozostawała wierna swojemu scenicznego imieniu – Renata Bogdańska – nie eksponując nazwiska męża.
To też było świadectwo niezależności. Nie żyła wyłącznie jako "żona generała". Była osobną, silną artystką, która swoją wartość zbudowała znacznie wcześniej, zanim historia połączyła ją z Andersem.
Źródło: RadioPogoda.pl, culture.pl, viva.pl