Był hrabią Czyńskim w "Znachorze". Mówili o nim "arystokrata z ekranu"
"Przeuroczy, czarujący kolega, wspaniały aktor, prawdziwy dżentelmen". Tak na temat Igora Śmiałowskiego wypowiedział się jeden z jego kolegów z branży. Artysta, którego miliony Polaków mogą kojarzyć jako hrabiego ze "Znachora", uważany był za "arystokratę z ekranu".
- 16 czerwca przypada rocznica śmierci Igora Śmiałowskiego.
- Gwiazdor uważany był za "arystokratę z ekranu".
- Aktor zasłynął jako hrabia z filmu "Znachor".
Igor Śmiałowski przyszedł na świat 20 czerwca 1917 roku w Moskwie. Po tym, jak Polska odzyskała niepodległość, zamieszkał w Wilnie, gdzie spędził najmłodsze lata, a także studiował. Podczas II wojny światowej ukończył również tamtejsze konspiracyjne Studio Dramatyczne. Ze względu na powiązania z AK, w 1945 roku musiał uciekać z rodzinnego Wilna. Osiedlił się w Polsce, gdzie zaczął stawiać pierwsze profesjonalne kroki na teatralnej scenie.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. "Znachor" czy "Noce i dnie"? Mistrz zdobędzie 19/20!
Igor Śmiałowski był ikoną kina PRL. Mówili o nim "arystokrata z ekranu"
Igor Śmiałowski na ekranie zadebiutował w 1947 roku. Jego pierwsza rola była drugoplanowa. Aktor wcielił się w postać gestapowca w pierwszym powojennym polskim filmie "Zakazane piosenki" Leonarda Buczkowskiego. Dwa lata później gwiazdor dostał szansę od losu - pierwszoplanową rolę w "Mieście nieujarzmionym".
"Przeuroczy, czarujący kolega, wspaniały aktor, prawdziwy dżentelmen" - wspominał go po latach kolega z teatru Ignacy Gogolewski. Przekonanie aktora nie wzięło się znikąd. Na przestrzeni lat Igor Śmiałowski wcielał się bowiem w wiele wysoko postawionych postaci. Aktor był:
- dziedzicem w "Chłopach";
- księciem w serialowej "Lalce";
- królem Stanisławem Augustem Poniatowskim w "Janie Kilińskim";
- hrabią w "Znachorze".
Ta ostatnia rola jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych w karierze Śmiałowskiego. W dziele Jerzego Hoffmana z 1981 roku aktor wcielił się w postać hrabiego Czyńskiego, seniora rodu i ojca Leszka Czyńskiego. Eksperci od lat twierdzą, że rola jest idealnym przykładem dopasowania aparycji aktora do granej przez niego postaci.
Był hrabią w "Znachorze". Jego role zachwycają do dziś
Na przestrzeni lat aktor zagrał w ponad 30 produkcjach, 60 przedstawieniach teatru telewizji i niezliczonej ilości sztuk teatralnych. Często czytał także słuchowiska. Nazywali go arystokratą ekranu i sceny czy dyżurnym arystokratą teatru w PRL. Aparycja, talent i donośny głos. Aktor miał wszelkie warunki, by stać się wielką gwiazdą.
On sam nie lubił zawracać uwagi na swój status. Uwielbiał teatr, ale nade wszystko dbał także o rodzinę. "Człowiek wrażliwy, dobry i szlachetny, pełen ciepła i uroku. [...] Kochający mąż i ojciec, mający w życiu trzy wielkie miłości – teatr, żonę Dasię i córkę Asię" - mówił o nim po latach Witold Sadowy.
Igor Śmiałkowski został zapamiętany nie tylko jako genialny aktor, ale także fantastyczny prozaik. Był bowiem pierwszym w Polsce autorem anegdot teatralnych "Igor Śmiałowski opowiada" i "Igraszki z Melpomeną". W słynnych publikacjach w żartobliwy sposób przypominał historię polskiego teatru.
Igor Śmiałkowski po raz ostatni pojawił się na ekranie w 2000 roku w serialu "Dom". "Uważam, że zrezygnowałem w samą porę. Nagrałem się już dosyć" - mówił wówczas w rozmowie z PAP-em. Odszedł 6 lat później. 16 czerwca 2006 roku. Spoczął na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Źródło: RadioPogoda.pl, filmpolski.pl, dzieje.pl, rozrywka.o2.pl