19 lat później najszczersze słowa Andrzeja Wajdy wciąż dają do myślenia
Andrzej Wajda był jednym z najsłynniejszych polskich reżyserów. Stworzył legendarne filmy, komentował rzeczywistość w Polsce, a także odwzorowywał klasyki rodzimej literatury. Nie bał się też w wywiadach formułować spostrzeżeń na temat polskiej kultury czy filmu.
- Andrzej Wajda, uważany za czołową postać polskiej kinematografii niejenodktornie komentował stan rodzimego kina.
- Kultowe filmy Wajdy, takie jak "Kanał" i "Popiół i diament", stanowiły fundament powstawania polskiej szkoły filmowej.
- Reżyserska refleksja Wajdy z 2007 roku wskazała na konieczność zerwania z przedwojennym kinem, które uznał za "największego wroga".
Słowa Andrzeja Wajdy na temat polskiej kinematografii z pewnością warto znać. Szanowany reżyser stworzył jedne z najsłynniejszych filmów. Działał w okresie PRL, kiedy to zaczynał karierę. To między innymi jemu zawdzięczamy stworzenie tak zwanej polskiej szkoły filmowej. Nic więc dziwnego, że reżyser miał prawo wypowiadać się na temat kondycji polskiego filmu.
Znał tę branżę od podszewski. Stworzył przecież takie dzieła jak "Kanał" czy "Popiół i diament". Zekranizował też "Popioły", "Wesele", "Ziemię obiecaną" czy "Pana Tadeusza". Premiera ostatniego z filmów miała miejsce 22 października 1999 roku. Właśnie mija więc 27 lat od tego wydarzenia.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Pamiętasz te filmy Andrzeja Wajdy? Już za 50 proc. należą się brawa!
"Przedwojenne kino to nasz największy wróg"
Słowa Andrzeja Wajdy wciąż inspirują i dają do myślenia. Padły w kwietniu 2007 roku dla czasopisma "Alma Mater". Reżyser odniósł się do powstania rodzimej kinematografii. Opisał początki swojej działalności i pracy kolegów, którzy tworzyli po II wojnie światowej. Wtedy świat wyglądał zupełnie inaczej.
Polska kinematografia powstała tak naprawdę po 1945 roku, w najbardziej niesprzyjających warunkach ograniczeń nie tylko cenzuralnych, lecz także technicznych. Przedwojenne studia filmowe spłonęły. Nasze najważniejsze filmy robiliśmy w studiach filmowych w Łodzi, które zostały przebudowane z sali sportowej. Wszyscy wiedzieliśmy jedno, że kino przedwojenne to jest nasz największy wróg. Nie widzieliśmy w nim dla siebie żadnych sojuszników ani wśród aktorów, ani reżyserów. Ja zresztą nigdy nie pracowałem z aktorami, którzy grali przed wojną. Chcieliśmy zrobić coś swojego i tak powstały filmy Munka, Kawalerowicza, Hasa. Poza tym polskie kino budziło zainteresowanie. To były fantastyczne czasy. Wszyscy zaczynaliśmy i wierzyliśmy, że kino może być też polską sztuką.
Wypowiedź Andrzeja Wajdy można odczytywać nie tylko jako wspomnienie początków polskiej szkoły filmowej, ale także jako manifest pokoleniowy. Reżyser podkreśla, że powojenne kino polskie nie było naturalną kontynuacją kina z czasów międzywojnia czy wojny, lecz próbą stworzenia czegoś całkowicie nowego na gruzach wojny i dawnego porządku.
Najbardziej uderzające są słowa: "kino przedwojenne to jest nasz największy wróg". Wajda nie mówi tu o wrogu politycznym czy moralnym. Chodzi raczej o przeciwnika artystycznego. Dla młodych twórców lat 50. przedwojenne kino kojarzyło się często z lekką rozrywką, melodramatami, komediami i gwiazdorstwem. Tymczasem oni chcieli opowiadać o doświadczeniach wojny, okupacji, Powstania Warszawskiego czy dramatycznych przemianach społecznych.
Źródła: RadioPogoda.pl, Dzieje, Wikiquote