Była wspaniałą artystką. Gwiazda Tercetu Egzotycznego miała dużo szczęścia
Tercet Egzotyczny obok Trubadurów był najdłużej działającą grupą muzyczną w kraju. Nawet po śmierci założyciela Zbigniewa Dziewiątkowskiego w 2002 roku, Izabela Skrybant-Dziewiątkowska nie rozwiązała formacji. Wręcz przeciwnie, zaprosiła do zespołu dwóch nowych muzyków - basistę Włodzimierza Krakusa oraz gitarzystę Janusza Konefała.
O raku dowiedziała się przypadkiem
Działalność zespołu definitywnie zakończyła dopiero śmierć Izabeli Skrybant-Dziewiątkowskiej 1 maja 2019 roku. Raka trzustki wykryto u niej jesienią 2017. Mimo słabych rokowań walczyła z chorobą ponad rok.
Zobacz także: 23 kwietnia zmarł Krzysztof Komeda. Imieniny, święta, urodziny gwiazd [23.04.2024]
Dowiedziałam się, że mam raka trzustki. Nie załamałam się, od razu powiedziałam profesorowi: niemożliwe – nie miałam raka, nie mam i mieć nie będę. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że ten rak jest we mnie – mówiła w rozmowie z Super Expressem.
O chorobie dowiedziała się przypadkiem po występie na festiwalu w Opolu.
Wszyscy mi mówili: Iza, jaka ty jesteś żółta na twarzy. Ja tego nie widziałam. Myślałam, że jestem tak pięknie opalona. Na następny dzień po festiwalu pojechałam do lekarza i okazało się, że mam żółtaczkę. Pogotowie mnie zabrało z przychodni do szpitala, zrobili wszystkie badania i okazało się, że oprócz żółtaczki mam raka: 10 tys. komórek nowotworowych na badaniach wykazało – dużo, bardzo dużo. Tak więc tego raka wykryli mi przy okazji - powiedziała.
Zobacz także: Joanna Pacuła mogła podbić Hollywood. Tak potoczyły się jej losy
Prawie straciła dłoń i uniknęła katastrofy
Izabela Skrybant-Dziewiątkowska w tej samej rozmowie opowiedziała również o wypadku, jakiemu uległa w latach 80. Straciła w nim dwa palce prawej dłoni. Po zdarzeniu używała protez.
Chciałam się poprawić w busie, złapałam się ramy drzwi, a nie było tej gumy. Mówię: "Koledzy, jedziemy", ten kolega z przodu - bach - drzwi zasunął. Palców dosłownie nie ma! Zaraz przyjechało pogotowie. Ja wtedy mówię do chłopaków: "Wody!" (bo Zbyszek, mój mąż, płakał). Chciałam się napić, a oni przynoszą kubek i chlusnęli mi w twarz. Wtedy ja krzyknęłam: "Jezus Maria, makijaż mi polali". Ale człowiek jest pusty! - opowiedziała w tej samej rozmowie.
Mało brakowało, a konieczna byłaby amputacja całej dłoni.
Rękę miałam czarną. Chirurg to zobaczył i mówi: "Pani Izabello, musimy amputować". Straciłam tylko dwa palce, mam teraz nakładki - dodała.
Artystka w albumie "Anna Jantar - bursztynowa dziewczyna" wyznała także, że miała lecieć tym samym samolotem, który uległ katastrofie w 1980 roku. 13 marca tego roku maszyna rozbiła się w pobliżu lotniska Okęcie na pokładzie z m.in. Anną Jantar. Izabela Skrybant-Dziewiątkowska zrezygnowała wtedy z lotu ze względu na zmianę planów zawodowych.
Zobacz także: Miała karierę, o jakiej marzyły tysiące aktorek. Tego żałuje po latach
https://www.youtube.com/watch?v=9eh_tuRsQqIZobacz także: Ktoś rozpuścił krzywdzącą plotkę, by jej zaszkodzić. Zareagowała odważnie i stanowczo
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!