Andrzej Seweryn o swojej szalonej nocy w Marsylii. "Cały wieczór byłem kobietą"

3 min. czytania
06.04.2024 09:42
Zareaguj Reakcja
Andrzej Seweryn znany jest ze swoich odważnych poglądów, których nie boi wyrażać się w mediach publicznych. W jednym z ostatnich wywiadów wspominał między nimi swoje wczesne lata oraz aktorskie metamorfozy.
|
fot. Andrzej Seweryn, Fot: Pawel Wodzynski/East News

Andrzej Seweryn to polski aktor filmowy i teatralny. Zadebiutował w 1968 roku w Teatrze Ateneum w Warszawie. Wystąpił w wielu filmach Andrzeja Wajdy. Były to produkcje takie jak "Ziemia obiecana", "Pan Tadeusz", a także "Zemsta". Grał także w filmach Agnieszki Holland, Stevena Spielberga i Jerzego Hoffmana.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!

W 1980 roku Andrzej Seweryn wyjechał do Francji. Z powodu wprowadzenia w Polsce stanu wojennego zmuszony był tam pozostać. Jakiś czas później, jako trzeci cudzoziemiec w historii, został zaangażowany do teatru francuskiego. Był to teatr Comédie-Française, jeden z najbardziej prestiżowych na świecie.

Zobacz także: Wpadła w oko Stanisławowi Barei. Nagle słuch po niej zaginął. „Był to mój błąd”

Właśnie do tego momentu swojej kariery powrócił aktor w najnowszym wywiadzie.

Kiedy byłem w Comédie Française, to były lata 2000, graliśmy "Les Fausses Confidances". Ostatnie przedstawienie miało miejsce w Marsylii. Zrobiliśmy z kolegą niespodziankę zespołowi, po przedstawieniu zostaliśmy w garderobie i przebraliśmy się za kobiety. I tak poszliśmy na kolację, na którą byliśmy wszyscy zaproszeni. Szliśmy przez port w Marsylii, z daleka wyglądaliśmy całkiem przekonywająco. I mijający nas mężczyźni dawali temu wyraz, może się pan domyślać, w jaki sposób. Podczas tej kolacji wszyscy wiedzieli, że to są takie nasze żarty i mój kolega, może po godzinie, przestał i zdjął perukę. A ja zostałem do końca. To nie było już tylko takie: "a, przebrał się!". To trwało. Cały wieczór "byłem" kobietą. Przedziwne to było przeżycie… - powiedział dla "Wirtualnej Polski".

Pierwszy kontakt z "obcą" sztuką

Przebieranie się mężczyzn za kobiety jest obecne w polskiej kulturze od wielu lat. W sukienkach paradowali wielcy gwiazdorzy polskiego kina: od Adolfa Dymszy i Eugeniusza Bodo, po Wojciecha Pokorę i Romana Polańskiego. Z kolei dla Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej, Ewy Błaszczyk czy Krystyny Feldman teatralne i filmowe role męskich bohaterów były jednymi z ich najważniejszych życiowych kreacji.

Kiedyś, jakieś 30 lat temu, zagrałem w hinduskiej "Mahabharacie" w reżyserii Petera Brooka. Graliśmy ubrani w tradycyjne kostiumy wojenne, a ich częścią były spódniczki. I ja się obruszałem wtedy, że jak to, mam być wojownikiem w spódniczce?! Dziś już tak nie myślę - wyznał Andrzej Seweryn.

Zobacz także:  Zagrała Nel w „W pustyni i w puszczy”. To wybrała zamiast aktorstwa

W wywiadzie dla "Wirtualnej Polski" Andrzej Seweryn został zapytany m.in. o to, kiedy pierwszy raz miał styczność ze sztuką profesjonalnego wcielania się w płeć przeciwną.

To było w latach 80. w Paryżu [...]. A 30 lat później, w "Chez Michou", zobaczyłem mężczyzn przebranych za kobiety, robiących lipsync do największych przebojów i to było znakomicie zrobione. Nie potrafiłem tego nazwać i nawet nie pamiętam, jakich słów używałem, gdy opowiadałem o tym znajomym. Sam Michou, właściciel klubu, miał wtedy ponad 80 lat i już nie występował, ale jego wcielenia w Brigitte Bardot były owiane sławą. Wyobrażam sobie, jakie to było wydarzenie i odwaga z jego strony - mówił artysta.

Dziś sztuka odgrywania przez mężczyzn ról kobiecych ma swoją nazwę - drag queen. I choć na scenach największych polskich festiwali kabaretowych regularnie odgrywane są przecież scenki, kiedy to "chłop jest przebrany za babę", temat ten w niektórych środowiskach pozostaje na liście tych "kontrowersyjnych".

Zobacz także: Błyszczała u boku Andrzeja Wajdy. Przekreśliła swoją karierę jednym wywiadem

Andrzej Seweryn grał kobietę

Andrzejowi Sewerynowi również przyszło grać kobietę w jednej ze sztuk. Nie widział w tym nic nadzwyczajnego. Zliczył to po prostu do części zawodu aktora. Gwiazdor miał okazję występować jako płeć przeciwna już wiele lat temu.

W przedstawieniu "Oni" Witkacego, które reżyserował Andrzej Wajda. To było we Francji - pierwsze przedstawienie, które grałem na Zachodzie i początek mojej 33-letniej pracy za granicą. I znowu, podobnie jak przy oglądaniu tych drag queens, nie było w tym nic nadzwyczajnego, pogłębionego jakąś refleksją. Jestem bowiem aktorem. To granie kobiet jest nam bliższe. Rolę tworzy również kostium, a więc buty, charakteryzacja, suknia, peruka, biżuteria… Jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Nam jest łatwiej… - mówił. 

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!