Występował przez ponad 65 lat. Teatr był dla niego "zjawiskiem odświętnym"
Choć Gustaw Holoubek w aktorskim świecie uznawany jest za autorytet, to jak sam przed laty przyznawał, nie wie, dlaczego przyjęto go do szkoły aktorskiej. "Może dlatego, że tak płakałem i smarkałem przy »Moim testamencie«?" - zastanawiał się w jednym w udzielonych przed laty wywiadów. Dziś trzeba przyznać, że egzaminatorzy podjęli dobrą decyzję.
Zadebiutował jako 24-latek rolą Charysa na scenie Teatru Dramatycznego w Krakowie w spektaklu "Odys u Feaków" w 1947 roku. Uwielbiał teatr i przez pewien czas sam był dyrektorem kilku z nich. Mimo to Gustaw Holoubek niejednokrotnie błyszczał także na wielkim ekranie. Choć sam nie nazywał tego wydarzenia przełomowym, to w latach 60. stał się obiektem niemałego skandalu w teatrze...
Gustaw Holoubek błyszczał na scenie
W 1963 roku Gustaw Holoubek dołączył do załogi Teatru Narodowego w Warszawie. Kariera w placówce zakończyła się po zaledwie pięciu latach, kiedy to postanowiono wystawić zdjęte przez cenzurę po 11 przedstawieniach "Dziady". Wcielający się w podwójną rolę Gustawa-Konrada aktor w kompletnej ciszy wygłosił monolog - Wielką Improwizację.
Na pewno są role, które sobie chwaliłem, nie miały jednak już tej legendy co rola Konrada-Gustawa. Ale nie mogę powiedzieć, żeby stanowiła ona przełom w mojej karierze — mówił w wywiadzie dla "Polityki".
Zobacz także: Krzysztof Krawczyk zawsze miał w nim przyjaciela. „Jest ojcem chrzestnym jego kariery”
Podobno, gdy działacze partyjni zobaczyli występ, byli zachwyceni. Większość z nich chwaliła występ Holoubka i jednocześnie głosowała za tym, by zdjąć spektakl.
Gustaw Holoubek wielokrotnie pytany był o to, czym jest dla niego teatr. Aktor podkreślał, że jego zdaniem jest to pokonywanie swoich ułomności oraz walka z przeciwnościami losu.
Jestem zdania, że trzeba żyć normalnie, a teatr jest zjawiskiem odświętnym. Wielką przygodą, podczas której na moment zapominamy o świecie realnym i oddajemy się wyłącznie tej nowej, iluzorycznej, całkowicie nieprawdopodobnej rzeczywistości — mówił w jednym z wywiadów sprzed lat.
Zobacz także: Zawróciła w głowie młodemu Grechucie. Z tym nie mógł się pogodzić
U schyłku kariery wielkiej legendy
Przyjaciele wypowiadali się o nim ciepło. Jako humorzasty amant Gustaw Holoubek żenił się trzykrotnie – z ostatnią wybranką Magdaleną Zawadzką na ślubnym kobiercu stanął w 1973 roku i trwał przy niej aż do swojej śmierci.
"Wiesz, co chciałbym mieć na swoim nagrobku?" – mówił do dziennikarki "Vivy!" na dwa lata przed swoją śmiercią. "Gdzieś w okolicach Złoczowa widziałem na wiejskim cmentarzyku napis: »A nie mówiłem, że jestem chory?«. Mógłbym mieć podobny". Gustaw Holoubek zmarł 6 marca 2008 roku w wieku 85 lat. Pochowano go na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!