Krzysztof Krawczyk zawsze miał w nim przyjaciela. "Jest ojcem chrzestnym jego kariery"
Krzysztof Krawczyk zapisał się w historii polskiej muzyki jako jeden z najbardziej utalentowanych piosenkarzy w kraju. Nim zaczął jednak karierę solową, występował w zespole Trubadurzy. Jednym z jego kolegów w składzie był Ryszard Poznakowski. To właśnie za jego namową uwielbiany do dziś przez całe pokolenia słuchaczy artysta zdecydował się rozpocząć działalność w pojedynkę.
Krzysztof Krawczyk przyjaźnił się z nim latami
Choć Krzysztof Krawczyk opuścił skład Trubadurów, jego przyjaźń z Ryszardem Poznakowskim trwała jeszcze wiele lat. Piosenkarz zawsze darzył kompozytora dużą sympatią i był wdzięczny za wszelkie wsparcie, jakie od niego dostawał.
Krzysiu zawsze mówił, że Rysiu jest ojcem chrzestnym jego kariery i to była prawda. To Ryszard powiedział któregoś dnia do męża: Krzysztof, my ci przeszkadzamy w tym zespole, ty się tu dusisz, musisz wypłynąć sam na szerokie wody. […] To dzięki niemu Krzyś zaczął solową karierę – powiedziała w rozmowie z "Faktem" Ewa Krawczyk.
Zobacz także: Aktorstwu zawdzięcza wiele. Teatr pomagał jej uciec od trudności
Krawczykowie wiele mu zawdzięczali
Gdy Krzysztof Krawczyk zmarł, Ryszard Poznakowski okazał się także dużym wsparciem dla jego żony. – Po śmierci Krzysia nie miałam za dużo telefonów, ludzie chyba się bali, albo nie wiedzieli, jak ze mną rozmawiać. Rysiu był jedną z nielicznych osób, która cały czas utrzymywała ze mną kontakt – wyjawiła "Faktowi" kobieta.
To on mnie wspierał, ostrzegał. Dzwonił regularnie i pytał, jak się czuję, czy mi czegoś nie potrzeba, czy nie potrzebuję pomocy. Czasami podczas rozmowy opowiadał nawet kawały, by mnie trochę rozbawić. Nie zapomnę tego do końca mojego życia. To było piękne z jego strony i bardzo mi pomogło przetrwać ten najgorszy okres w moim życiu – przyznała żona Krzysztofa Krawczyka.
Wraz z końcem listopada Ryszard Poznakowski zmarł. Pogrzeb słynnego muzyka zaplanowano na 13 grudnia 2024 roku. Wśród żałobników, którzy z trudem przyjęli wiadomość o odejściu mężczyzny, znalazła się także Ewa Krawczyk. W jednym z wywiadów kobieta wyjawiła, że do dziś ma w domu prezent – znak przyjaźni, który jej mąż dostał od nieodżałowanego kompozytora.
Krzysiu na 40. urodziny dostał piękną srebrną cukiernicę od Rysia Poznakowskiego. Mąż dostawał mnóstwo prezentów, ale jak to w życiu, coś się potłukło, zawieruszyło. To jest jedyny prezent, który mam do dzisiaj i z niego korzystam. Cukiernica stoi na stole i jej zawartością osładzam sobie życie – powiedziała "Faktowi" wdowa po Krawczyku.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!