advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Wołali za nim "Maliniak". Roman Kłosowski nie lubił postaci z "Czterdziestolatka"

2 min. czytania
11.06.2024 09:09
Zareaguj Reakcja
Roman Kłosowski był aktorem o naprawdę bogatym dorobku artystycznym. Jednak większość widzów kojarzyła go przede wszystkim z roli Maliniaka w kultowym serialu "Czterdziestolatek". Rola przylgnęła do niego tak bardzo, że przechodnie wołali za nim jego nazwiskiem. Czemu aktor nie lubił tej postaci?
|
fot. Roman Kłosowski kadr z serialu 'Czterdziestolatek'/youtube.com/@tvp_vod/Sławek, CC BY-SA 2.0/commons.wikimedia.org

Roman Kłosowski odszedł 11 czerwca 2018 roku. Aktor ukończył szkołę teatralną. Dzięki czemu kilka lat później mógł zawodowo debiutować jako aktor na deskach Teatru Polskiego w Szczecinie.

Roman Kłosowski nie lubił Maliniaka

Pierwszą jego rolą, dzięki której zyskał rozpoznawalność była postać Lulka w filmie "Ewa chce spać". To był dopiero początek jego wielkiej kariery. W kolejnych latach Roman Kłosowski występował m.in. w "Bazie ludzi nieumarłych" czy "Hydrozagadce", a w międzyczasie wciąż grał także w teatrze.

Jednak rolą jego życia była Roman Maliniak z serialu "Czterdziestolatek" Jerzego Gruzy. Mimo antypatycznego charakteru bohatera, widzowie produkcji bardzo polubili ambitnego technika. Tym samym łatka Maliniaka przylgnęła do aktora na wiele lat.

Zobacz także: 11 czerwca wspominamy Andrzeja Nardellego. Imieniny, święta, urodziny gwiazd [11.06.2024]

Sam się dziwiłem, i do tej pory dziwię, że [rola Maliniaka] tak się ludziom spodobała. Do dziś na ulicy za mną wołają Maliniak i serdeczny uśmiech posyłają — mówił Roman Kłosowski w rozmowie z "Faktem".

"To wredny lizus"

Sam Roman Kłosowski nie oceniał Maliniaka zbyt dobrze. "Facet raczej wredny, lizus, podkopuje zaufanie do szefa. Ale w końcu musiał mieć coś w sobie, skoro budził sympatię" - mówił dla Rp.pl. Według niego postać nie wzbudzała dobrych emocji.

Co więcej, Kłosowski na początku wcale nie chciał przyjmować roli Maliniaka właśnie z powodu jego trudnego charakteru. Ostatecznie zgodził się, co jak się później okazało, było bardzo dobrą decyzją. Aktor był również świadomy utożsamiania go z jedną rolą, ale podkreślał, że nie ciążyła na jego karierze.

A bądź co bądź, ten Maliniak to bardzo niesympatyczny typ. Ta rola przylgnęła do mnie jak rola Klossa do Stasia Mikulskiego czy Brunnera do Karewicza, ale mnie nie ograniczyła. Maliniak nie był ani moją pierwszą rolą, ani ostatnią — mówił dla "Faktu".

Roman Kłosowski grał do 2013 roku, potem był zmuszony zakończyć karierę z powodu pogarszającego się stanu zdrowia. Jego ostatnim występem była rola Krappa w spektaklu "Ostatnia taśma" Samuela Becketta na deskach Teatru im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim. Aktor zmarł 11 czerwca 2018 w Łodzi.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!