Tu spędził ostatnie chwile życia. Tak wspominają go sąsiedzi. "Był jednym z nas"

2 min. czytania
09.12.2024 20:28
Zareaguj Reakcja
W ostatnich latach Stanisław Tym zmagał się z chorobą nowotworową. Legendarny aktor odszedł 6 grudnia 2024 roku. Od wczesnych lat 80. XX w. mieszkał na Suwalszczyźnie. "Wszyscy nazywaliśmy go wujkiem. Jak jechał do Warszawy, to z prezentami wracał" - wspominali gwiazdora sąsiedzi.
|
fot. Stanisław Tym nie żyje. Wikimedia / Marcin Gierasimowicz / CC BY-SA 3.0

W miniony piątek świat kina pogrążył się w żałobie. 6 grudnia w wieku 87 lat zmarł Stanisław Tym. Uznany aktor, satyryk i reżyser zdobył ogólnopolską rozpoznawalność na początku lat 70. XX w., kiedy wcielił się w postać pasażera bez biletu z kultowego "Rejsu". Warto nadmienić, że film w reżyserii Marka Piwowskiego trafił na kinowe ekrany 19 października 1970 roku, a główny aktor błyskawicznie urósł do rozmiarów legendy rodzimej kinematografii.

Stanisław Tym znalazł spokój na Suwalszczyźnie

Zagrał w wielu kultowych produkcjach, w tym trylogii o Ryszardzie Ochódzkim. Oczywiście mowa o trzech komediach, uwielbianych przez liczne pokolenia, takich jak: "Miś" Stanisława Barei, "Rozmowy kontrolowane" Sylwestra Chęcińskiego oraz "Ryś". Nad ostatnim ze wspomnianych filmów pieczę sprawował sam Stanisław Tym. Co ciekawe, nie tylko ekranowy prezes klubu "Tęcza" kupił ziemię na Suwalszczyźnie, ale również jego odtwórca.

W latach 80. XX w. Stanisław Tym znalazł schronienie we wsi Zakąty nad jeziorem Wigry. Przed laty w rozmowie z "Gazetą Współczesną" opowiedział o tym, w jakich okolicznościach zrodził się pomysł, by wyprowadzić się z Warszawy: "Pewnego razu wybrałem się nad Wigry do Cimochowizny, pomyślałem, że chciałbym tu zamieszkać".

Na polu leżał wielki głaz. Pomyślałem, że jeśli uda mi się go ruszyć, to wszystko będzie tak, jak zechcę. Przyniosłem gałęzie, zrobiłem dźwignię i szczęśliwie udało mi się podnieść kamień - wspominał dla cytowanego źródła. - To, że mieszkam nad Wigrami, uważam za podarunek losu. Czuję się wyróżniony.

Zobacz także: Gwiazdor PRL nie chciał być aktorem. „O moim losie zdecydował przypadek”

Sąsiedzi opłakują zmarłego aktora

Jak Stanisława Tyma wspominają sąsiedzi? Dziennikarze "Gazety Współczesnej" postanowili zapytać o to mieszkańców wsi Zakąty.

Ode mnie brał mleko, chleb, jajka. Stasiu był taki nasz. Wszyscy nazywaliśmy go wujkiem. Jak jechał do Warszawy, to z prezentami wracał. Dzieciom przywoził słodycze. Razem spędzaliśmy święta, obchodziliśmy sylwestra. Wspaniały człowiek, wesoły. Nigdy nie wywyższał się, był jednym z nas — opowiadała dla wspomnianego portalu Wanda Wasilewska, mieszkanka wsi Zakąty.
Stasiek zawsze pomagał nam w żniwach. Kiedyś nie było maszyn, trzeba było ręcznie wszystko robić. Nosił siano jak równy z równym. Spotykaliśmy się na wspólnych ogniskach. Jak miał gości z Warszawy, a nawet z zagranicy, zawsze nas wołał do wspólnej biesiady - wspominał z kolei Józef Wasilewski.

Wygląda na to, że Stanisław Tym zawsze służył pomocą i dobrą poradą. Za pośrednictwem "Gazety Współczesnej" dowiadujemy się, że w ostatnich latach aktor rzadko bywał w Zakątach. Długa nieobecność na ukochanej wsi była spowodowana pogarszającym się stanem zdrowia.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!