Wiadomo, co dalej z zespołem Skaldowie. "Muzyka nie umarła"
Skaldowie powstali w 1965 roku. Założycielami byli Zygmunt Kaczmarski, Janusz Kaczmarski, Feliks Naglicki i Jerzy "Kuba" Fasiński. Po niedługim czasie do zespołu dołączyli Andrzej Zieliński - odpowiadający za większość repertuaru – oraz jego brat Jacek Zieliński, który wymyślił nazwę grupy. Mimo wielu dekad obecności na scenie, muzycy cały czas aktywnie działają. Doczekali się dzięki temu grona oddanych wielbicieli.
Jacek Zieliński nie dopuścił, by Skaldowie zakończyli działalność
Śmierć Jacka Zielińskiego nadeszła znienacka. Ukrywał on bowiem przed światem, że jest ciężko chory. Andrzej Zieliński zdradził w rozmowie z "Super Expressem", że brat walczył z rakiem z przerzutami od sześciu lat. Przeszedł przy tym wiele chemioterapii, niestety nie przyniosły one rezultatu.
Jacek Zieliński był niezwykle ważny dla zespołu Skaldowie. Szczególnie w momencie, gdy grupa zawiesiła działalność w stanie wojennym. Muzyk dopilnował, by nie zakończyła się ona definitywnie. Miał wielki wpływ na reaktywację zespołu, dzięki czemu od prawie sześćdziesięciu lat zachwycali słuchaczy swoim repertuarem.
Zobacz także: Byli ikonami lat 60. Na estradzie goszczą do dziś
W latach 80., kiedy ja mieszkałem w Stanach, brat reaktywował zespół, śpiewając moje piosenki. Nie byłem obecny na scenie fizycznie, ale byłem dobrym duchem zespołu. Aż wreszcie przyjechałem na 25-lecie Skaldów w Sali Kongresowej w 90. roku i od tego czasu przyjeżdżałem już co roku do Polski na najważniejsze koncerty i nagrania - mówił Andrzej Zieliński dla wspomnianego serwisu.
Taka przyszłość czeka ikoniczny zespół. Andrzej Zieliński ujawnia
Jacek Zieliński do samego końca działał na scenie. W czerwcu miał wystąpić podczas jubileuszu Budki Suflera. To niestety się nie stanie. Fani zapewne zastanawiają się również, co dalej z zespołem Skaldowie. W końcu zmarły muzyk był ważną postacią dla grupy.
Zobacz także: Ten przebój lat 70. powstał w kwadrans. Był dziełem przypadku
Andrzej Zieliński zdecydował się uspokoić fanów. Okazuje się, że nie ma zamiaru kończyć działalności. Skaldowie wciąż będą grać dla wiernych słuchaczy. Mimo że Jacek Zieliński odszedł, muzyka wciąż pozostaje żywa.
Moja muzyka nie umarła. Będziemy dalej ją grać. Będę współpracował z innymi wokalistami, bo moja muzyka będzie obecna do końca świata - powiedział brat zmarłego artysty.
Zobacz także: Ten związek był na ustach wszystkich. Nie zniszczyły go nawet liczne romanse
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!