advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Byli ikonami lat 60. Na estradzie goszczą do dziś

OP
2 min. czytania
08.05.2024 09:47
Zareaguj Reakcja
Skaldowie to grupa, która jest dobrze znana każdemu fanowi polskiej muzyki. To właśnie temu zespołowi zawdzięczamy takie przeboje, jak „Prześliczna wiolonczelistka”, „Cała jesteś w skowronkach”, „Medytacje wiejskiego listonosza” czy „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”. Jak wyglądały jego początki?
|
fot. Skaldowie. Od lewej: Jan Budziaszek, Andrzej Zieliński, Jacek Zieliński, Jerzy Tarsiński, Konrad Ratyński i Grzegorz Górkiewicz. Źródło: commons.wikimedia.org/Sławe/CC BY-SA 2.0

Skaldowie byli jednym z najpopularniejszych polskich zespołów przełomu lat 60 i 70 XX wieku. Choć od chwili, gdy po raz pierwszy pojawili się na scenie minęło już ponad pięć dekad, ich twórczość wciąż cieszy się dużą sympatią. Jak wyglądały początki ich fenomenu?

Historia Skaldów sięga roku 1965. Feliks Naglicki, Jerzy „Kuba” Fasiński oraz Zygmunt i Janusz Kaczmarscy postanowili wówczas połączyć siły i założyć razem zespół. Wkrótce do składu grupy dołączyli też Andrzej i Jacek Zielińscy. To właśnie temu drugiemu z braci formacja zawdzięcza swoją nazwę.

Zobacz także: Hymn wszystkich maturzystów. Ten hit lat 60. rozbrzmiewa każdego roku

Skaldowie oczarowali słuchaczy. Uwielbiały ich tysiące

Oficjalny debiut grupy Skaldowie miał miejsce na II Krakowskiej Giełdzie Piosenki. Dzięki utworowi „Moja czarownica” muzykom udało się wrócić z niego z pierwszą nagrodą. Na kolejne sukcesy nie trzeba było długo czekać. Jeszcze w tym samym roku zespół wygrał również Wiosenny Festiwal Muzyki Nastolatków w Gdańsku, a w dorocznej ankiecie miesięcznika „Jazz” ogłoszono go talentem roku.

Oglądaj

Zobacz także: To Hanka Bielicka zrobiła z majątkiem. „Uszczęśliwiła wielu ludzi”

Debiutancki album Skaldów ukazał się w 1967 roku. Niedługo później w składzie zespołu nastąpiły zmiany – miejsce braci Kaczmarskich zajęli dwaj nowi gitarzyści: Marek Jamrozy i Jerzy Tarsiński, natomiast rolę perkusisty powierzono Janowi Budziaszkowi.

Kilka miesięcy później muzycy weszli na plan zdjęciowy filmu „Kulig”, w którym zagrali obok takich sław, jak Maryla Rodowicz, Ada Rusowicz czy Wojciech Korda. W ścieżce dźwiękowe produkcji wykorzystano też trzy popularne do dziś przeboje grupy: „Na wirsycku”, „Śpiewam bo muszę” i „Z kopyta kulig rwie”.

Oglądaj

Zobacz także: Koncert ku pamięci Andrzeja Zuchy już tej jesieni. Wśród gości wielkie gwiazdy

Odnieśli ogromny sukces. Ich przeboje nucimy do dziś

Wraz z początkiem lat 70. Skaldowie wkroczyli w falę rocka. To także okres, kiedy muzycy skupiali się głównie na działalności zagranicznej. Ich piosenki można było usłyszeć na koncertach w NRD, Związku Radzieckim, Wielkiej Brytanii i krajach Beneluksu. Co więcej, w Niemczech Wschodnich ukazała się nawet płyta zespołu z jego największymi przebojami śpiewanymi po niemiecku.

Oglądaj

W 1982 roku Skaldowie zawiesili działalność. Nie był to jednak ostateczny koniec ich kariery. W dawnym składzie muzycy ponownie zagościli na scenie na początku lat 90. działalności. W 2003 roku podczas pierwszego dnia 40. Międzynarodowego Sopot Festivalu grupa zagrała recital „Skaldowie i Goście” ze swoimi największymi hitami.

W 2015 roku Skaldowie obchodził 50-lecie działalności artystycznej. Mimo upływu czasu grupa wciąż koncertuje. W jej składzie nie ma już jednak Jacka Zielińskiego. Wokalista, aranżer i kompozytor, bez którego fani nie mogli wyobrazić sobie grupy, zmarł 6 maja 2024 roku.

Zobacz także: Nie żyje Jacek Zieliński. Muzyk zespołu Skaldowie miał 78 lat

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!