Tadeusz Sznuk drży o swoje zdrowie. To wyjawił uczestnik "1 z 10"
Tadeusz Sznuk jest niezwykle sympatycznym i rezolutnym prowadzącym teleturniej „Jeden z dziesięciu”. Widzowie pokochali go za wyważony dowcip i cięte riposty.
Zobacz także: Gdy złamał jej serce, Halamy szukała cała Polska. Losy najsłynniejszej przedwojennej tancerki
Choć dziennikarz osiągnął już dojrzały wiek, ani myśli oddawać batuty prezentera programu TVP. Niedawno na jaw wyszła szokująca informacja. Czy Sznuk choruje?
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Tadeusz Sznuk ma problemy ze zdrowiem?
Program "Jeden z dziesięciu" jest jednym z najchętniej oglądanych teleturniejów w telewizji. Już od 30 lat niezmiennie cieszy oczy widzów spragnionych wiedzy. Co jakiś czas sieć obiegają plotki o zakończeniu produkcji, jednak nic nie zapowiada takiego biegu zdarzeń.
Program ubarwia swoją osobą jego wieloletni prowadzący – Tadeusz Sznuk. W ubiegłym roku widzowie nagrodzili go Telekamerą w kategorii „Osobowość telewizyjna 25-lecia”. To niemałe wyróżnienie, które świadczy o wielkiej sympatii do prezentera.
Zobacz także: Irena Santor została wyróżniona. „Kiedy się zestarzeję, będę miała co wspominać”
W latach młodości Tadeusz Sznuk miał pokaźne grono wielbicielek. Niektórzy twierdzą nawet, że przypominał im hollywoodzkiego aktora! W ostatnim czasie dziennikarz nieco zmizerniał i wyraźnie stracił na wadze. Zmartwieni fani obawiali się o jego zdrowie i zastanawiali się, co może być powodem tak drastycznej zmiany wyglądu mężczyzny.
W sieci pojawiły się komentarze, w których internauci wyrażali swoje obawy. „Gołym okiem widać jak się zmienił na twarzy” – pisali. Jeden z uczestników programu wyjawił niedawno zaskakujące fakty.
Uczestnik „Jednego z dziesięciu” opowiedział o kulisach teleturnieju
Wiktor Strzelczyk jest zwycięzcą odcinka nr w 132 sezonie programu. Mężczyzna ma żal do produkcji, że ta nie zaliczyła jednej z jego odpowiedzi. Okazało się bowiem, że źle wymówił nazwisko kanclerza Niemiec, choć wskazał prawidłową osobę. Na nic zdały się tłumaczenia i protesty. Producenci nie dali się przekonać i musiał obejść się smakiem.
https://twitter.com/wiko_strz/status/1686278640642699264Zobacz także: Pola Gonciarz jako Anna Jantar. Ten występ zwala z nóg!
Rozżalony uczestnik postanowił w odwecie zdradzić kilka sekretów, dotyczących kulis „Jednego z dziesięciu”. Informacje te opublikował na platformie „X” (dawny Twitter). Strzelczyk wyjawił, że choć odcinek teleturnieju trwa zaledwie 24 minuty, znacznie odbiega to od czasu nagrań. Nierzadko trzeba spędzić na planie 1,5 godziny. Okazuje się także, że nagrody dla uczestników również są inne, od tych prezentowanych w telewizji.
Jedną z nagród był zegarek marki Adriatica, a w odcinku mogliście zobaczyć, że był to Pierre Ricaud. Nie wiem, co lepsze, ale drobna nieścisłość. Oczywiście od wszystkich nagród rzeczowych (pięć dni w Gołębiewskim oraz kosmetyki) (…) wzięli podatek z głównej wygranej – napisał uczestnik w mediach społecznościowych.
Strzelczyk nie omieszkał także przemilczeć stanu zdrowia Tadeusza Sznuka.
Zobacz także: Dolly Parton i Miley Cyrus nagrały singiel. Znany hit w nowej wersji
Tadeusz Sznuk podupadł na zdrowiu?
Wiktor Strzelczyk ocenił zachowanie Tadeusza Sznuka. W swoich mediach społecznościowych napisał, że dawniej prowadzący był dużo bardziej rozmowny. Chętnie konwersował także z uczestnikami i gratulował zwycięzcom każdego odcinka.
Zdaniem mężczyzny, dziś jest już zgoła inaczej, a zachowanie dziennikarza znacznie się zmieniło. Prowadzący ponoć stara się trzymać dystans. Co ciekawe, jest to rzekomo skutek ciężkiej choroby, której jakiś czas temu doświadczył.
Zobacz także: Anna Jurksztowicz z kolejnym singlem o miłości. Tym razem do stolicy
Pandemia COVID-u bardzo przeraziła Sznuka, który od tamtego czasu stara się nieco zdystansować od graczy. Okazuje się, że o pogawędkach w przerwach między etapami (10 minut) można zapomnieć.
Tak samo było po finale. Gdy podszedłem się pożegnać, momentalnie pani reżyser poprosiła o dystans. Ponoć w czasie odcinków pandemicznych jakiś zawodnik go niby zaraził COVID-em – napisał na swoim profilu Strzelczyk.
Na szczęście Tadeusz Sznuk czuje się już dobrze i nie ma powodów do zmartwień. Prezenter woli zapobiegać infekcjom, które z uwagi na jego wiek mogą przynieść przykre konsekwencje.
Zmiany w wyglądzie także mogą świadczyć o sędziwym wieku dziennikarza. W tym roku świętował on swoje 80. urodziny. Pomimo upływu lat, prezenter tryska dowcipem i energią i wciąż jest aktywny zawodowo. Wigoru może mu pozazdrościć niejeden 40-latek!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!