Szczepionki skuteczne przeciw wariantowi Delta koronawirusa - badania
W miarę jak Delta rozprzestrzenia się na całym świecie, naukowcy badają, czy i w jakim stopniu szczepionki chronią przed tym wariantem koronawirusa. Uzyskane wyniki nieco się różnią, ale generalnie szczepionki działają.
Cztery różne badania skuteczności szczepionek
- Według analizy opublikowanej 24 maja w medRxiv przez Public Health England, w wypadku zakażenia wariantem Delta dwie dawki szczepionki Pfizer/BioNTech chroniły w 96 proc. przed ciężkim przebiegiem COVID-19 z hospitalizacją, a dwie dawki preparatu Oxford/AstraZeneca w 92 proc. Jeśli chodzi o ochronę przed objawową chorobą COVID-19 w wyniku zakażenia wariantem Delta, to dwa tygodnie po drugiej dawce szczepionka Pfizer/BioNTech zapewniała 88 proc. ochrony, a Oxford/AstraZeneca - 67 proc.
- Z kolei według opublikowanych w czasopiśmie naukowym „Lancet” danych zebranych przez Public Health Scotland, co najmniej dwa tygodnie po drugiej dawce szczepionki Pfizer/BioNTech przeciw COVID-19 ochrona przed infekcją wywołaną wariantem Delta wynosiła 79 proc. a w przypadku preparatu Oxford/AstraZeneca – 60 proc.
- Natomiast naukowcy kanadyjscy opublikowali 3 lipca w medRxiv badanie, w którym analizowali skuteczność szczepionek Pfizer/BioNTech, Oxford/AstraZeneca i Moderna. Według ich wyników tydzień po drugiej dawce szczepionka Pfizer/BioNTech zapewniała 87 proc. ochrony przed objawową chorobą COVID-19 w wyniku zakażenia wariantem Delta. Dla szczepionek Oxford/AstraZeneca i Moderny podano jedynie skuteczność w 14 dni po I dawce. Dla Moderny było to 72 proc., a dla Oxford/AstraZeneca – 67 proc.
- W ostatni poniedziałek z kolei izraelskie Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że skuteczność szczepionki Pfizer-BioNTech spadła do 64 proc. przeciwko wszystkim infekcjom koronawirusem, w porównaniu z około 95 procent w maju, zanim w Izraelu zaczął rozprzestrzeniać się wariant Delta.
Skąd biorą się rozbieżności w badaniach skuteczności szczepionek
Chociaż rozpiętość podawanych liczb może dziwić laików, eksperci twierdzą, że należało się spodziewać różnic, ponieważ jedno badanie nie jest w stanie dokładnie określić skuteczności szczepionki.
- Musimy po prostu wziąć wszystko razem jako małe kawałki układanki i nie przykładać zbyt dużej wagi do jednej liczby – powiedziała Natalie Dean z Emory University.
W badaniach klinicznych skuteczność szczepionek można zmierzyć stosunkowo łatwo. Tysiącom ochotników losowo przydziela się podanie szczepionki lub placebo. Jeśli osoby z grupy zaszczepionej rzadziej chorują niż te z nieszczepionej, naukowcy mogą być pewni, że chroniła je szczepionka.
Jednak gdy szczepionki trafią do realnego świata, znacznie trudniej jest zmierzyć ich skuteczność . Naukowcy nie mogą już kontrolować, kto otrzymuje szczepionkę, a kto nie. Jeśli porównują grupę osób zaszczepionych z grupą osób nieszczepionych, na ryzyko zachorowania mogą wpłynąć inne różnice między grupami.
Możliwe jest na przykład, że ludzie, którzy zdecydują się nie szczepić, mogą być bardziej skłonni do narażenia się na kontakt z wirusem. Z drugiej strony osoby starsze mogą chętniej się szczepić, ale mają też większe trudności z odparciem agresywnego wariantu. Albo epidemia może uderzyć w część kraju, w którym większość ludzi jest zaszczepiona, pozostawiając nienaruszone regiony niedostatecznie zaszczepione.
Jednym ze sposobów wykluczenia tych alternatywnych wyjaśnień w badaniu jest porównanie każdej zaszczepionej osoby z jej odpowiednikiem, który nie otrzymał szczepionki. Naukowcy często zadają sobie wiele trudu, aby znaleźć nieszczepioną osobę, która jest w podobnym wieku i w podobnym stanie zdrowia. Mogą nawet dopasować ludzi z tej samej okolicy.
Dlaczego wyniki uzyskane w Izraelu znacząco odbiegają od innych
W swoim badaniu izraelskie Ministerstwo Zdrowia nie dołożyło zbyt wielu starań, by wykluczyć inne czynniki, które mogłyby wpływać na uzyskane wyniki. Dane z Izraela mogą odbiegać od pozostałych również ze względu na to, kto jest testowany. Duża część kraju jest już zaszczepiona. Podczas lokalnych wybuchów nowych infekcji rząd wymaga testowania każdego, kto miał kontakt z osobą, u której zdiagnozowano COVID-19, niezależnie od wystąpienia objawów. W innych krajach ludzie częściej poddają się testom dopiero wtedy, gdy już czują się chorzy. Może to oznaczać, że w Izraelu wykrywa się więcej bezobjawowych przypadków u zaszczepionych osób niż w innych krajach, co obniża obliczony wskaźnik skuteczności.
Na szczęście wyniki wszystkich dotychczasowych badań potwierdzają, że większość szczepionek bardzo skutecznie chroni przed ciężkim przebiegiem COVID-19 i hospitalizacją, a także daje ochronę przed wariantem Delta. Izraelskie Ministerstwo Zdrowia oszacowało, że szczepionka Pfizer-BioNTech jest skuteczna w około 93 procentach w zapobieganiu ciężkiej chorobie i hospitalizacji.
Przeczytaj też: