"Sanatorium miłości". Zaskakujące doniesienia z domu Grażyny. "Został na palcu"
Pochodząca z Krzczonowic Grażyna Nowicka dała się poznać Polakom jako uczestniczka 7. edycji "Sanatorium miłości". Choć tam nie powiodło jej się uczuciowo, to ostatecznie program przyczynił się po części do tego, że strzała amora sięgnęła seniorkę później. I to tak, że teraz jest już po zaręczynach! Kobieta wraz ze swoim partnerem gościła ostatnio z TVP.pl, gdzie zdradziła nietypowe okoliczności, w jakich poznała narzeczonego.
- Grażyna Nowicka z Krzczonowic wiosną brała udział w 7. edycji "Sanatorium miłości".
- Szczęście obok drugiej osoby udało jej się jednak znaleźć dopiero po zakończeniu programu TVP.
- Teraz jest już narzeczoną. W niedawnym wywiadzie dla TVP.pl ona i jej ukochany Kazimierz opowiedzieli o tym, jak do tego doszło.
"Sanatorium miłości" od sześciu lat przyciąga mnóstwo osób przed telewizory. Obserwują one co odcinek, jak grupa seniorów próbuje odnaleźć miłość. Grażynie Nowickiej z Krzczonowic jednak wymarzonego partnera w reality show TVP nie udało się odnaleźć. Seniorka brała udział w ostatniej, 7. edycji programu.
Rozwiąż quiz o programach telewizyjnych. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Pamiętasz te programy? Tylko mistrz zgarnie 70 proc.
Grażyna z "Sanatorium miłości" w końcu zakochana
W "Sanatorium miłości" Grażyna Nowicka wystartowała wiosną br., cztery lata po śmierci swojego męża. W końcu po takim czasie była gotowa na nowy związek. Między nią a żadnym z uczestników reality show co prawda nie "zaiskrzyło", ale i tak udział w programie TVP się opłacił. To w nim bowiem dostrzegł ją jej obecny ukochany, pan Kazimierz.
Co ciekawe, mężczyzna wyjawił TVP.pl, że wcześniej nie planował wchodzić w nowy związek, a "Sanatorium miłości" włączył tylko raz, przez przypadek. Kiedy jednak w marcu w jednym z odcinków zobaczył na ekranie Grażynę, szybko go zaintrygowała i przyciągnęła swoim wyglądem i charakterem.
Pomyślałem, że trzeba do tej kobiety dotrzeć. Znajomy pomógł. Znalazł jej dom w Krzczonowicach, pojechał tam, ale nikogo nie zastał, wrzucił więc kartkę z moim numerem telefonu do skrzynki na listy [...]. W ciągu trzech tygodni byliśmy już w kontakcie. Grażynka oddzwoniła do mnie. I od tamtej pory jesteśmy razem - przyznał pan Kazimierz.
Błyskawiczne zaręczyny
Wszystko potoczyło się błyskawicznie, a zakochanym nie przeszkodził nawet dystans. Na początku bowiem była uczestniczka "Sanatorium miłości" przebywała przez większość czasu w Holandii, gdzie pracowała, zaś jej wybranek był wtedy w Lublinie.
Kiedy jednak Grażyna Nowicka powróciła na stałe do Polski, wraz z partnerem od razu udała się do... jubilera, gdzie pan Kazimierz kupił duży pierścionek zaręczynowy z ametystem i cyrkoniami.
Najpierw było powitanie z bukietem kwiatów. To było w niedzielę, a już następnego dnia, w poniedziałek, pojechaliśmy po pierścionek, bo Kazio powiedział, że on mi pierścionek kupi. A u jubilera, gdy sobie ten pierścionek wybrałam, przymierzyłam, to mu podziękowałam i pocałowałam go [...]. Gdy już go przymierzyłam, tak został na palcu - powiedziała kobieta.
Była uczestniczka "Sanatorium miłości" zastrzegła, że na razie nie zaprzątają jeszcze sobie z ukochanym głów ślubem, ale układa im się bardzo dobrze. Podkreśliła, że świetnie dogaduje się z dziećmi i wnukami pana Kazimierza, podobnie jak on znalazł nić porozumienia z jej latoroślami.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!