advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Praca zdalna z Włoch? Lokalne władze zapraszają

4 min. czytania
10.05.2021 11:23
Zareaguj Reakcja
Włoskie miasteczka są gotowe dopłacać do czynszu ludziom za osiedlanie się i zdalną pracę. Sprawdź, jakie trzeba spełnić wymagania.
|
fot. Włoskie miasteczka oferują dopłaty za pracę z ich terenu. Na zdjęciu: Toskania Photoholgic/Unsplash

Urokliwe włoskie miasteczka są gotowe płacić ludziom za to, że osiedlą się w nich i będą tam zdalnie pracować. Sprawdź, jakie trzeba spełnić wymagania, żeby otrzymywać dopłatę do czynszu za zdalną pracę z terytorium Włoch.

Rieti

Z powodu pandemii koronawirusa praca zdalna stała się bardzo powszechnym zjawiskiem. Ma to oczywiście swoje dobre i złe strony. Jedną z zalet jest to, że teraz pracować można z dowolnego miejsca świata (o ile oczywiście jest tam dostęp do internetu). Dlaczego więc nie zamieszkać w pięknej, słonecznej Italii?

Pracowanie – panaceum na wyludnianie?

Z tego założenia wyszły władze dwóch urokliwych włoskich miejscowości: Santa Fiora w Toskanii oraz Rieti w Lacjum. Ogłosiły bowiem, że są gotowe płacić nawet do 50% czynszu osobom, które zdecydują się u nich zamieszkać i pracować zdalnie. Jako że już oferowany czynsz jest stosunkowo niski, to władze miasteczek liczą, że przyciągną w ten sposób nowych mieszkańców i zapobiegną postępującemu wyludnianiu się miejscowości.

Należy jednak podkreślić, że nie jest to oferta wakacyjna – decydujący się na osiedlenie muszą naprawdę wykonywać obowiązki, z których utrzymywali się do tej pory.

Zobacz, gdzie można się przeprowadzić:

Santa Fiora

Mieszczące się w sercu Toskanii średniowieczne miasteczko znajduje się w rezerwacie Monte Amiata. Obecnie jego populacja wynosi niecałe 2500 osób, ale burmistrz Federico Balocchi wierzy w to, że dzięki technologii i pracy zdalnej będzie w stanie przyciągnąć nowych mieszkańców.

Osiedlający się w tej miejscowości i wynajmujący dom otrzymają dopłatę do 200 euro lub 50% czynszu, o ile zdecydują się na długoterminowy pobyt (od dwóch do 6 miesięcy). Średni czynsz w miasteczku wynosi 300-500 euro miesięcznie, więc w teorii każdy nowy mieszkaniec mógłby więc liczyć na to, że co miesiąc będzie co miesiąc płacił zaledwie 100 euro za mieszkanie. Propozycje wynajmu odpowiednich domów władze miasteczka zamieściły na stronie www.vivinpaese.it. Zamieszczono tam również listę kontaktów do specjalistów, opiekunek do dzieci, lekarzy, elektryków, hydraulików i dostawców jedzenia – tak, żeby przyjezdni od razu poczuli się jak u siebie.

Udowodnij, że pracujesz

Federico Balocchi podkreśla jednak, że miasto nie płaci za wakacje i zwiedzanie pięknej okolicy – dopłaty do czynszu obowiązują tylko tych, którzy potrafią udowodnić, że przyjechali tu po to, żeby pracować zdalnie.

„Ta akcja nie ma na celu wspieranie turystów, którzy chcą tu przyjechać na chwilę, lecz pomagać tym, którzy naprawdę chcą doświadczyć naszego życia. Chcemy motywować ludzi do przeprowadzania się i pracy zdalnej z tego miejsca. Chcemy, żeby Santa Fiora stała się ich zdalnym biurem, bo za każdym razem, kiedy młodzi opuszczają miasteczko szukając pracy gdzie indziej, znika też cząstka naszej miejscowości” - mówi burmistrz.

W Santa Fiora już zainwestowano w internet wysokiej prędkości. Oprócz tego miasteczko chce przyciągać nowych mieszkańców idylliczną, spokojną atmosferą, pięknymi krajobrazami i czystym powietrzem.

Sprawdź też:

    Włoski Robinson Crusoe: poznaj historię Mauro Morandiego

Warunki, które trzeba spełnić

Aby skorzystać z pomocy władz miejscowości, trzeba spełnić szereg wymagań: wypełnić szczegółowy dokument wyjaśniający, czym się zajmujemy zawodowo. Następnie trzeba go przesłać, razem z odpowiednim wnioskiem. Emeryci również mogą się przeprowadzić, ale nie otrzymają dotacji do czynszu, chyba że udowodnią że wciąż pracują na zleceniu, jako konsultant lub niezależny wykonawca.

Ponadto, kiedy już znajdziesz miejsce w Santa Fiora, w którym będziesz chciał zamieszkać, musisz najpierw opłacić czynsz i przesłać dowód wpłaty, wraz ze szczegółami umowy. 200 euro zwrotu części kosztu wynajmu zostanie ci przesłane dopiero po przesłaniu dowodu wniesienia opłaty. Zwrot części kosztów wynajmu może być wypłacany maksymalnie przez 6 miesięcy. Jeśli po upływie tego czasu nowi mieszkańcy zakochają się w tym miejscu i będą chcieli zainwestować w lokalną turystykę, miasto oferuje nawet 30 tys. euro jako pomoc w inwestycji, na przykład przy przekształcaniu budynku na hotel. A jeśli nowi mieszkańcy doczekają się dziecka, to mogą liczyć na bonus w wysokości 1500 euro.

Burmistrz Balocchi zapewnia zainteresowanych, że tamtejsza informacja turystyczna z radością pomoże we wszelkich procedurach i udzieli szczegółowych wyjaśnień.

Rieti

Dla tych, którym marzy się mieszkanie bliżej wielkiego miasta, podobną ofertę przygotowały władze położonego niedaleko Rzymu miasteczka Rieti, które szczyci się tym, że w samym jego centrum, na placu św. Rufo znajduje się znak opisany jako środek Włoch.

W Rieti można zamieszkać na podobnych zasadach jak w Santa Fiora, choć tutaj minimalny pobyt nie może być krótszy niż 3 miesiące. Choć jest to dużo większe miasto, liczące około 50 tys. mieszkańców, to od dłuższego czasu jego populacja się nie zwiększa. Jak mówi zastępca burmistrza miejscowości, Daniele Sinibaldi:

„Utknęliśmy. Młodzi ludzie w poszukiwaniu pracy wyjeżdżają stąd do Rzymu, więc staramy się przyciągnąć zdalnych pracowników, dzięki którym nasze miasteczko odzyskałoby blask”.

Oferta Rieti może być jeszcze bardziej kusząca niż ta z Santa Fiora. W tym przypadku miasto oferuje dopłatę do czynszu nawet po upływie 6 miesięcy. Przyjezdni mogą wybrać nawet ofertę mieszkaniową na obrzeżu miasteczka, gdzie czynsz jest niższy. Zdalni pracownicy będą musieli pokazać list od swojego szefa, który udowodni ich status zdalnego pracownika

„Czynsze w Rieti wahają się od 250 do 500 euro. Już za 600 euro można mieć dla siebie całą willę w spokojnej okolicy. Ponadto voucher [na czynsz] można wykorzystać też na wiejskich terenach, takich jak Sant'Elia, Cerchiara i w narciarskim ośrodku Terminillo, choć oczywiście najchętniej widzielibyśmy nowych mieszkańców w historycznym centrum” - zachęca Daniele Sinibaldi.