advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Pies czekał pod szpitalem na chorego pana

2 min. czytania
25.01.2021 10:58
Zareaguj Reakcja
Pies przez niemal tydzień czekał pod szpitalem na swojego pana. W końcu się doczekał. Przeczytaj wzruszającą historię z Turcji.
|
fot. Suczka Boncuk, czekająca na swego pana przed szpitalem Źródło: YouTube

Pies przez niemal tydzień czekał pod szpitalem na swojego pana. W końcu się doczekał. Przeczytaj wzruszającą historię z Turcji.

O tym, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, nie trzeba nikogo przekonywać. Niejednokrotnie pisaliśmy już o chwytających za serce przygodach psów na całym świecie. Przytaczaliśmy historię psa, który przerwał mecz ligi boliwijskiej i został później adoptowany przez piłkarza, czy poszukiwania niesfornego Waltera, który został odnaleziony po roku. Pisaliśmy też o Loli, która wróciła do właścicielki po trzech latach, dzięki pomocy dobrych ludzi. Teraz mamy nową historię, tym razem z Turcji.

Wierny pies spędził 6 dni przed szpitalem, do którego trafił jego pan. Mała suczka Boncuk, co można przetłumaczyć jako „Koralik”, przez cały ten czas przychodziła pod budynek i czekała przed wejściem.

Codzienne wizyty

14 stycznia 68-letni Cemal Senturk trafił do szpitala w tureckim mieście Trabzon z powodu zatoru w mózgu. Gdy zabierała go karetka, Boncuk pobiegła za nią i od tamtej pory codziennie przychodziła pod szpital. Jak opowiadał ochroniarz placówki Muhammet Akdeniz prywatnej agencji informacyjnej DHA, Boncuk zjawiała się codziennie około godziny 9 rano. Nie próbowała wchodzić do środka, tylko czekała przed szpitalem do wieczora. Następnego dnia sytuacja się powtarzała.

„Gdy drzwi się otwierały, zaglądała tylko do środka” - opowiadał ochroniarz. Suczka była dokarmiana przez personel szpitala.
„Nie stanowiła zagrożenia dla kogokolwiek. Wszyscy dostrzegli jej więź z właścicielem. Wszystkich to uszczęśliwiało” - mówi rzecznik szpitala, Fuat Ugur.

Córka Cemala Senturka, Aynur Egeli, kilkukrotnie próbowała zabrać psa do domu, ale Boncuk zawsze uciekała i wracała pod szpital.

Szczęśliwe zakończenie

W środę Boncuk w końcu doczekała się spotkania ze swoim panem, który został wyprowadzony na wózku inwalidzkim przed budynek. Szczęśliwa Boncuk biegała wokół Senturka, łasząc się do niego i ciesząc ze spotkania. Tego samego dnia wróciła ze swoim właścicielem do domu.

„Ja też cały czas za nią tęskniłem. Psy sprawiają, że człowiek jest szczęśliwy. Towarzyszą nam jak ludzie i uszczęśliwiają nas” - powiedział Senturk po opuszczeniu szpitala i spotkaniu ze swoim wiernym psem.