"Odbił" żonę Romanowi Wilhelmiemu. "Dzięki niej dojrzałem"
Henryk Machalica był nie tylko wybitnym aktorem teatralnym i telewizyjnym, który wzbudzał podziw swoim talentem scenicznym, lecz także człowiekiem, który doświadczył trudnych chwil i podejmował niełatwe decyzje. Jego małżeństwo z pierwszą żoną, Marylą, rozpadło się, głównie przez ciągłą nieobecność aktora w domu. Jednak los sprawił, że spotkał inną kobietę, która zupełnie odmieniła jego życie.
Henryk Machalica, zyskał rozgłos przede wszystkim dzięki swoim wybitnym kreacjom scenicznym, w tym roli Dionizego w kultowym serialu "Złotopolscy". Liczne nagrody i wyróżnienia, takie jak Nagroda im. Aleksandra Zelwerowicza czy Złote Maski, stanowią potwierdzenie jego talentu. Machalica nie tylko oczarowywał widzów swoimi interpretacjami, ale także inspirował kolejne pokolenia aktorów swoim profesjonalizmem i zaangażowaniem w sztukę.
Zobacz także: Witold Pyrkosz był gwiazdą „M jak miłość”. Na planie wdał się w konflikt
Małżeństwo tylko "na papierze"
Jego pierwsze małżeństwo zakończyło się w 1967 roku. Niedługo po tym trudnym wydarzeniu w jego życiu pojawiła się Danuta, wówczas jeszcze żona Romana Wilhelmiego. Kobieta nie była szczęśliwa w swoim związku — była niekochana, zaniedbywana i zdradzana. Jej pierwszy mąż był bowiem kobieciarzem, znanym ze swoich licznych romansów.
„Po naszym ślubie ulokował się w pracowni krawieckiej teatru Ateneum, a ja tułałam się po różnych sublokatorskich pokojach. To był okropny czas. Zaglądałam w oświetlone okna, zazdroszcząc ludziom czterech ścian i drzwi, które można za sobą zamknąć. W końcu, po dwóch latach, zamieszkaliśmy razem w teatrze, w maszynowni, wysoko pod sceną” - opowiadała wiele lat później autorowi książki „Roman Wilhelmi. I tak będę wielki!”.
Mimo to, gdy Wilhelmi dowiedział się o jej związku z Machalicą, postanowił zrobić kochankom na złość. Utrudniał wzięcie rozwodu, grał kochającego i wspierającego męża i nachodził Danutę.
Mimo jawnej rywalizacji Wilhelmiego z Machalicą, ten drugi zdołał zdobyć serce kobiety. Ich miłość, choć przeplatała się z dramatycznymi wydarzeniami, okazała się być jednym z najważniejszych elementów późniejszego życia aktora.
Miłość, która trwała do końca
Po burzliwym okresie walki o uczucia Henryk Machalica i Danuta Wilhelmi zdecydowali się na ślub. Stworzyli razem ciepły, pełen miłości dom. Ich związek okazał się być stabilnym fundamentem, który umożliwił aktorowi odnalezienie szczęścia i spokoju po latach niepewności.
„Dzięki niej dojrzałem. Przestałem jeździć po całym kraju, stałem się domatorem. Tak, wyciągnąłem wnioski z błędów popełnionych w pierwszym związku” - wyznał w rozmowie z „Halo”.
Danuta okazała się być idealną partnerką dla Henryka, wspierając go zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Ich wspólne lata były pełne miłości, rodzinnego ciepła i wzajemnego szacunku. Państwo Machalicowie wkrótce po ślubie powitali na świecie dwie córki — najpierw Magdę, później Paulinę.
Zobacz także: Córka Beaty Tyszkiewicz podjęła decyzję. „Nie skosztuję tej miłości”
Henryk Machalica. Tragiczny finał
Niestety, w maju 2003 roku aktor uległ poważnemu wypadkowi podczas jazdy konnej. Spadł tak niefortunnie, że uszkodził sobie rdzeń kręgowy. Przez prawie pół roku lekarze walczyli o jego życie. Nie udało się im uratować aktora. Zmarł 1 listopada 2003 roku.
Jego śmierć była ogromną stratą dla rodziny, przyjaciół i całego środowiska artystycznego. Henryk Machalica odszedł jednak jako człowiek szczęśliwy — miał u boku kochającą żonę, którą do samego końca był zauroczony i zafascynowany.
Zobacz także: Pola Raksa nie miała szczęścia w miłości. „Nie nadawałam się na żonę”
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!