Witold Pyrkosz był gwiazdą „M jak miłość”. Na planie wdał się w konflikt
Witold Pyrkosz był jednym z najbardziej znanych polskich aktorów. Choć dziś nie ma go już z nami, jego filmowe i serialowe role wciąż pozostają w pamięci widzów. Przed kamerami mężczyzna pracował ponad sześć dekad, a wśród produkcji, w jakich wystąpił, są tytuły, takie jak „Czterej pancerni i pies”, „Alternatywy 4”, „Janosik”, „Sami swoi” czy „Vabank”.
Przez blisko dwie dekady Witold Pyrkosz grał także w „M jak miłość”. W telenoweli wcielał się w rolę Lucjana, nestora rodu Mostowiaków, który zawsze służył bliskim dobrą radą. Praca na planie serialu nie zawsze była jednak dla aktora łatwa. Wszystko przez konflikt, w który wdał się z jedną ze swoich koleżanek z obsady – Agnieszką Fitkau-Perepeczko.
Zobacz także: Pola Raksa nie miała szczęścia w miłości. „Nie nadawałam się na żonę”
Uwielbiały go tysiące widzów. Aktorem został przypadkiem
Choć dzisiaj Witolda Pyrkosza wymienia się jako jednego z najbardziej uznanych i utalentowanych polskich aktorów, w młodości serialowy gwiazdor wcale nie myślał o podobnej karierze. O tym, że dziś znają go miliony Polaków, zadecydował przypadek.
Piłem, wdawałem się w bójki i grałem w karty na pieniądze. Należałem do szajki. Nie byłem prymusem: z chemii byłem słaby, a z matematyką było jeszcze gorzej. Powtarzano mi, że nadaję się tylko do aktorstwa! Wziąłem sobie te rady do serca i trafiłem do szkoły aktorskiej. I stał się cud, nareszcie odkryłem coś, co naprawdę mnie zainteresowało – mówił aktor w rozmowie z tygodnikiem „Świat i Ludzie”.
W 1954 roku Witold Pyrkosz ukończył studia w Państwowej Wyższej Szkole Aktorskiej w Krakowie. Jego aktorskim debiutem była rola Janka Topolskiego w sztuce „Lekkomyślna siostra” w reżyserii Tadeusza Kubalskiego. W zawodzie mężczyzna przepracował ponad sześćdziesiąt lat, w tym aż osiemnaście na planie „M jak miłość”. Serialowy Lucjan niechętnie uczył się jednak wymaganego przez reżysera tekstu. Podczas zdjęć wspomagał się jednak… ściągami.
Jak zobaczycie, że w serialu na stole leży gazeta i na niej futerał z okularami, to znaczy, że za chwilę ja coś będę musiał mówić i na gazecie mam napisany tekst. Do tego służą mi też serwetki, pokrojone kromki chleba – wyjawił Pyrkosz w wywiadzie dla „Dziennika Polskiego”.[instagram]
Zobacz także: „Dziewczęta z Nowolipek” to niezapomniany film. Grały tam same wybitne talenty
Witold Pyrkosz wdał się w konflikt z inną aktorką
Mimo że Witold Pyrkosz przepracował na planie „M jak miłość” prawie dwadzieścia lat, nie zawsze umiał znaleźć wspólny język z serialowymi kolegami i koleżankami. Szczególnie trudno było mu się porozumieć z Agnieszką Fitkau-Perepeczko. Podczas jednego z wywiadów aktor zdradził, że odtwórczyni roli Simony niejednokrotnie utrudniała mu grę:
Przede wszystkim drażniło mnie to, że bardzo lubiła jeść czosnek, nawet przed ujęciami, w których mieliśmy rozmawiać, stojąc obok siebie. A ja tego zapachu nie znoszę. Agnieszka tak się najadła go przed zdjęciami, że musiałem poprosić reżysera o przerwę, bo nie szło pracować. – wyznał serialowy Lucjan w programie Szymona Majewskiego.
Faktu, że współpraca z Witoldem Pyrkoszem nie należała do najłatwiejszych, nie ukrywała także Fitkau-Perepeczko. Między aktorką a nestorem rodu Mostowiaków wielokrotnie dochodziło do spięć. Mimo to oboje starali się zachowywać przed kamerami jak najbardziej profesjonalnie.
Czułam się przy Pyrkoszu jak dzierlatka i to doprowadzało go do szału. On o mnie myślał, jak o koleżance ze swojego pokolenia, która ma jedynie prawo reklamować klej do sztucznych szczęk. Naprawdę nie mógł ścierpieć, że nie jestem babuleńką – stwierdziła Agnieszka Fitkau-Perepeczko w rozmowie, cytowanej przez tygodnik „Na żywo”.
Zobacz także: Maryla Rodowicz śmieje się, że jest wampirem energetycznym. „Wysysam energię”
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!