Santor od lat śpiewa to z uśmiechem na ustach. "A w sercu coś innego"
Irena Santor to prawdziwa królowa polskiej piosenki. Jej utwory takie jak "Powrócisz tu" czy "Walc Embarras" poruszają pokolenia Polek i Polaków. W reperutarze, artystka ma też świąteczną piosenkę, któa choć piękna, w rzeczywistości może przywoływać smutne wspomnienia z biografii gwiazdy. "Tak to bywa nieraz, że śpiewasz piosenkę, a w sercu masz coś innego" - zauważył w Radiu Pogoda Krzysztof Szewczyk.
- Świąteczna piosenka Ireny Santor przez wielu jest pomijana, choć piękna i warta uwagi.
- Radosna melodia o Bożym Narodzeniu w rzeczywistości może przywoływać smutne wspomnienia.
- Królowa polskiej piosenki podczas II wojny światowej, w grudniu, straciła ojca Bernarda.
Irena Santor to bez wątpienia jedna z największych gwiazd polskiej estrady. Pełna klasy, elegancji i talentu artystka jest aktywna od lat 50. Choć w 2021 roku ogłosiła koniec kariery, wciąż jest aktywna zawodowo, a z okazji 90. urodzin ruszyła w trasę koncertową zachwycając publikę swoim głosem. Gwiazda jest także bohaterką cyklu Najpiękniejsze melodie Ireny Santor w Radiu Pogoda (słuchaj TUTAJ).
Z okazji Bożego Narodzenia w specjalnym programie Krzysztof Szewczyk i Izabela Rowińska przypomnieli świąteczne melodie, które niekiedy są pomijane na rzecz komercyjnych hitów.
Świąteczna piosenka Ireny Santor. "W sercu coś innego"
Na liście piosenek nie zabrakło także utworu "Święta mego dzieciństwa" z repertuaru Ireny Santor. - Najpiękniejsza polska melodia na święta, moim zdaniem najpiękniejsza naprawdę, w wykonaniu samej Królowej Polskiej Piosenki - mówi Izabela Rowińska.
Mimo, że jest to bajkowa melodia, która nawiązuje do beztroskich chwil, zapachu ciast i świerku, ten okres w biografii artystki ma też mroczną stronę:
Tak to bywa nieraz, że śpiewasz piosenkę, a w sercu masz coś innego. Te święta dla Ireny, święta młodości, 1939 rok, były bardzo smutne - wyznał w Radiu Pogoda Krzysztof Szewczyk.
Straciła tatę, gdy miała 5 lat
Mowa o tragicznych wydarzeniach z lat 30. Podczas II wojny światowej Irena Santor w wieku zaledwie 5 lat straciła ojca Bernarda Wiśniewskiego:
Jej ojciec został rozstrzelany przez Niemców i ona sama w Solcu Kujawskim z mamą spędzała święta. Nie było wtedy telefonów, komunikacji. Wszyscy się bali wyjść z domu. Także bardzo smutno wspomina Irena te święta - wyjawił w Radiu Pogoda Krzysztof Szewczyk.
Sama Irena Santor na łamach "Gazety Wyborczej" wyznała: - Jak szłam szosą w tłumie ludzi, a w rowach po obu stronach leżeli zabici ludzie, zwierzęta. Nadlatywał samolot i leciał tak nisko, że myśmy widzieli twarz żołnierza, który mierzył do nas z karabinu - mówiła wokalistka.
W 2017 roku w rozmowie z serwisem PozaTorun.pl artystka wyjawiła, że do tragedii przyczynił się mężczyzna, którego znała jej rodzina: - Przed wojną ten człowiek przychodził do nas do domu, był przyjacielem mojego ojca. [...] W czasie okupacji mieszkałyśmy przy ulicy nazwanej na cześć tego "przyjaciela" ojca. On był chyba kimś bardzo ważnym w Solcu Kujawskim - czytamy.