advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Mira Kubasińska była królową polskiego bluesa. To ona śpiewała "Poszłabym za tobą"

2 min. czytania
08.09.2023 06:30
Zareaguj Reakcja
Mira Kubasińska urodziła się 8 września 1944 roku. Gdyby żyła, dziś kończyłaby 79 lat. To ona wraz z zespołem Breakout wylansowała takie przeboje jak "Poszłabym za tobą", "Do kogo idziesz" czy "W co mam wierzyć".

Mira Kubasińska była nazywana królową polskiego bluesa. Ten tytuł zyskała nie bez przyczyny. Artystka przez lata śpiewała z zespołem Breakout. Występowała również z grupą Blackout. Wylansowała największe przeboje, które do dziś nucą Polki i Polacy. Nie da się ukryć, że jej głos był niepowtarzalny. Możemy go usłyszeć zwłaszcza w przebojach "Poszłabym za tobą", "Do kogo idziesz" czy "W co mam wierzyć".

Zobacz także: Quiz. Z piosenki Czerwonych Gitar zniknęło słowo! „Morza szum, ptaków…”

 

Mira Kubasińska była związana z Tadeuszem Nalepą

Artystka prywatnie była żoną Tadeusza Nalepy, czyli założyciela dwóch słynnych, wspomnianych wyżej kapel. Para pobrała się 9 stycznia 1964 w Wałbrzychu. Byli razem przez 16 lat! Ich związek pełen był wzlotów i upadków. Była to wielka miłość, której owocem był syn Miry i Tadeusza, Piotr. On również został muzykiem.

Niestety, po latach para wzięła rozwód. - Małżeństwo wcześniej już się rozpadało, tylko byliśmy na tyle dojrzali, aby postanowić, że Piotrek, przynajmniej do matury, nie będzie się w tym orientował - mówił Tadeusz Nalepa cytowany przez "Vivę!".

Zobacz także: Mira Kubasińska – gwiazda, która nie chciała sławy

Mimo wielu dokonań, Mira Kubasińska nie lubiła być nazywana królową bluesa i rocka. Jak mówiła o sobie w 2005 roku: - Nie jestem żadną artystką. Jestem zwyczajną babą, która kocha dom, swoich mężczyzn i babskie obowiązki. Nigdy nie traktowałam śpiewania jako źródła życiowej satysfakcji. To normalna praca dla utrzymania rodziny - wyznała w 2005 roku w rozmowie z Mariuszem Szalbierzem. Miała wtedy na myśli drugiego męża i syna, Konrada Koczyka.

 

Oglądaj

 

Nagła śmierć artystki

Były to jedne z ostatnich słów, jakie Mira przekazała w rozmowie z mediami. Kilka dni później odeszła na zawsze. Zmarła nagle 25 października 2005 roku. Miała udar mózgu. Jej ostatnie chwile były wielką tragedią. Straciła bowiem przytomność, upadła przed wejściem do sklepu i ok. godz. 11.00 trafiła do szpitala 22 października. Nie udało się jej uratować.

Zobacz także: Dekarz, kelner, akwizytorka – czym zajmowały się gwiazdy podczas przerw w karierze?