Marek Walczewski ciężko zachorował. Postanowił stoczyć heroiczną walkę o zdrowie
Marek Walczewski przyszedł na świat 9 kwietnia 1937 roku w Krakowie. Szczęśliwie przetrwał koszmar II wojny światowej, a kiedy przyszedł czas wyboru wyższej uczelni, zdecydował się na krakowską PWST. Decyzja nie należała do najłatwiejszych, ponieważ był utalentowany także w szermierce, a także grał na skrzypcach.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Marek Walczewski pracował mimo ciężkiej choroby
Pierwszą żoną gwiazdora była jego koleżanka po fachu — Anna Polony. Ostatecznie uczucie pary nie przetrwało próby czasu, a Marek Walczewski stanął na ślubnym kobiercu po raz drugi, tym razem z Małgorzatą Niemirską, również aktorką. Poznali się właśnie w pracy, na planie jednego z seriali. Zarówno Niemirska, jak i Walczewski pozostawali wówczas w związkach małżeńskich.
Tak było, pierwszy odcinek jakoś minął, potem drugi, a przy trzecim byliśmy już bardzo zakochani. To wszystko trwało ledwie trzy miesiące — styczeń, luty, marzec. (…) W marcu byliśmy już parą, w grudniu wzięliśmy ślub, a w międzyczasie przeszliśmy dwa rozwody — relacjonowała Małgorzata Niemirska w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
..
Jak podaje portal Plotek, w 2000 roku u aktora zdiagnozowano chorobę Alzheimera. To był prawdziwy cios dla gwiazdora oraz bliskich mu osób. Marek Walczewski nie lekceważył zaleceń specjalistów — regularnie zażywał lekarstwa oraz chodził na kontrole. Jednocześnie zdecydował się nie rezygnować z pracy, nawet kiedy postępujące schorzenie zaczęło coraz bardziej utrudniać mu wypełnianie obowiązków zawodowych.
Zobacz także: Trasa zimowa muzyków zakończyła się tragedią. „Dzień, w którym umarła muzyka”
Mimo problemów Marek Walczewski nie zamierzał zaprzestać gry, w tym — w
„13 posterunku”. Był przy tym przekonany, że nauka pamięci to wspaniały sposób na walkę ze skutkami Alzheimera. Jednocześnie z kłopotów gwiazdora nie zdawali sobie jego koledzy i koleżanki z planu serialu, przez co Walczewski nie dostawał od przełożonych żadnej taryfy ulgowej.
Marek często zaczynał się gubić. Nie wiedzieliśmy, z czego to wynika. Przecież taki stary aktorski wyga, facet o tak ogromnej charyzmie i doświadczeniu, nie mógł się deprymować obecnością kamery. Dopiero po latach zrozumiałem, co za tym stało — przyznał po latach Piotr Zelt („Gazeta Wyborcza”).
Jednym słowem, przegapiliśmy początek jego choroby. I to było ze szkodą, bo być może powinniśmy bardziej czule się w tym jego ostatnim okresie z nim obchodzić — mówił w rozmowie z Onetem Adam Ferency.
Zobacz także: Małgorzata Lewińska zachwycała w „Lokatorach”. „Nie wybieram się na aktorską emeryturę”
Pod koniec życia Marek Walczewski czuł się tak źle, że konieczne okazało się umieszczenie go w domu opieki. Mógł tam liczyć na całodobową specjalistyczną opiekę, która była niezbędna w jego stanie. Odszedł 26 maja 2009 roku.
Zobacz także: Quiz. Pamiętasz, jak nazywa się ten bohater? Znawca seriali zdobędzie komplet punktów
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!