Trasa zimowa muzyków zakończyła się tragedią. "Dzień, w którym umarła muzyka"

AM
2 min. czytania
03.02.2024 15:47
Zareaguj Reakcja
Dokładnie 65. lat temu w tragicznych okolicznościach zmarli Buddy Holly, Ritchie Valens oraz JP „The Big Bopper”. Legendarni muzycy zostali upamiętnieni za sprawą przeboju "American Pie". Nie do wiary, że tej katastrofy lutniczej można było uniknąć!
|
fot. wikimedia.org Buddy Holly, Ritchie Valens, JP „The Big Bopper” domena publiczna

Pionierzy rock'n'rolla wraz z końcem stycznia 1959 roku wyruszyli w trasę „Winter Dance Party Tour 1959”. Zgodnie z założeniem tournée miało rozpocząć się 23 stycznia w sali balowej George'a Devine'a w Milwaukee. Koniec zaś przewidywano na 15 lutego w Springfield w stanie Illinois. Nikt nie przypuszczał, że muzyczna podróż zakończy się jedną z największych katastrof w historii muzyki.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!

Buddy Holly, Ritchie Valens, JP „The Big Bopper” wyruszyli w wielką zimową trasę

Muzycy planowali wystąpić ze swoim repertuarem aż w dwudziestu czterech miastach w środkowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych. Grupę tworzyli: Buddy Holly, Ritchie Valens, JP „The Big Bopper”, Dion and the Belmonts, Frankie Sardo, Waylon Jennings, Tommy Allsup oraz Carl Bunch.

Niestety trasa koncertowa już pierwszego dnia była naznaczona klęską. Panowały wówczas okropne warunki atmosferyczne. Mroźna zima i temperatura wahająca się od dwudziestu do trzydziestu stopni poniżej zera była nie lada wyzwaniem. Na domiar złego muzycy tłoczyli się w pojeździe bez systemu ogrzewania. Coraz częstsze awarie zmusiły artystów do zastąpienia autobusu kilkoma pojedynczymi busami.

Zobacz także: Miszczak zwolnił Dowbor z „Naszego nowego domu”. „Miałem upatrzoną prowadzącą”

W drodze z Green Bay w Wisconsin rock'n'rollowcy wyruszyli do Surf Ballroom w Clear Lake w stanie Iowa. Złą passę pragnął przerwać Buddy Holly, który wynajął samolot Beechcraft Bonanza. Nikt nie przypuszczał, że decyzje z 3 lutego 1595 roku, zaważą na dalszych losach muzyków. O tym, kto zajmie cztery wolne miejsca w samolocie, zadecydował... rzut monetą. W rezultacie to Buddy Holly i Ritchie Valens "wygrali". Natomiast Waylon Jennings zdobyte miejsce oddał choremu Jiles Richardsonowi.

Zobacz także: „Chłopi” bez nominacji do Oscara. Reżyserka wskazuje przyczynę niepowodzenia

Wszystko wskazuje na to, że pilotem samolotu był Roger Peterson, który nie miał uprawnień do latania przy ograniczonej widoczności. W nocy z 2 na 3 lutego 1959 roku wzbił się w niebo, mimo panującej śnieżycy. Właściciel Bonanzy stracił łączność z Petersonem, a poranek potwierdził wyłącznie najczarniejsze scenariusze. Maszyna rozbiła się na polu kukurydzy, które znajdowało się o 13 km od najbliższego lotniska. Wszyscy zginęli na miejscu.

Buddy Holly, Ritchie Valens, JP „The Big Bopper” zostali upamiętnieni w ponadczasowym przeboju „American Pie” Dona McLeana.

Oglądaj

Zobacz także: Barbara Sukowa miała romans z polskim amantem. O wszystkim poinformowała jego żonę!

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!