Krzysztof Krawczyk miał sławnego ojca. To po nim odziedziczył wielki talent

WW
2 min. czytania
07.09.2023 16:57
Zareaguj Reakcja
Z pewnością Krzysztof Krawczyk był jednym z najpopularniejszych i najbardziej cenionych muzyków w Polsce. Wydaje się, że duża kariera była mu pisana. Talent odziedziczył bowiem po ojcu, Januarym Krawczyku.
|
fot. Kim był ojciec Krzysztofa Krawczyka? wikimedia.org/Areekw/Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0/Krzysztof Krawczyk in memoriam/Facebook

Krzysztof Krawczyk zmarł w kwietniu 2021 r., ale fani jego twórczości nieustannie dbają o to, by pamięć o nim nie gasła. Regularnie odwiedzają jego grób w Grotnikach pod Łodzią. Z pewnością wielu z nich zjawi się tam 8 września br., bo to wtedy przypadałyby 77. urodziny gwiazdora.

Zobacz także: „Idź na całość” był wielkim telewizyjnym hitem! Mija 26 lat od premiery teleturnieju

 

Owocna kariera Krzysztofa Krawczyka

Słuchacze nie mogli pomylić Krzysztofa Krawczyka z nikim innym. Miał charakterystyczny, donośny barytonowy głos. Był nie tylko wokalistą, ale też gitarzystą i kompozytorem. Karierę zaczynał w zespole Trubadurzy. Po wydaniu z nimi sześciu przebojowych płyt, postanowił kontynuować karierę na własny rachunek.

Kontynuował pasmo sukcesów. Przez kolejne pół wieku działalności nagrał blisko 50 albumów solowych. Można było na nich usłyszeć takie gatunki jak pop, r&b, soul, jazz, rock’n’roll, tango czy folk.

Krawczyk wykreował mnóstwo hitów, na czele z takimi utworami jak: "Parostatek", "Chciałem być", "Bo jesteś ty", "Byle było tak", "Pamiętam ciebie z tamtych lat" czy "Ostatni raz zatańczysz ze mną". Nie stronił też od różnych współprac. Wspólnie z Edytą Bartosiewicz pobijali listy przebojów w numerze "Trudno tak", zaś z Goranem Bregoviciem w "Mój przyjacielu".

Zobacz także: Violetta Villas była prawdziwą pionierką. Nie bała się komentarzy i robiła swoje

 

Muzyczny talent pozostaje w rodzinie. To on był ojcem Krzysztofa Krawczyka

Wydaje się, że ogromna kariera była po prostu pisana Krzysztofowi Krawczykowi. Miał on bowiem muzyczne geny. Wszystko z powodu jego ojca, Januarego Krawczyka.

January Krawczyk (1906-1964) miał za sobą Szkołę Morską na kierunku mechanika, ale zawsze było mu bliżej do sztuki. Dlatego uczył się także aktorstwa w Studiu Dramatycznym Mieczysława Szpakiewicza i pobierał lekcje śpiewu.

Był aktorem, dyrygentem i śpiewakiem o – a jakże! – barytonowym głosie. Karierę zaczynał w 1927 r. jako chórzysta w Teatrze Polskim w Katowicach. Między 1932 i 1933 r. można było podziwiać jego talent w Teatrze Miejskim w Wilnie.

Zobacz także: Kalina Jędrusik miała córkę z wyboru! Aleksandra Wierzbicka ujawnia prawdę o artystce

Potem aż do wybuchu II wojny światowej dyrygował orkiestrami koncertowo-jazzowymi. Występował na polskich statkach transatlantyckich. W kolejnych latach objeździł całą Polskę. Pracował bowiem w Teatrze Śląskim w Katowicach, Teatrze Miejskim w Białymstoku i Teatrze Polskim w Poznaniu.

Ostatnie 10 lat swojego – skądinąd krótkiego – życia spędził w Łodzi. Najpierw występował w Państwowej Operetce, potem w Estradzie, a na koniec w Teatrze Ziemi Łódzkiej.