Jerzy Pilch dziś skończyłby 71 lat. Jego śmierć pogrążyła czytelników w smutku
Autor wyróżnionej Nagrodą Literacką "Nike" powieści "Pod Mocnym Aniołem" przyszedł na świat 10 sierpnia 1952 roku. Jerzy Pilch urodził się w położonej w województwie śląskim Wiśle. Przyszły pisarz szybko zrozumiał, że w centrum jego zainteresowań znajduje się literatura i zdecydował się podjąć studia na kierunku filologia polska na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Zobacz także: Ślub w „Pierwszej miłości”. Po uroczystości dojdzie do poważnego wypadku
Jerzy Pilch urodził się 10 sierpnia. Nie doczekał 71. urodzin
Okres studiów był dla Jerzego Pilcha nie tylko czasem szlifowania talentu, ale i zawierania pierwszych przyjaźni z innymi przyszłymi mistrzami pióra. W gronie bliskich mu osób znaleźli się Marian Stala — dziś znany krytyk literacki — i Bronisław Maj, wybitny poeta. Pilch, młody student, wytrwale poszukiwał swojego powołania, m.in. próbując sił w tej samej dziedzinie co Stala. Został też popularnym publicystą.
Zobacz także: Takie hobby ma Tadeusz Sznuk. Zajęcie tylko dla odważnych
Co może jednak zdziwić nawet najbardziej oddanych czytelników powieści Jerzego Pilcha, debiutował nie prozą, ale — poezją. Tomik wierszy, zatytułowany "Wyznania twórcy pokątnej literatury erotyczne", nie uszedł uwadze krytyki. Młody poeta nie musiał długo czekać na pierwsze wyróżnienie — wręczono mu Nagrodę Fundacji im. Kościelskich.
Jednak życie Jerzego Pilcha nie było wyłącznie pasmem sukcesów. W 2012 roku pisarz zdecydował się publicznie przyznać, że zmaga się z chorobą Parkinsona. Mimo coraz poważniejszych problemów ze zdrowiem nie zrezygnował z realizowania się jako twórca. Wręcz przeciwnie, starał się możliwie najlepiej wykorzystać cały czas, który mu jeszcze pozostał.
Zobacz także: Tak Andrzej Seweryn spędza wakacje. Nie ma chwili wytchnienia
W końcu choroba wymusiła na Jerzym Pilchu konieczność poruszania się na wózku. Problemy zdrowotne pisarza doprowadziły też do jego wyprowadzki z Warszawy do Kielc, gdzie życie toczy się spokojniejszym rytmem. Ostatecznie miało się okazać, że tam spędzi ostatnie chwile — zmarł 29 maja 2020 roku. Nie zdążył skończyć 68 lat.