Irena Santor nie miała w życiu lekko. Problemy zaczęły się już w dzieciństwie
Irena Santor przez długie lata zachwycała swoim głosem tysiące fanów. Choć dziś piosenkarka jest już na zasłużonej artystycznej emeryturze, pamięć o jej dorobku nie słabnie. W ciągu swojej wieloletniej kariery artystka nagrała dziesiątki przebojów, takich jak „Już nie ma dzikich plaż”, „Odrobinę szczęścia w miłości”, „Tych Lat Nie Odda Nikt” czy „Powrócisz tu”. Życie wokalistki nie było jednak usłane różami.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Smutne dzieciństwo piosenkarki
Mimo że Irena Santor zrobiła niesamowitą karierę, w jej życiu nie brakowało bolesnych doświadczeń. Jako kilkuletnia dziewczynka piosenkarka straciła ojca. Mężczyzna zginął z rąk hitlerowców tuż po wybuchu drugiej wojny światowej. Kilka lat później zmarła również matka artystki. Irena Santor była wówczas u progu sławy – właśnie trwała zagraniczna trasa koncertowa Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”. O śmierci kobiety piosenkarka dowiedziała się dopiero po powrocie do kraju.
Zobacz także: Jadwiga Barańska zwróciła się do fanów. Wyznała prawdę o swoim zdrowiu
Rodzinna tragedia Ireny Santor
Los wkrótce uśmiechnął się do Ireny Santor. Dzięki występom w zespole „Mazowsze” artystka poznała swojego przyszłego męża – Stanisława Santora. Para pobrała się w 1958 roku. Małżeńskie szczęście nie trwało jednak długo. Po kilkunastu latach związek piosenkarki i skrzypka się rozpadł. Dopiero niedawno gwiazda wyjawiła, dlaczego rozwiodła się z mężczyzną.
Zobacz także: ABBA wydała kultową płytę 43 lata temu. Zawiła historia „Super Trouper”
Jak się okazało, relacja Ireny Santor z jej mężem zepsuła się po śmierci ich dziecka. Młodzi małżonkowie doczekali się córki, którą nazwali Sylwia. Niestety dziewczynka zmarła zaledwie dwa dni po porodzie. Piosenkarka długo trzymała ten fakt w tajemnicy. O przykrym doświadczeniu wspomniała dopiero dwa lata temu podczas jednego z wywiadów.
Przez całe życie o tym nie mówiłam, to moja bardzo intymna historia i prywatna sprawa – wyznała Irena Santor w rozmowie z „Dobrym Tygodniem”.
Los rzucał jej pod nogi kłody
Zaledwie dwa lata po śmierci córki piosenkarkę spotkała kolejna tragedia. Irena Santor uczestniczyła w groźnym wypadku drogowym, w którym zginęła jej koleżanka, piosenkarka i tancerka, Ludmiła Jakubczak. Auto, prowadzone przez jej męża wpadło wówczas w poślizg i uderzyło drzewo. Artystce udało się jednak wyjść ze zdarzenia bez szwanku.
Zobacz także: Ewa Błaszczyk dzielnie walczy o córkę. Pojawiła się nowa nadzieja
Choć mogłoby się wydawać, że pech wreszcie przestanie prześladować gwiazdę, w 2000 roku Irena Santor zachowała na nowotwór piersi. Na szczęście dzięki szybkiej diagnozie artystce udało się pokonać raka. Dziś piosenkarka zachęca kobiety do regularnych badań profilaktycznych.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!