Gwiazdor "Rodziny Zastępczej" zagrał u Spielberga. Był w szoku, gdy obejrzał film
"Lista Schindlera" z 1993 r. należy nie tylko do najsłynniejszych obrazów wyreżyserowanych przez Stevena Spielberga, ale i najbardziej cenionych filmów w historii kina. Amerykański dramat wojenny powstał na podstawie książki Thomasa Keneally’ego "Schindler’s Ark". Oparty jest na faktach i opowiada o wydarzeniach z czasów II wojny światowej, których głównym bohaterem jest Oskar Schindler – niemiecki przemysłowiec, który uratował ponad tysiąc Żydów.
Nakręcony w Polsce obraz otrzymał siedem Oscarów. Akademia Filmowa wyróżniła za scenografię Allana Starskiego i Ewę Braun, a za zdjęcia – Janusza Kamińskiego. W drugoplanowych rolach mogliśmy zobaczyć choćby takich aktorów, jak Andrzej Seweryn, Anna Mucha, Olaf Lubaszenko, Edward Linde-Lubaszenko, Henryk Bista czy Maja Ostaszewska. W dramacie zagrał też Tomasz Dedek, jednak... jego na ekranie ostatecznie zabrakło.
Zobacz także: Grała Weronikę w „Złotopolskich”. To dlatego nagle zniknęła
Tomasz Dedek o spotkaniu ze Stevenem Spielbergiem
66-letni Tomasz Dedek ma na swoim koncie mnóstwo ról w filmach i serialach. Słynny Jędrula z "Rodziny zastępczej" wyjawił w wywiadzie dla agencji Newseria Lifestyle, że otrzymał też drugoplanową rolę w filmie "Lista Schindlera". W dramacie wcielił się w gestapowca po wygraniu castingu, na który trafił dzięki znajomościom.
Naprawdę tak było. Nie żartuję. Ja znałem i Lwa Rywina, i Michała Szczerbica, moja żona też pracowała w tej produkcji [...]. Po kolei przedstawiali aktorów, przysyłali zdjęcia, więc przysłali też moje zdjęcie, potem miałem zdjęcia próbne w Warszawie. No i zostałem zaakceptowany, jako jeden z pierwszych – wyznał.
Znany z "Poranku Kojota" czy "Psów" Tomasz Dedek stwierdził, że jego spotkanie ze Stevenem Spielbergiem – którego określił "gigantem filmu i wielce szanowanym człowiekiem" – "było bardzo fajne".
– dodał.
Zobacz także: Jest ikoną polskiego kabaretu. Tak zaczynał Jerzy Kryszak
Jego wątek wycięto z filmu
Tomasz Dedek bardzo chwalił sobie atmosferę na planie filmowym do "Listy Schindlera". Przyznał jednak, że sposób pracy nieco go zaskoczył, bo "był troszeczkę inny" niż w polskich produkcjach.
– wskazał.
Tomasz Dedek był wdzięczny za zdobyte doświadczenie. Przyznał jednak, że sceny z jego udziałem wycięto z ostatecznej wersji obrazu, którą mogliśmy oglądać w kinach.
W "Liście Schindlera" były cztery wątki aresztowań głównego bohatera, którego grał Liam Neeson, i ja byłem w jednym z tych wątków. Ale finalnie okazało się, że film był bardzo długi i cały ten wątek wycięli – tłumaczył Tomasz Dedek.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!