Jest ikoną polskiego kabaretu. Tak zaczynał Jerzy Kryszak
Jerzy Kryszak to postać, której nie trzeba przedstawiać żadnemu fanowi polskiej sceny satyrycznej. Jego niezwykle udane parodie Lecha Wałęsy, Andrzeja Leppera czy Adama Michnika na stałe zapisały się w historii polskiego kabaretu. Nim artysta na stałe związał się jednak z estradą, próbował swoich sił jako aktor. Jego teatralnym debiutem była rola króla w spektaklu „Metafizyka dwugłowego cielęcia” w reżyserii Jerzego Golińskiego.
Na wielkim ekranie Jerzy Kryszak po raz pierwszy pojawił się w 1976 roku. Aktor wcielił się wówczas w księdza w wojennej produkcji Jana Łomnickiego pod tytułem „Ocalić miasto”. W kolejnych latach gwiazdora można było oglądać między innymi w „Wodzireju” Feliksa Falka i „Podróżach pana Kleksa” Krzysztofa Gradowskiego. Największą popularność przyniosła mu jednak rola doktora Zdzisława Kołka w serialu „Alternatywy 4”.
Zobacz także: Była gwiazdą „Europa da się lubić”. Wiemy, co dziś robi!
Jest ikoną polskiego kabaretu. Tak zaczynał Jerzy Kryszak
Na początku lat 90. zeszłego stulecia Jerzy Kryszak ostatecznie rozstał się z teatrem i rozpoczął karierę jako artysta kabaretowy. Pierwsze kroki w nowej profesji stawiał w audycji radiowej „60 minut na godzinę” Andrzeja Fedorowicza. Potem satyryk współprowadził natomiast kabaret polityczny pod nazwą „Polskie zoo”, a w kolejnych latach pełnił rolę gospodarza popularnych programów telewizyjnych: „Mój pierwszy raz”, „Dzień kangura” i „Uważaj na kioskarza”.
Zobacz także: Wielu mija go codziennie. W tym budynku działa się historia polskiego kabaretu
Nie tylko kabaret. Tym zajmuje się znany satyryk
Dziś Jerzy Kryszak uchodzi za jednego z najlepszych artystów kabaretowych w kraju. Oprócz humorystycznych monologów, bawiących publikę do łez, satyryk słynie także z nietuzinkowego wyglądu. Mężczyznę od razu można poznać po długich, często pozostających w nieładzie włosach oraz charakterystycznym wąsie. Dziś 74-latek nie umiałby już z nich zrezygnować.
Ilekroć ścinałem włosy, tym, według mnie, gorzej grałem. Muszę mieć długie włosy, wąsy, by być sobą, by czuć się swobodnie, naturalnie. Jeżeli ktoś do swojego przedsięwzięcia artystycznego chce znaleźć twarz piękniejszą, ciekawszą niż moja, to mnie nie angażuje. Jeżeli angażuje i mówi: „włosy skrócimy, wąsy ogolimy”, stanowczo odmawiam i proponuję, by szukał faceta bez wąsów, z krótkimi włosami – mówił aktor w rozmowie z tygodnikiem „Na Żywo”.
Występy na scenie to nie jedyna pasja, którą pielęgnuje Jerzy Kryszak. W wolnych chwilach aktor uwielbia także robić zdjęcia. Swoimi fotografiami chętnie dzieli się na Instagramie. Satyryka często można również spotkać w ogrodzie.
Co prawda żona co roku zarzeka się, że mi pomoże, ale jej rękawice pozostają jednak nietknięte. Ale za to przynosi mi do tego ogrodu tak pyszną, mrożoną kawę, że o nic więcej prosić nie mogę! – opowiadał Jerzy Kryszak w wywiadzie dla tygodnika „Na żywo”.
Zobacz także: Maryla nie zagra w Zakopanem. To nie jedyna impreza, na której jej zabraknie
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!