Grzegorz Wons nie miał lekko! "Przepaść emocjonalna i duchowa"

2 min. czytania
08.12.2024 16:29
Zareaguj Reakcja
Grzegorz Wons to jeden z najpopularniejszych polskich aktorów serialowych. Chociaż trudno to sobie dziś wyobrazić, jego rodzice nie wierzyli, że ukochany syn powinien grać.
|
fot. Grzegorz Wons musiał walczyć o marzenia ( CC BY-SA 2.0)

Grzegorz Wons zdobył ogólnopolską popularność dzięki występom w kultowym już "Kabarecie Olgi Lipińskiej" oraz w spektaklach Teatru Telewizji. Może pochwalić się także tytułem absolwenta i późniejszego wykładowcy warszawskiej szkoły teatralnej. Niestety, chociaż zrobił błyskotliwą karierę, musiał długo walczyć o własny pomysł na życie.

Jak wyznał Grzegorz Wons w wywiadzie do książki "Ona w jego oczach" Ilony Adamskiej, był jedynym synem i zarazem najmłodszym dzieckiem. Rodzice marzyli o synu i chociaż doczekali się już trzech córek, nie przestawali starać się o kolejne pociechy. Niestety, z czasem okazało się, że matka przyszłego aktora nie najlepiej radziła sobie z wychowywaniem chłopca.

Była przyzwyczajona, że rodziły się jej córki, aż tu nagle chłopak. Zupełnie inne myślenie, inne podejście, inne standardy zachowań – tłumaczył Grzegorz Wons.

Zobacz także: To był pierwszy serial kryminalny w Polsce. Nakręcił go legendarny reżyser

Ze względu na dystans, jaki jego matka miała do najmłodszego dziecka, Grzegorz Wons nie stworzył z nią głębokiej więzi. Nie zawsze też dobrze dogadywał się z ojcem. Co gorsza, rodzice byli wyjątkowo zgodni w kwestii przyszłości syna – nie chcieli, żeby zostawał aktorem. Uważali, że taki wybór drogi zawodowej doprowadzi pociechę do poważnych problemów finansowych oraz trudności w znalezieniu pracy.

Nie było między nami takiego silnego związku uczuciowego, jaki można by sobie wyobrazić. Istniała między nami ogromna przepaść emocjonalna i duchowa. […] Mama uważała, że jedyny syn powinien zostać inżynierem, nie aktorem. Pytali mnie, skąd będę miał pieniądze i za co będę żył – wyznał aktor w rozmowie z Iloną Adamską.

Na szczęście Wons ani myślał wykonywać zawód, który w najmniejszym stopniu go nie interesował. Wręcz przeciwnie, przyszły gwiazdor twardo stał przy swoim, upierając się, że po szkole podstawowej będzie składał papiery do liceum plastycznego, a po maturze – szkoły aktorskiej. I wypełnił ten plan co do joty!

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!