Dlatego Agnieszka Pilaszewska rzuciła aktorstwo. Bolesne wyznanie gwiazdy
Swój debiut aktorski Agnieszka Pilaszewska zaliczyła w 1986 roku, kiedy to w Teatrze Ateneum wzięła udział w spektaklu pt “Przeklęte tango”. Wschodząca gwiazda miała wtedy dopiero 21 lat. W wywiadzie dla Plejady aktorka wspomina, że był to bardzo intensywny okres w jej aktorskiej karierze. Pracowała w Teatrze Ateneum, gdzie brała udział w licznych premierach i nie zawsze udawało jej się znaleźć czas dla rodziny.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Codziennie od 10 do 14 miałam tam próby, potem jechałam na próbę "Miodowych lat" do Teatru Żydowskiego. Ona kończyła się o 18, a kwadrans później musiałam już być w garderobie, bo grałam spektakl w Ateneum — mówi.
Zobacz także: Marta Lipińska nie mówi o tym publicznie. Zaskakujące, kim jest jej synowa
Niełatwa rola matki. "Prześladowała mnie myśl"
Dla Agnieszki Pilaszewskiej rozkwit kariery zawodowej zbiegł się z prawdopodobnie jedną z najważniejszych ról w życiu kobiety, bowiem została mamą!
Wychodziłam z domu o 9, a wracałam po 22. Widziałam moją malutką córeczkę tylko rano i w nocy. Prześladowała mnie myśl, że to dla niej trudne – dodaje aktorka.
Myśl, że kariera kieruje jej życiem w bezwzględny sposób była w tamtym momencie nie do przyjęcia. Chciała poświęcać więcej czasu dziecku oraz całej rodzinie.
Zobacz także: Maryla Rodowicz jeszcze długo nie przejdzie na emeryturę. Oto przyczyna
Bez wątpienia równowaga w życiu Pilaszewskiej została wtedy w pewien sposób zachwiana. Jednak jak sama przyznaje, Maciej Maciejewski, który prywatnie jest mężem aktorki, doskonale spisał się w roli ojca i chociaż trochę odciążył ją od obowiązków.
Agnieszka Pilaszewska nie czuła się spełniona
Później, po roli Aliny w "Miodowych latach" przyszedł czas na "Barwy szczęścia”. Jednak dla Agnieszki Pilaszewskiej granie w serialach nie było czymś, w czym się spełniała. Zbrakło jej satysfakcji z zawodu oraz radości. Aktorka przyznała, że role w produkcjach odcinkowych, nie stanowiły dla niej wyzwania.
Kocham swój zawód i wciąż potrafi mnie fascynować. Ale ciekawe propozycje to rzadkość. Już nie mam ochoty grać wesołych cioteczek – mówiła w rozmowie z Rzeczpospolitą.
Problemem okazały się także finanse. Jak wyznała aktorka w rozmowie z "Galą": - Będąc na etacie w teatrze, można zdechnąć z głodu. Co zrobić za średnio 1,5 tysiąca złotych? Jak nie grać w serialu? Nie brać się do prowadzenia bankietu? - mówiła rozżalona.
Zobacz także: Zygmunt Chajzer ocenił „Taniec z gwiazdami”. To powiedział o występie syna
Z wywiadów z aktorką możemy wywnioskować, że jej ambicje nie zostały zaspokojone przez role serialowe. Chęć zmiany rosła i w końcu eskalowała. Pilaszewska rzuciła aktorstwo na rzecz pisania scenariuszy. W "przebranżowieniu się" aktorce pomógł mąż - Maciej Maciejewski, który z zawodu jest scenarzystą. Dziś aktorka ma na swoim koncie wiele produkcji. W jej dorobku znajdziemy scenariusz "Przepisu na życie", "To musi być miłość" czy "Samo życie".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!