advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Ukrywała przed nim chorobę Krawczyka. Tak się dowiedział. "Byliśmy oburzeni"

3 min. czytania
08.04.2026 11:55
Zareaguj Reakcja

Krzysztof Krawczyk, jeden z bardziej wyrazistych wokalistów w historii polskiej muzyki, zmarł 5 kwietnia 2021 r. w Łodzi. W ubiegłą niedzielę piosenkarza znanego z przebojów, takich jak "Parostatek", "Jak minął dzień" i "Byle było tak", wspominał Marian Lichtman. "To był początek naszego artystycznego życia. Mamy naprawdę wiele pięknych wspomnień" – opowiadał w wywiadzie lider Trubadurów.

Ostatnie chwile Krzysztofa Krawczyka
fot. Wikimedia (Januarybratek, CC-BY-SA-4.0)
  • Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia 2021 r. W niedzielę od śmierci piosenkarza minęło 5 lat.
  • Piosenkarz debiutował w latach 60. Tak Trubadurzy podbijali Warszawę.
  • Lichtman pielęgnuje pamięć o Krawczyku: "Czułem, że to już jest koniec".

Zanim Krzysztof Krawczyk na dobre rozkochał w sobie publiczność, musiał przejść długą drogę prób, poszukiwań i pierwszych doświadczeń scenicznych. Jeszcze jako nastolatek uczył się śpiewu w Średniej Szkole Muzycznej w Łodzi. Natomiast karierę artystyczną rozpoczął w 1963 r., kiedy wspólnie z Marianem Lichtmanem powołał do życia słynnych dziś Trubadurów.

Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!

1/20 Kto wylansował utwór "Miłość ci wszystko wybaczy"?

Koncertował z zespołem w kraju i za granicą, dokonał rozlicznych nagrań, a na początku lat 70. skupił się na solowej działalności. Wraz z upływem czasu urósł do rozmiarów jednego z ważniejszych wokalistów w Polsce.

Marian Lichtman wspomina młodość: "Chcieliśmy zdobyć Warszawę"

W 5. rocznicę śmierci Krzysztofa Krawczyka wieloletni przyjaciel muzyka, współzałożyciel i lider Trubadurów Marian Lichtman, wrócił wspomnieniami do czasów młodości. W wywiadzie dla Plejady opowiadał: "Wspominamy z żoną czasy, kiedy było biednie. Nasze kobietki przyjeżdżały do nas do Warszawy. Może nie tyle, że nie mieliśmy nic do jedzenia, ale chcieliśmy zdobyć Warszawę".

Mieszkaliśmy w akademikach i tam występowaliśmy. Kiedyś na ul. Grochowskiej w Warszawie był akademik i z Krzysztofem tam zagraliśmy, a zapłatą była zupa. To był początek naszego artystycznego życia. Mamy naprawdę wiele pięknych wspomnień – dodał artysta dla cytowanego źródła.

Lichtman o Krawczyku: "Czuliśmy, że jest słaby"

Marian Lichtman wskazał, że Krzysztof Krawczyk do dziś odgrywa szczególną rolę w jego życiu. Rokrocznie, w Wielkanoc, pielęgnuje pamięć o zmarłym przyjacielu. "Nie możemy i nie chcemy wymazać tego z naszej pamięci" – tłumaczył dla Plejady. Jak zdradził, w ostatnich latach nie miał bliskiego kontaktu z muzykiem ze względu na konflikt z Ewą Krawczyk.

Redakcja poleca

O śmierci piosenkarza dowiedział się dopiero z doniesień medialnych: "Nie mieliśmy już wtedy tak bliskiego kontaktu. Byliśmy oburzeni zachowaniem Ewy i mieliśmy konflikt. Dowiadywaliśmy się wszystkiego z mediów".

Ostatnie nasze pożegnanie było wtedy, gdy Telewizja Polska kręciła film o Krzysztofie. Wówczas zaprosił mnie z żoną. Nie wiedzieliśmy o stanie Krzysztofa. To, co się z nim działo, było troszeczkę ukrywane. Zobaczyłem go, jak jest prowadzony pod rękę. Czuliśmy, że jest słaby, ale nie podejrzewaliśmy, że od nas niebawem odejdzie. Nie wytrzymałem. Przeprosiłem moją żonę i odszedłem na bok. Zatrzymałem się obok takiego małego lasku. Musiałem się wypłakać, bo czułem, że to już jest koniec. Nie chciałem mu tego pokazać – wspominał w rozmowie z Plejadą.

Mimo że Krzysztof Krawczyk zmarł pięć lat temu, jego spuścizna wciąż żyje w pamięci słuchaczy.

Źródła: RadioPogoda.pl, Bibliotekapiosenki.pl. Plejada.pl