To z nią Rodowicz ma konflikt. Donosy to nie wszystko
Maryla Rodowicz jest w muzycznej branży od lat 60. Ostatnio zapytano ją o to, czy w ciągu tych wszystkich dekad miała jakieś poważne zatargi z kimś z tego środowiska. "Królowa polskiej piosenki" nie owijała w bawełnę i zaskoczyła swoją szczerością, kiedy od razu rzuciła pewne nazwisko. Chodzi o inną ikonę PRL.
- Maryla Rodowicz w nowym wywiadzie nie zamierzała gryźć się w język.
- Odniosła się otwarcie do pytania o swoje konflikty w branży muzycznej.
- Szybko wymieniła nazwisko pewnej słynnej artystki.
Maryla Rodowicz prowadzi swoją niezwykle owocną karierę od ponad sześciu dekad. Nazywana "królową polskiej piosenki" gwiazda nie kryje, że nie ze wszystkimi artystkami jej relacje układały się w przeszłości dobrze lub przynajmniej poprawnie. Co więcej, w niektórych przypadkach te relacje wciąż pozostają mocno napięte.
Rozwiąż quiz o Maryli Rodowicz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Co wiesz o Maryli Rodowicz? Tylko prawdziwy fan zdobędzie komplet punktów!
Maryla Rodowicz o "kosie" z innymi artystkami
Maryla Rodowicz ostatnio udzieliła wywiadu prowadzącym podcast "Bliskoznaczni" Katarzynie Nosowskiej i jej synowi Mikołajowi Krajewskiemu. Zapytali oni wokalistkę o to, czy w ciągu swojej kariery była z kimś w branży w poważnym konflikcie.
Czy doświadczyłaś takich momentów, że np. była "kosa" z kimś? Że z kimś był konflikt i się raczej omijałyście na festiwalach? – ciekawiła się Nosowska.
Na odpowiedź nie musiała długo czekać. Ku jej zaskoczeniu Maryla Rodowicz szybko wspomniała o... Krystynie Prońko.
Było tak i jest tak z Krysią Prońko – odparła "królowa polskiej piosenki".
Pomimo tego, 80-latka nie zdecydowała się wyjawić więcej szczegółów, poza podkreśleniem, że ten temat nie jest dla niej łatwy. Wiadomo jednak, że o skomplikowanych relacjach między obiema ikonami PRL mówiło się także wiele lat temu, a potwierdzała je właśnie sama Maryla Rodowicz.
W autobiografii "Niech żyje bal" pisała o tym, że Krystyna Prońko kiedyś "wysmażyła na nią donos" i "traktowała ją jak powietrze". Mimo wszystko, w ostatnich latach wg wielu fanów wyglądało na to, że sytuacja między piosenkarkami mogła się już unormować. Jak jednak widać, tak się nie stało.
Nie tylko Krystyna Prońko
W podcaście "Bliskoznaczni" Maryla Rodowicz po wspomnieniu nazwiska Krystyny Prońko szybko podkreśliła, że poważniejsze spięcia miała z rozgłośniami radiowymi, które odmawiały puszczania jej utworów, oraz z osobami odpowiedzialnymi za przyznawanie Fryderyków. Oznajmiła prosto z mostu:
Ważniejsze były takie "kosy", czyli takie szlabany od rozgłośni radiowych, od wytwórni i od branży. Ja nagrywałam naprawdę świetne płyty i mnie było tak przykro, że te płyty nawet nie były nominowane. Ty wiesz, że ja nie byłam nigdy nominowana jako wokalistka? Dlatego jak chcieli mi dać Złotego Fryderyka, to powiedziałam: "Walcie się". Odmówiłam i był skandal.
Źródła: podcast "Bliskoznaczni", autobiografia Maryli Rodowicz pt. "Niech żyje bal"