Miał być epizod, a została gwiazdą. Tym ich przekonała
Joanna Żółkowska pod koniec lat 90. zdobyła serca Polaków jako Anna Surmacz-Koziełło w serialu "Klan". Co ciekawe, pierwotnie miał to być dla niej jedynie epizod, ale skończyło się na tym, że aktorka do dziś gra w tej kultowej produkcji TVP. W jednym z wywiadów wyjawiła, co skłoniło twórców "Klanu" do tego, żeby na stałe włączyć ją do obsady.
- Joanna Żółkowska od 1998 r. występuje w serialu "Klan".
- Aktorka zdradziła, że znalazła się w produkcji ze względu na pewien szczęśliwy zbieg okoliczności.
- Nie kryła też, że początkowo jej postać miała być jedynie epizodyczna.
Joanna Żółkowska zaczynała karierę na początku lat 70. Od tego czasu wystąpiła w dziesiątkach ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Jednak od blisko trzech dekad najbardziej jest kojarzona z postacią Anny Surmacz-Koziełło, którą kreuje do dziś w serialu "Klan".
Rozwiąż quiz o "Klanie" i "M jak miłość". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. „Klan” czy „M jak miłość”? Jeśli oglądałeś choć raz, 10 punktów to pestka!
Joanna Żółkowska miała zagrać w "Klanie" tylko epizod
Joanna Żółkowska w rozmowie z Polskim Radiem RDC przyznała, że kiedy pierwszy raz przyszła na plan serialu "Klan" w 1998 r., miała odegrać tylko rolę epizodyczną. Skłonił ją do tego, jak stwierdziła, błyskotliwy scenariusz. Wspominała:
To była taka mała rólka, zabawna, bardzo zgrabnie napisana, a to bardzo ważne, bez tego w ogóle nie ma nic. No i powiedziałam: chętnie. To była jedna scena. No i tak zostałam.
Co więc sprawiło, że nagle rola Anny Surmacz-Koziełło z epizodycznej zmieniła się w jedną z głównych, a Joanna Żółkowska pozostała w serialu "Klan" na lata? Według aktorki twórcy hitu TVP dostrzegli, iż w telenoweli postać z komediowym zacięciem będzie fajnym przełamaniem poważnej konwencji.
Wniosłam komediowość do serialu typowo obyczajowego, taki zupełnie inny powiew. I oni to zauważyli i stwierdzili, że to się przyda. Pamiętam, jak przyszła Kaja Paschalska, zobaczyła mnie i mówi: ale to jest taka komediowa postać? Czyli też to zauważyła. I ta postać tak rozświetliła tę telenowelę – wskazała.
Gwiazda "Klanu" dodała, że z czasem i postać, i sposób jej grania uległy zmianie. Wyjaśniła, że "potem to już różnie było", bo "epizod inaczej się gra niż rolę". Podkreśliła, że to już jest "ciężka praca i nie ma czasu na chichranie".
Stała się gwiazdą "Klanu" przez przypadek
Przypadków i zbiegów okoliczności, które doprowadziły do tego, że Joanna Żółkowska stała się gwiazdą "Klanu", było jednak więcej. Na antenie wspomnianego wcześniej radia aktorka opowiedziała o tym, że nie trafiłaby do serialu TVP, gdyby nie jej córka, Paulina Holtz.
Holtz w "Klanie" zaczęła grać (Agnieszkę Lubicz) o rok wcześniej niż jej mama. Pewnego razu w kuchni położyła scenariusz jednego z odcinków, w którym miała pojawić się postać Anny Surmacz-Koziełło. Joanna Żółkowska oznajmiła:
To był przypadek. Paulina była przypadkiem w “Klanie” i ja byłam przypadkiem. Paulina była większym, bo nigdy wcześniej tego nie robiła, a ja już byłam aktorką i tak już dosyć długo. Właściwie Paulina tę rolę mi przyniosła, położyła z kuchni na stole i poszła spać. Ja wróciłam z teatru, zobaczyłam, przeczytałam i pomyślałam: ej, to chyba miała grać Ania Seniuk, tylko nie miała czasu, dlatego ja to dostałam.
Źródła: RDC