Ten "buntownik" zyskał nieśmiertelność w Hollywood. Dlatego porzucił studia
Talent i charyzma Jamesa Deana prędko zdobyły serca publiczności i zapewniły mu trwałe miejsce w historii kina. Dlaczego dwudziestolatek ze stanu Indiana postanowił w całości oddać się sztuce? "Całe moje życie upłynęło pod znakiem dramatycznej ekspresji", opowiadał w jednym z wywiadów. Jak się okazuje, to właśnie decyzja o porzuceniu studiów przez "Buntownika Ameryki" okazała się przełomowa.
- Decyzja o porzuceniu studiów była dla Jamesa Deana kluczowa.
- Debiutował jako model, występował w reklamach i był statystą.
- Rola w filmie "Na wschód od Edenu" przyniosła mu uznanie i nominację do Oscara.
James Dean przyszedł na świat 8 lutego 1931 r. w Marion, w stanie Indiana. Zanim na dobre związał swoją przyszłość z aktorstwem i stał się najjaśniejszą gwiazdą Hollywood, początkowo studiował prawo. Po kilku miesiącach przeniósł się z Santa Monica College na Uniwersytet Kalifornijski w Los Angeles (UCLA). Koniec końców, zmienił kierunek studiów na sztuki teatralne. "Decyzja o zostaniu aktorem nie była podyktowana żadnymi okolicznościami. Całe moje życie upłynęło pod znakiem dramatycznej ekspresji", tłumaczył niegdyś.
Rozwiąż quiz o filmach hollywoodzkich. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Największe hity Hollywood. Rozpoznaj je po jednym kadrze!
Dlatego James Dean został aktorem
Z biegiem lat okazało się, że James Dean urodził się po to, aby występować na scenie. Nic też dziwnego, że charyzma, talent i niespotykana prezencja prędko przyciągnęły uwagę filmowców. Jeszcze jako student został dostrzeżony przez środowisko artystyczne. Został wybrany spośród trzystu pięćdziesięciu aktorów do roli Malcolma w "Makbecie". W tym czasie zaczął również grać w warsztatach Jamesa Whitmore'a. Wraz z początkiem lat 50. rzucił studia, aby w pełni poświęcić się karierze.
Zadebiutował na ekranie w reklamie Pepsi, a chwilę później został obsadzony w swojej pierwszej roli mówionej, jako Jan Apostoł w cotygodniowym programie "Family Theater". Jeszcze w tym samym roku upomniało się o niego kino. Zagrał w produkcji "Bagnet na broń" (1951 r.), a epizodyczną rolką zapoczątkował serię dalszych sukcesów. "Marz, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj, jakbyś miał umrzeć dzisiaj", mawiała gwiazda Hollywood.
Kim był "Buntownik Ameryki"?
W połowie lat 50., na kilka miesięcy przed śmiercią, James Dean zagrał w trzech filmach: "Na wschód od Edenu" (1955 r.), "Buntownik bez powodu" (1955 r.) oraz "Olbrzym" (1956 r.). Zarówno pierwszy, jak i ostatni ze wspomnianych tytułów nie tylko przyniosły aktorowi nominację do Oscara, ale przede wszystkim zapewniły nie lada uznanie wśród krytyków i publiczności.
Co ciekawe, charakterystyczna, czerwona kurtka Jamesa Deana w "Buntowniku bez powodu" stała się jednym z najsłynniejszych kostiumów w historii kina.
James Dean zmarł w tragicznym wypadku samochodowym. Odszedł 30 września 1955 r. w wieku 24 lat. Mimo że jego kariera trwała zaledwie pięć lat, zdążył złotymi zgłoskami zapisać się w historii światowego kina.
Źródła: RadioPogoda.pl, Imdb.com, "Movies and American Society" Steven J. Ross, Oscars.org, Kultura.onet.pl