Świat mówił, że to niemożliwe. Polak udowodnił, że się mylą

3 min. czytania
21.08.2026 05:35
Obserwuj nas na Google

21 sierpnia 2000 roku w Warszawie zmarł Andrzej Zawada, jeden z najwybitniejszych polskich himalaistów i wizjoner, który na zawsze zmienił historię światowego alpinizmu. To właśnie pod jego kierownictwem Polacy dokonali czegoś, co jeszcze w latach 70. wydawało się niemożliwe. Jako pierwsi w historii zdobyli zimą Mount Everest.

Andrzej Zawada
fot. Wikimedia Commons
  • Andrzej Zawada urodzony w 1928 roku, wspinacz i wizjoner, kierował wyprawą na najwyższy szczyt świata.
  • Kulminacja wyprawy na Everest nastąpiła 17 lutego 1980 roku. Poznaj szczegóły wyprawy.
  • Zawada marzył o zimowym zdobyciu K2, najtrudniejszej góry. Niestety, los zdecydował inaczej.

Dziś, 26 lat po śmierci Zawady, warto przypomnieć człowieka, który stworzył fundamenty potęgi polskiego himalaizmu i zapoczątkował erę zimowego zdobywania najwyższych gór świata.

Wizjoner, który wyprzedzał swoją epokę

Andrzej Zawada urodził się w 1928 roku. Był nie tylko wspinaczem, ale także organizatorem i liderem obdarzonym niezwykłą wyobraźnią. W czasach, gdy większość himalaistów koncentrowała się na letnich wyprawach, on zaczął zadawać pytanie. Skoro najwyższe szczyty zostały już zdobyte, dlaczego nie spróbować wejść na nie zimą?

Dla wielu był to pomysł szalony. Himalajskie zimy oznaczają temperatury spadające do kilkudziesięciu stopni poniżej zera, huraganowe wiatry i ekstremalnie trudne warunki do życia oraz wspinaczki. Zawada był jednak przekonany, że granice ludzkich możliwości znajdują się dalej, niż sądzi większość ludzi. To właśnie jego upór sprawił, że Polska stała się pionierem zimowego himalaizmu.

Redakcja poleca

Narodowa wyprawa na dach świata

Przełomowym projektem Zawady była narodowa wyprawa na Mount Everest zorganizowana na przełomie 1979 i 1980 roku. Już w 1977 roku Polski Związek Alpinizmu powierzył mu kierownictwo przedsięwzięcia, a później rozpoczęły się wielomiesięczne przygotowania i starania o uzyskanie niezbędnych pozwoleń.

Ekspedycja działała na południowej stronie Everestu, w Nepalu. Budowa kolejnych obozów przebiegała w niezwykle trudnych warunkach. Dodatkowym utrudnieniem były potężne wiatry, które pod koniec stycznia 1980 roku na niemal dwa tygodnie wstrzymały akcję górską. Mimo to uczestnicy konsekwentnie przesuwali granicę możliwości, zakładając kolejne obozy na wysokościach od 6000 do 8000 metrów nad poziomem morza.

Historyczny dzień - 17 lutego 1980 roku

Kulminacja wyprawy nastąpiła 17 lutego 1980 roku. O godzinie 14:25 czasu nepalskiego na szczycie Mount Everestu stanęli Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki. Było to nie tylko pierwsze zimowe wejście na najwyższą górę świata, ale również pierwsze w dziejach zdobycie zimą jakiegokolwiek ośmiotysięcznika.

Redakcja poleca

Sukces polskiej ekspedycji odbił się szerokim echem na całym świecie. Słynny włoski himalaista Reinhold Messner po latach uznał zimowe zdobycie Everestu za jedno z najważniejszych osiągnięć w historii alpinizmu. Wspinacze i eksperci zgodnie przyznawali, że właśnie wtedy otwarto nowy rozdział w dziejach eksploracji najwyższych gór.

Choć na szczycie stanęli Cichy i Wielicki, sami wielokrotnie podkreślali, że był to triumf całego zespołu. Nad przebiegiem wyprawy czuwał Zawada, który potrafił połączyć rolę lidera, stratega i motywatora.

Ojciec "Lodowych Wojowników"

Po sukcesie na Evereście Polacy zaczęli seryjnie zdobywać kolejne ośmiotysięczniki zimą. Narodziła się legenda "Lodowych Wojowników", czyli pokolenia wspinaczy, które przez lata dominowało w zimowym himalaizmie.

Zawada nie przestawał szukać nowych wyzwań. Organizował następne wyprawy, a jego wielkim marzeniem stało się zimowe zdobycie K2, drugiej najwyższej góry świata. W latach 1987-1988 kierował pierwszą zimową ekspedycją na ten szczyt.

Wyprawa nie zakończyła się wejściem na wierzchołek, ale pokazała skalę trudności tej góry. Sam Zawada przewidywał, że K2 nie zostanie zdobyte zimą przez wiele kolejnych lat. Historia przyznała mu rację, bo pierwszy zimowy sukces na tej górze nastąpił dopiero trzy dekady później.

Redakcja poleca

Człowiek, którego rozdzieliła z górami dopiero śmierć

Żona himalaisty, aktorka Anna Milewska, wspominała po latach, że ich wspólną pasją były właśnie góry. Jak mówiła, połączyła ich miłość do górskiego świata, a rozdzieliła dopiero śmierć Andrzeja Zawady 21 sierpnia 2000 roku.

Pozostawił po sobie nie tylko imponujący dorobek organizacyjny i sportowy. Przede wszystkim zostawił ideę, która zmieniła sposób myślenia o himalaizmie. To dzięki niemu polscy wspinacze uwierzyli, że najbardziej niegościnnej pory roku w Himalajach nie trzeba się bać, lecz można ją potraktować jako kolejne wyzwanie.

Redakcja poleca

Dziś nazwisko Andrzeja Zawady pozostaje symbolem odwagi, determinacji i wizjonerstwa. Gdyby nie jego marzenia i konsekwencja w ich realizacji, historia zdobywania najwyższych gór świata mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. A legendarne pierwsze zimowe wejście na Mount Everest być może nie miałoby biało-czerwonych barw.

Źródła: RadioPogoda.pl, National Geographic, Ciekawostkihistoryczne.pl, Dzieje.pl