advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

O tym sporze mówił cały świat. Lem był wściekły: "Nie do zniesienia"

2 min. czytania
20.03.2026 13:46
Zareaguj Reakcja

Dokładnie pięćdziesiąt cztery lata temu, 20 marca 1972 r. na ekranach zadebiutowało "Solaris" w reżyserii Andrieja Tarkowskiego. Wraz z upływem czasu tę kinową produkcję okrzyknięto światowym arcydziełem kinematografii. I choć została nominowana do Złotej Palmy na Festiwalu Filmowym w Cannes, zdobyła m.in. prestiżową statuetkę FIPRESCI, Stanisław Lem nigdy nie był zwolennikiem tego filmu.

54. rocznica filmu
fot. Kadr z "Solaris" (YouTube, Screen)
  • W latach 60. Stanisławowi Lemowi udało się stworzyć najbardziej oryginalną postać Obcego w literaturze science fiction.
  • 20 marca 1972 r. w kinach zadebiutował film "Solaris" Andrieja Tarkowskiego.
  • Amerykańscy i radzieccy reżyserzy przenieśli wyścig kosmiczny do kin.

"Solaris" (łac. "Słoneczny") jest najbardziej znaną powieścią w dorobku twórczym Stanisława Lema, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Książkę o bezradności człowieka, psychologu Kelvinie i nieproszonym "gościu" przetłumaczono na ponad 40 języków. Pisarz, filozof, futurolog oraz krytyk literacki za sprawą tego dzieła przybliżył czytelnikom relację z nieudanego kontaktu ludzkości z obcą formą inteligencji. Od momentu premiery w 1961 r. powieść doczekała się rozlicznych adaptacji, w tym trzech ekranizacji. Jak się okazuje, jedna z nich w szczególności nie podpasowała autorowi.

Rozwiąż quiz o filmach hollywoodzkich. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Największe hity Hollywood. Rozpoznaj je po jednym kadrze!

1/20 Ten kadr pochodzi z filmu:

Dlaczego Lem nigdy nie obejrzał filmu Tarkowskiego?

W 1969 r. Stanley Kubrick rozkochał w sobie świat za sprawą tytułu "2001: Odyseja kosmiczna". A kiedy Stany Zjednoczone powiedziały "A", ZSRR musiał odrzec "B". Wygląda na to, że wyścig kosmiczny rozgrywał się w najlepsze, także na wielkim ekranie. W totalitarnym państwie wytypowano zatem Andrieja Tarkowskiego, aby nakręcił pierwszy radziecki film na szerokoekranowej taśmie 70 mm.

Wytwórnia Mosfilm zapewniła Tarkowskiemu najnowszą technologię i "nieograniczony" budżet. Radziecki reżyser cenił sobie polską kulturę, dlatego, koniec końców, zdecydował się zekranizować książkę "Solaris".

Redakcja poleca

W powieści Stanisława Lema dostrzegł coś znacznie więcej niż fantastykę naukową, mianowicie – bliskie mu zagadnienia etyczne. "Jest to powieść nie tylko o zderzeniu ludzkiego rozumu z nieznanym, ale i o moralnym konflikcie związanym z nowymi odkryciami w nauce" – powiedział Andriej Tarkowski cytowany przez Culture.pl.

Film "Solaris" a wizja Lema. Czy Tarkowski poszedł za daleko?

Co ciekawe, Stanisław Lem już podczas prac nad scenariuszem sprzeciwiał się pomysłom Andrieja Tarkowskiego. Zarzucał filmowcowi chociażby to, że niepotrzebnie wprowadzał do historii rodziców Kelvina. Jak wspominał w książce pt. "Tako rzecze... Lem Rozmowy": "To mnie już porządnie rozgniewało. Byliśmy w tym momencie jak dwa konie, które ciągną ten sam wóz w przeciwne strony". "Powiedziałem Tarkowskiemu w jednej z kłótni — on wcale nie nakręcił »Solaris«, ale »Zbrodnię i karę«".

Pogodne lata [PODCAST]
Polski James Dean. Pogodne lata #18
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Film z 1972 r. odniósł ogromny sukces i spotkał się z pozytywnymi ocenami krytyków, a pomimo tego pisarz nigdy nie zobaczył go do końca. "Po prostu sosy emocjonalne, w których Tarkowski zanurzył moich bohaterów, nie wspominając już o tym, iż amputował zupełnie pejzaż scjentyczny i wprowadził moc dziwactw, są dla mnie zupełnie nie do zniesienia" – spuentował w "Tako rzecze... Lem".

Źródła: RadioPogoda.pl, Culture.pl, Krakow.wyborcza.pl, Gazeta.pl, Festival-cannes.com, "Tako rzecze... Lem. Rozmowy ze Stanisławem Beresiem", str. 154-156, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002 (za: Lem.pl)