Miał nigdy nie zagrać w "Ranczu". Artur Barciś: "Napisali ten serial dla Czarka Żaka"
Artur Barciś był gościem Tamary Pawlik-Lipskiej. W programie Aleja Sław Radia Pogoda aktor opowiedział nie tylko o powrocie serialu "Ranczo". Zdradził również plany na najbliższe miesiące i wrócił wspomnieniami do początków kariery. Posłuchaj podcastu.
- Artur Barciś w programie Aleja Sław Radia Pogoda.
- Aktor zdradził, że początkowo wcale miał nie zagrać w "Ranczu".
- Posłuchaj podcastu i dowiedz się więcej z rozmowy Tamary Pawlik-Lipskiej.
Gościem Tamary Pawlik-Lipskiej w audycji "Aleja Sław Radia Pogoda" był Artur Barciś - jeden z najbardziej lubianych polskich aktorów, którego publiczność pokochała za role w kultowych serialach i filmach. W rozmowie nie zabrakło emocji związanych z powrotem "Rancza" oraz wspomnień o postaci Arkadiusza Czerepacha, która na stałe zapisała się w historii polskiej telewizji.
"Czerepach to postać wielowymiarowa"
Artur Barciś od lat wcielał się w rolę Czerepacha w serialu "Ranczo". Produkcja powraca na ekrany, a w Radiu Pogoda aktor wyznał, co sądzi o bohaterze, którego gra:
Po pierwsze bardzo lubię grać Arkadiusza Czerepacha. To jest jedna z takich postaci, które są wielowymiarowe, bardzo krwiste, niezwykle ciekawe, chociaż negatywna to jest postać, ale dla aktora postać negatywna to jest zawsze wyzwanie, bo trzeba go jakoś bronić.
Jak kręci się słynny serial po latach? Aktor w Alei Sław zdradził, że choć zmieniło się wiele rzeczy, energia wciąż jest ta sama:
Frajdę mieliśmy ogromną, bo to to jakby się czas zatrzymał w którymś momencie. Nie nie czuliśmy w ogóle, że minęło 10 lat. Po prostu robiliśmy "Ranczo".
Choć dziś trudno wyobrazić sobie produkcję TVP bez Artura Barcisia, okazuje się, że wcale miał nie grać w "Ranczu":
Ja w ogóle w "Ranczo" miałem nie grać. To jest taka historia związana z serialem "Miodowe lata", ponieważ my z Czarkiem Żakiem po pięciu latach kręcenia "Miodowych lat" postanowiliśmy przestać być taką dyżurną parą komediową w Polsce. Kojarzyliśmy się wyłącznie z tym serialem, a mieliśmy swoje ambicje i postanowiliśmy zakończyć ten projekt z taką sobie daną obietnicą, że na razie się rozstajemy.
Podobno właśnie tak powstał słynny dziś serial o losach mieszkańców wsi Wilkowyje:
Żeby zdyskontować sukces "Miodowych lat" producenci napisali dla Czarka serial "Ranczo", a dla mnie serial "Doręczyciel". Tyle, że na "Ranczo" znalazły się pieniądze, a na "Doręczyciela" nie. No i ja zostałem na tak zwanym lodzie. Nie wiem tego do końca, ale podejrzewam, że jak to między producentami, oni coś czuli pismo nosem i wiedzieli, że jest ryzyko, że na tego "Doręczyciela" pieniądze się nie znajdą, więc trzymali do ostatniej chwili dla dla mnie te rolę tego Czerepacha. Ja to przeczytałem. Najpierw złożyłem zastrzeżenie, że nie wiem czy Czarek się zgodzi, bo przecież inaczej się umawialiśmy, ale Czarek się zgodził bez problemów.
Tak zbudował Czerepacha. "Dodałem mu tupecik"
Postać urzędnika z urzędu gminy i prawej ręki wójta przypadła gościowi Alei Sław do gustu. Chciał jednak, by czymś się wyróżniała:
No i spodobała mi się ta postać, ale ponieważ bardzo mi zależało na tym, żeby Czerepach to nie był Tadzio Norek, który został sekretarzem gminy w Wilkowyjach, to bardzo mi zależało na tym, żeby go zagrać inaczej, żeby to była zupełnie inna postać całkowicie wykreowana. Były na to możliwości, bo scenariusz był świetny. Ja mu dodałem tylko ten tupecik, bo chciałem, żeby się od tego norka bardzo odróżniał. Poza tym tupecik u faceta o czymś świadczy. To jest taki sygnał, że facet ma kompleksy, że się wstydzi swojej łysiny, więc te łysiny zasłania.
Źródła: RadioPogoda.pl