Jak brzmi dusza Wokulskiego? Kompozytor ujawnia: "Tak powstał temat główny"
Łukasz Targosz był gościem Alei Sław Radia Pogoda. Kompozytor i twórca muzyki do filmowej "Lalki" opowiedział Tamarze Pawlik-Lipskiej o tym, skąd czerpał inspiracje i jak jego zdaniem brzmi dusza Stanisłąwa Wokulskiego. Poszukiwanie muzycznego tematu głównego bohatera nie było łatwe.
- Sprawdź, jak powstaje muzyka, która nadaje filmowej historii emocjonalną głębię.
- W Alei Sław Radia Pogoda Tamara Pawlik-Lipska rozmawia z Łukaszem Targoszem.
- Kompozytor muzyki do nowej ekranizacji "Lalki" opowiedział o kulisach produkcji.
Jak powstaje muzyka filmowa? Gość Radia Pogoda opowiedział o poszukiwaniu muzycznego tematu Wokulskiego, odrzucaniu pomysłów, które nie pasują do obrazu, oraz o trudnej sztuce pożegnania się z ukochaną kompozycją. Łukasz Targosz zdradził też, jak brzmi różnica między muzyką komputerową a wykonaniem żywej orkiestry i dlaczego praca nad filmową ścieżką dźwiękową trwa niemal do samego końca produkcji.
Rzeczywiście ta "Lalka" to jest taka muzyka, w ogóle na ten projekt bardzo czekałem. Wiem też, że widzowie w kinach też czekali i ta presja była duża i oczekiwania były duże. Mam takie poczucie, że ta muzyka się podoba. Czytam fantastyczne i przemiłe komentarze, takie, które twórcy dają powód do dużego zadowolenia - wyznał w Alei Sław kompozytor.
Jak dodał Łukasz Targosz, długo czekał na taki projekt. Pierwszy raz zetknął się z nim dwa lata temu: "Moja historia z "Lalką" zaczęła się ponad dwa lata temu. To było czytanie scenariusza, potem rozmowy z reżyserem Maćkiem Kawalskim. Ja bardzo lubię uczestniczyć też w tym procesie, który który kształtuje jeszcze nienakręcone elementy dzieła filmowego, czyli scenariusz. [...] Czytałem swoje przemyślenia, wrzucałem do tego worka burzy mózgów. No i ostatecznie powstał scenariusz realizacyjny, który pewnie częściowo państwo mieli okazję albo będą mieli okazję oceniać i przeżywać w kinie" - powiedział w Radiu Pogoda.
Jak wygląda proces tworzenia muzyki w głowie kompozytora?
Twórca muzyki do najnowszej "Lalki" wyznał w Radiu Pogoda: "Jestem takim, trochę ciągle dzieckiem i moje wewnętrzne dziecko patrzy na te, najpierw zdania, litery, wyrazy w scenariuszu, a potem na montaż, albo nawet nieskończony montaż".
I chyba przez jakieś swoje doświadczenia, dziecięce wyobrażenia, bo to jest tak, że się siedzi w takiej wielkiej piaskownicy. Ja to powtarzam jak mantrę. I ja w tej piaskownicy dzisiaj siedzę i bawię się swoimi klockami. Bardzo współczuję ludziom, którzy nie mają takiej satysfakcji z pracy, jak ja i wszystkim życzę takiej satysfakcji z tej pracy. Oczywiście czasami jest łatwiej, czasami jest trudniej, ale to jest chyba największa pasja tej strony zawodowej mojego życia. To jest wspaniałe.
Na początku "trochę było legionów napoleońskich"
Jaka początkowo była muzyka do "Lalki"? Temat miał być zupełnie inny:
Dwa lata temu zaproponowałem Radkowi temat, który mu się bardzo, bardzo spodobał. I rzeczywiście ten temat wszyscy chodzili i nucili, ale ja też wyobrażałem sobie, że ta "Lalka" po prostu będzie inaczej i wyglądać i troszeczkę będzie o czymś innym. Ponieważ ja się fascynuję historią. [...] Przejście pomiędzy romantyzmem a pozytywizmem. No i ten temat wniósł w sobie taką takie cierpienie polskie, taką martyrologię. Tam trochę było legionów napoleońskich, trochę przegranych powstań, trochę o epoce, a trochę mniej o Wokulskim, trochę mniej o miłości, trochę mniej o romantyzmie. I jak zaczęliśmy pracować już z wieloma wariantami tego tematu podczas montażu, no to okazało się, że Maciek Kawalski miał takie poczucie, że ten temat jest zbyt ciężki. I zaczęliśmy szukać czegoś, co jest bardziej o duszy Wokulskiego.
Jak brzmi dusza Wokulskiego? Kompozytor musiał spojrzeć na świat "Lalki" i głównego bohatera od nowa. nie był to łatwy proces, jednak zaowocował efektem końcowym, który aktualnie można oglądać w kinach i usłyszeć na ekranie:
Przyznam się szczerze, że ja w którymś momencie stwierdziłem "dobra, no to muszę się pożegnać albo powinienem się pożegnać z tym tematem", który tak wszyscy lubią i znaleźć coś zupełnie nowego. I to jest najgorsze... To jest najtrudniejsze i najgorsze, bo trzeba się się pożegnać z tym, co się kocha i napisać coś, co się jeszcze bardziej kocha. No i tak się stało. Popatrzyłem na ten świat na ten świat Warszawy, "Lalki", Prusa, trochę przez przez okulary, których nie nosi, ale przez oczy Wokulskiego i serce Wokulskiego i tak powstał właśnie ten temat główny filmowy, który towarzyszy Wokulskiemu przez cały film.
Źródła: RadioPogoda.pl