Film z 1969 roku wywołał burzę w PRL. W obsadzie Tyszkiewicz, Olbrychski
Film, który Andrzej Wajda stworzył w latach 60. do dziś jest jednym z najważniejszych z tego okresu. Produkcja PRL pod tytułem "Wszystko na sprzedaż" nie jest tylko opowieścią. Był wydarzeniem, o którym mówi całe środowisko. Produkcja z udziałem Beaty Tyszkiewicz, Daniela Olbrychskiego, Andrzeja Łapickiego i Elżbiety Czyżewskiej okazała się jednym z najbardziej osobistych i kontrowersyjnych filmów w historii polskiego kina.
- Film "Wszystko na sprzedaż" ukazuje pustkę po śmierci Zbigniewa Cybulskiego.
- Dzieło, którego inspiracją była tragiczna śmierć aktora, jest dla niego hołdem.
- Film z lat 60. kontynuuje dyskusję o naturze sławy oraz śmierci w polskiej kinematografii.
Dzieło Andrzeja Wajdy powstało pod wpływem tragicznej śmierci Zbigniewa Cybulskiego, jednej z największych gwiazd polskiego kina powojennego. Nie był to jednak ani dokument, ani klasyczna biografia. Wajda wybrał znacznie odważniejszą drogę. O czym mówi produkcja "Wszystko na sprzedaż"?
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Te hity nucił cały PRL. Pamiętasz te teksty? Dziś nie trafisz nawet 5/15
Fabuła rozpoczyna się na planie filmowym. Główny aktor nie pojawia się na zdjęciach, a członkowie ekipy próbują go odnaleźć. Z czasem dowiadują się, że zginął pod kołami pociągu. Reżyser oraz osoby związane ze zmarłym próbują odnaleźć sens tej tragedii i odpowiedzieć sobie na pytanie, kim naprawdę był człowiek, którego już nie ma.
W filmie występują aktorzy grający postacie bardzo bliskie samym sobie. Beata Tyszkiewicz gra Beatę, Daniel Olbrychski Daniela, a Andrzej Łapicki wciela się w reżysera Andrzeja, będącego wyraźnym alter ego Wajdy. Granica między fikcją a rzeczywistością zaciera się niemal w każdej scenie.
Film o Cybulskim, którego nie ma na ekranie
Największą zagadką filmu pozostaje nieobecny Aktor. Choć jego nazwisko nigdy nie pada, dla widzów było oczywiste, że chodzi o Zbigniewa Cybulskiego. Dlaczego Wajda nie nazwał bohatera wprost? Sam reżyser tłumaczył to po latach bardzo jasno:
Od samego początku zdawałem sobie sprawę, że zrealizowanie filmu biograficznego o aktorze jest absolutnie niemożliwe. Istotą aktora jest przecież jego osobowość i żadna osobowość innego aktora jej nie zastąpi. (...) Kto może zagrać Jamesa Deana? Kto może zagrać Zbyszka Cybulskiego? - mówił Andrzej Wajda cytowany w serwisie Wajda.pl.
Zamiast więc odtwarzać życie przyjaciela, reżyser postanowił opowiedzieć o pustce, jaką pozostawił po sobie jego nagły odjazd. Jak zauważa portal Culture.pl, film miał być dziełem o Cybulskim, ale "bez Cybulskiego".
Tragiczna śmierć Zbigniewa Cybulskiego
Historia nabiera jeszcze większej siły, gdy pozna się okoliczności śmierci aktora. 8 stycznia 1967 roku Zbigniew Cybulski próbował wskoczyć do odjeżdżającego pociągu na dworcu Wrocław Główny. Robił to wcześniej wielokrotnie, jednak tym razem stracił równowagę i dostał się między wagon a peron. Mimo podjętej akcji ratunkowej zmarł wskutek odniesionych obrażeń.
Wieść o tragedii głęboko wstrząsnęła środowiskiem filmowym. Według wspomnień Beaty Tyszkiewicz, cytowanych przez WP, Wajda po otrzymaniu wiadomości powiedział: "Należy mu się film ode mnie". To właśnie między innymi ten impuls doprowadził do powstania "Wszystko na sprzedaż".
Dlaczego film wywołał burzę?
Dla części publiczności i krytyków film był czymś zupełnie nowym. Wajda pokazał środowisko filmowe od środka, odsłaniając jego słabości, konflikty, zazdrości i mechanizmy tworzenia gwiazd. W czasach PRL taka szczerość nie była częsta.
Produkcję porównywano do słynnego "Osiem i pół" Federica Felliniego, dopatrując się w niej inspiracji francuską Nową Falą. Dla jednych był to przejaw artystycznej odwagi, dla innych zbyt osobisty eksperyment balansujący na granicy ekshibicjonizmu.
Jak podkreślają historycy kina, "Wszystko na sprzedaż" przyczyniło się do utrwalenia legendy Zbigniewa Cybulskiego i do dziś uchodzi za jeden z najważniejszych polskich "filmów o filmie".
Dzieło, które nie straciło znaczenia
Ponad pół wieku po premierze „Wszystko na sprzedaż” nadal fascynuje widzów. Nie tylko jako hołd dla Zbigniewa Cybulskiego, lecz także jako refleksja nad pamięcią, sławą, śmiercią i naturą kina. Wajda stworzył film niezwykle osobisty, a jednocześnie uniwersalny. Być może właśnie dlatego ta produkcja wciąż wywołuje emocje, podobnie jak w dniu premiery w 1969 roku.
Źródła: RadioPogoda.pl, Culture.pl, FilmPolski.pl, Filmweb, Wirtualna Polska, Wikipedia, Archiwum Andrzeja Wajdy