W latach 60. stworzył wielki hit. W PRL go kochali, a on "palił się ze wstydu"

Wiktoria Policha
3 min. czytania
13.10.2026 14:16
Obserwuj nas na Google

Hit lat 60., który ma ciekawą historię. Choć Polacy w PRL go kochali, autor nie był do końca przekonany. "Czy słyszysz co mówię" to jeden z pierwszych przebojów Czerwonych Gitar. Okazuje się, że autor tekstu wstydził się swojej twórczości. Co więcej, gdy chciał je poprawić, okazało się to niemożliwe. Jak powstał słynny hit lat 60.? Oto ciekawostki i informacje.

Czerwone Gitary
fot. Andrzej Wiernicki / Forum
  • Utwór pod tytułem "Czy słyszysz co mówię" był wielkim hitem lat 60.
  • Powstał w 1966 roku w wyniku prośby Seweryna Krajewskiego.
  • Mimo to, autor tekstu tego hitu wyznał, że piosenka była dla niego "powodem do wstydu".

Seweryn Krajewski śpiewał: "Posłuchaj co ci powiem dziś / Już jesteś niepotrzebna mi / Te zmarnowane wszystkie dni / Ten śmiech te łzy to byłaś ty". Utwór "Czy słyszysz co mówię" powstał w 1966 roku, niespełna rok po założeniu zespołu. Napisał go nie kto inny jak Marek Gaszyński, który pisał piosenki m.in. dla Czesława Niemena.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Czerwone Gitary czy Seweryn Krajewski? Młodzież odpadnie na 5. pytaniu!

1/20 "Czekasz na tę jedną chwilę" to przebój:

Niewiele osób wie, że synny tekściarz nie był zadowolony i zaraz po odsłuchaniu nagranej wersji chciał wprowadzić poprawki. Niestety, oryginał już poszedł w świat i nie dało się nic zrobić. Poznaj ciekawą historię utworu, który był hitem lat 60.

Hit lat 60. jest o bolesnym rozstaniu

W 1965 roku, w grudniu, Czerwone Gitary dały swój pierwszy koncert. Tuż po pierwszym występie Henryk Zomerski zrezygnował z dalszego muzykowania, a jego miejsce zajął Seweryn Krajewski. Ówcześnie początkujący i młody gitarzysta pokazał, że zależy mu na byciu w zespole. Opowiedział o tym Marek Gaszyński, autor piosenek:

Przyjaźniłem się z Niebiesko-Czarnymi. [...] To oni na początku roku założyli Czerwone Gitary. Bawiliśmy się w Non-Stopie. Przy sąsiednim stoliku siedziała jakaś grupa ludzi. Zomerski wskazał na jednego z nich i mówi: "Poznaj, to jest nasz nowy kolega". Podszedł do nas nieśmiały, ładny, skromny i cichy chłopiec. Po kilkunastu minutach rozmowy, kiedy okazało się, że jest między nami jakaś "chemia", młody człowiek odważył się zwrócić z prośbą: "Panie Marku, czy zgodziłby się pan napisać dla mnie jakiś tekst? Bo ja komponuję, ale brakuje mi tekstów" - wspominał cytowany przez Bibliotekę Polskiej Piosenki. 
Redakcja poleca

Autor tekstu wstydził się tej piosenki. Oto powód

Kilka dni później napisał tekst o brutalnym i bolesnym rozstaniu. Zaraz po tym spotkał się z Krajewskim we wspomnianym wcześniej Non Stopie, gdzie zaprezentował mu tekst. Nie spodziewał się jednak, że młody wokalista faktycznie go użyje. Jak mówił:

Oddałem tekst Sewerynowi i trochę o sprawie zapomniałem [...]. No i właśnie po kilku miesiącach Seweryn, wtedy już pełnoprawna "Czerwona Gitara", przynosi mi taśmę z naszą piosenką. Rozemocjonowany założyłem ją na magnetofon. To była moja druga w życiu nagrana piosenka. Puściłem taśmę, usłyszałem te pierwsze słowa [...] i myślałem, że spalę się ze wstydu. Jak mogłem coś tak okropnego i okrutnego napisać? - wspominał Marek Gaszyński, cytowany przez Bibliotekę Polskiej Piosenki.
Redakcja poleca

Autor szybko chciał złagodzić tekst, jednak okazało się, że to niemożliwe. Gotowy utwór był już w archiwum radiowym i co gorsz dla jego autora, miał mieć premierę radiową. Hit lat 60. stał się Radiową Piosenką Miesiąca. Posłuchaj utworu:

Oglądaj

Źródła: RadioPogoda.pl, Bibliotekapiosenki.pl,