50 lat później najbardziej motywujący cytat z "Polskich dróg" wciąż dodaje odwagi
16 października 1977 roku miała miejsce premiera pierwszego odcinka serialu "Polskie drogi". Produkcja w reżyserii Janusza Morgensterna opowiada o losach Polaków w czasie II wojny światowej. Choć tematyka jest ewidentna, niektóe cytaty bohaterów są aktualne do dziś. Jedne ze słów Władysława Niwińskiego motywują do działania, a nawet... walki.
- Cytat z serialu "Polskie drogi" budzi emocje 50 lat od powstania produkcji.
- Sprawdź słowa jednego z bohaterów. Przekonaj się, co znaczą dziś i jaką miały wartość dawniej.
- Produkcja Janusza Morgensterna miała premierę 16 października 1977 roku.
Serial "Polskie drogi" niemal od początku cieszył się dużą popularnością i uznaniem widzów. Choć pierwszy odcinek, a w zasadzie tak zwany "pilot" został wyemitowany 1 września 1976 roku, całość regularnie zaczęła ukazywać się na TVP1 rok później. Produkcja składa się z 11 odcinków. Tytuł pierwszego to "Misja specjalna", a ostatniego "W obronie własnej".
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rozpoznaj kultowe seriale PRL. Mniej niż 15/20 to wstyd
Fabuła serialu "Polskie drogi" skupia się na losach dwóch bohaterów, którzy przeprowadzają widzów przez akcję serialu. Na ekranie można oglądać plutonowego podchorążego Władysława Niwińskiego (Karol Strasburger), a także jego podkomendnego - kaprala, pracodawcy i przyjaciela – Leona Kurasia (Kazimierz Kaczor).
W serwisie Filmweb czytamy opis: "Szeroka panorama polskiego społeczeństwa w latach 1939-1943. Jest tu i budowanie obozu w Oświęcimiu i aresztowanie profesorów w Krakowie i pacyfikacja Zamojszczyzny. Głównymi bohaterami są przedsiębiorczy Leon Kuraś i niezaradny Władysław Niwiński".
II wojna światowa ukazana na ekranie
Akcja serialu rozgrywa się podczas II wojny światowej. Trwa w latach 1939–1943, a rozpoczyna się właśnie od kampanii wrześniowej. W dalszej części przedstawia codzienność okupacji niemieckiej na ziemiach polskich. Nic więc dziwnego, że dialogi bohaterów dotyczą tych wydarzeń. Mówią też często o Niemcach, którzy byli ówcześnie wrogami Polski.
Jeden z bohaterów, Andrzej Kozakiewicz móił do Niwińskiego w 11 odcinku: "Stworzyli zbiorową odpowiedzialność. Że mamy się poddać, zastraszyć. Oni tylko na to liczą". Z kolei Niemiec Kliefhorn w 6. odcinku mówił: "Brać z ulicy, z tramwajów, ze sklepów. Niech boją się ruszyć z domów. Niech wyjście po papierosy stanie się wyprawą w nieznane".
Uniwersalna prawda o walce. Te słowa motywują
Inne słowa związane z wojną, a dokładnie z walką padły z ust samego Władysława Niwińskiego. W 5. odcinku "Lekcja geografii" zwrócił się do komunisty Mundka Szczubełka:
Walka w przebraniu to nie jest walka. W dzień się kłaniacie, a w nocy ręce do góry, tak? Uczono mnie od dziecka, że walczyć należy z otwartą przyłbicą. A na zniewagę odpowiadać zniewagą.
W realiach II wojny światowej Niwiński reprezentuje sposób myślenia oparty na honorze i jawności działania. Nie potrafi zaakceptować walki prowadzonej pod przykrywką, współpracy pozorowanej czy funkcjonowania pomiędzy dwoma światami. Dla niego przeciwnik powinien wiedzieć, z kim ma do czynienia, a człowiek powinien otwarcie opowiadać się po jednej ze stron.
Ale współcześnie ten cytat można interpretować znacznie szerzej. Dziś rzadko stajemy przed dramatami wojennymi, jednak nadal spotykamy się z sytuacjami, w których ludzie nie mówią wprost, co myślą. Ktoś publicznie okazuje sympatię, a prywatnie szkodzi drugiej osobie. Ktoś deklaruje wartości, których sam nie przestrzega. Ktoś unika jasnego stanowiska, próbując zachować korzyści po każdej stronie sporu.
W tym sensie słowa Niwińskiego można odczytać jako pochwałę autentyczności i odwagi cywilnej. To przypomnienie, że uczciwiej jest powiedzieć otwarcie, co się myśli, niż ukrywać prawdziwe intencje za maską uprzejmości czy konformizmu.
Źródła: RadioPogoda.pl, Wikiquote, Dzieje