Miał talent na miarę światowych legend. Wybitny muzyk odszedł zbyt wcześnie
Krzysztof Komeda uchodzi dziś za jednego z najsłynniejszych polskich artystów jazzowych. Muzyk, który odpowiada za ścieżkę dźwiękową do kultowego "Dziecka Rosemary", niespodziewanie zmarł w wieku zaledwie 38 lat. Za śmierć pianisty obwiniał się jego przyjaciel.
- Krzysztof Komeda był wybitnym muzykiem jazzowym.
- Artysta stworzył muzykę do wielu filmów.
- Karierę gwiazdy przerwała niespodziewana śmierć.
Krzysztof Komeda, a właściwie Krzysztof Trzciński, bo pod takim nazwiskiem muzyk przyszedł na świat, urodził się 27 kwietnia 1931 roku. Choć artysta od dziecka interesował się muzyką, bowiem już od czwartego roku życia pobierał lekcje gry na fortepianie, jego dzieciństwo przypadło na trudny okres II wojny światowej, która pokrzyżowała plany edukacji muzycznej.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kartkówka z polskich muzyków. Tylko prawdziwy meloman zdobędzie 15/20!
Krzysztof Komeda był muzycznym geniuszem
Po zakończeniu wojny Krzysztof Komeda, choć powrócił do edukacji muzycznej, za namową matki rozpoczął także studia medyczne. W 1956 uzyskał dyplom i został laryngologiem. Mimo uzyskanego wykształcenia to muzyka okazała się ścieżką, którą artysta postanowił podążać.
Razem ze znajomymi założył zespół jazzowy, z którym wkrótce koncertował po całej Polsce. To możliwe było dopiero po odwilży październikowej, gdyż w Polsce jazz był zakazany aż do końcówki 1956 roku. Fascynacja muzyką wkrótce doprowadziła Krzysztofa Komedę na sam szczyt.
Przerwana melodia. Komeda odszedł niespodziewanie
Tworzona przez pianistę muzyka była niezwykle entuzjastycznie odbierana przez słuchaczy z całego kraju. Oprócz koncertowania Krzysztof Komeda zainteresował się także komponowaniem muzyki do filmów. To okazało się przełomem w jego karierze, a wszystko zaczęło się od etiudy filmowej "Dwaj ludzie z szafą" z 1958 roku.
Produkcja nieznanego jeszcze nikomu Romana Polańskiego rozpoczęła nową erę w życiu Krzysztofa Komedy. Artysta skomponował później muzykę do "Noża w wodzie", "Do widzenia, do jutra", "Niewinnych czarodziejów" czy też "Dziecka Rosemary", które osiągnęło globalny sukces m.in. za sprawą utworu "Kołysanka". Niestety Komeda nie nacieszył się nim długo.
W grudniu 1968 roku w Los Angeles, na krótko po premierze filmu "Dziecko Rosemary", doszło do okropnego w skutkach nieszczęśliwego wypadku. Krzysztof Komeda wraz ze swoim przyjacielem pisarzem Markiem Hłasko wracał do domu, kiedy w wyniku koleżeńskich przepychanek spadł ze skarpy.
Obwiniał się za śmierć Krzysztofa Komedy. Odszedł dwa miesiące później
Krzysztof Komeda niemal natychmiast trafił do szpitala, jednak lekarze nie dopatrzyli się znaczących urazów. Niestety z czasem jego stan zaczął się pogarszać. Przez kilka tygodni muzyk skarżył się na migrenę i bóle głowy. Ostatecznie stwierdzono u niego krwiaka mózgu.
Mimo wdrożonego leczenia Krzysztof Komeda zapadł w śpiączkę, z której już się nie obudził. Zmarł 23 kwietnia 1969 roku w wieku zaledwie 38 lat. Marek Hłasko obwiniał się za śmierć przyjaciela. Miał nawet zwierzyć się żonie artysty słowami: "Jeżeli Krzysio umrze, to i ja pójdę". Niestety, tak właśnie się stało.
Kilka miesięcy później, w nocy z 13 na 14 czerwca 1969 roku, Marek Hłasko zmarł. Bezpośrednią przyczyną zgonu była zapaść, wywołana połączeniem środków nasennych z alkoholem.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!