advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Hit lat 50. to najpiękniejszy hymn wakacji. W tle sekrety i tajemne spotkania

3 min. czytania
12.06.2025 18:57
Zareaguj Reakcja

W 1959 roku, gdy Polska śniła o Mazurach jako o wakacyjnym raju, zrodziła się piosenka, która na zawsze zmieniła krajobraz polskiej muzyki rozrywkowej – "Augustowskie noce". Mało kto wie, że historia jej powstania była równie filmowa, co sama melodia.

Maria Koterbska czuła, że coś z tego będzie
fot. kadr z nagrania/YouTube/Dawna Muzyka/Maria Koterbska - Augustowskie noce
  • Maria Koterbska unikała Warszawy, wybierając życie w Bielsku-Białej.
  • Przeczytaj, jak powstały słynne "Augustowskie noce".
  • Koterbska prostowała pominięcie współautora tekstu Zbigniewa Zaperta.

Maria Koterbska, największa gwiazda polskiej estrady tamtych lat, była jednocześnie... trudna do uchwycenia. Nie dlatego, że kaprysiła, ale dlatego, że uparcie nie chciała zamieszkać w Warszawie. Ceniła sobie życie w Bielsku-Białej, z dala od stołecznego zgiełku, i odrzucała nawet atrakcyjne oferty, zapewniające jej przydział mieszkania w stolicy.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Słynne melodie lat 60. Dla prawdziwego entuzjasty 100 proc. to pikuś!

1/20 Kto śpiewał "Zielone wzgórza nad soliną / I zapomnianych ścieżek ślad / Flotylle chmur z nad lasów płyną / Wędrowne ptaki goni wiatr"?

Artyści, kompozytorzy i autorzy tekstów musieli się więc nagimnastykować, by dotrzeć do niej z nowymi utworami. Najlepszym momentem były sesje nagraniowe w Polskim Radiu. Gdy już udało się przekupić, kogo trzeba, by poznać termin takiej wizyty Marii Koterbskiej, informację utrzymywano w tajemnicy, niczym plany wojskowe, by nie dowiedziała się konkurencja.

Maria Koterbska czuła, że coś z tego będzie

To właśnie podczas jednej z takich sesji pojawili się w studiu dwaj panowie – Andrzej Tylczyński i Zbigniew Zapert. Obserwowali nagrania zza szyby, krążąc w reżyserce, co natychmiast przykuło uwagę artystki. Jak później wspominała Maria Koterbska:

To było w 1959 roku. Od razu zauważyłam, że za szybą w reżyserce kręci się jakichś dwóch mężczyzn, niebiorących udziału w nagraniu. Oho - pomyślałam - przyszli z jakąś propozycją — dowiadujemy się za sprawą bibliotekapiosenki.pl.
Redakcja poleca

Nie myliła się. Tylczyński i Zapert mieli dla niej gotowy tekst – piosenkę o Mazurach, które... Maria Koterbska znała jedynie ze słyszenia. Zadziwiająco jednak, słowa, choć opowiadały o miejscu jej obcym, ujęły ją natychmiast swoją pogodą, atmosferą letnich wieczorów i poetyckim zakończeniem.

Ponieważ byli sympatyczni, pomyślałam, że co mi szkodzi, mogę zerknąć na ich dzieło. Od młodości [...] przywiązywałam wielką wagę do słów. A tu w trzech zwrotkach zawierały cały ładunek pogody, wakacji, zapachu wody, a także widok tych nieznanych mi do tamtej pory Mazur. A już końcówka: "kolorowy sierpień naszym żaglem opięty"... Toż to była czysta poezja. Oczywiście, że się zgodziłam — powiedziała.

Najpierw konsultacja z ojcem

W dodatku muzykę skomponowała Franciszka Leszczyńska – nazwisko, które Maria Koterbska znała z radiowych korytarzy, choć dotąd kojarzyła ją głównie z twórczością dla dzieci. Zaskoczyło ją więc, że Leszczyńska pisała również dla takich gwiazd, jak Fogg czy Mirska. Melodia, którą usłyszała w studiu, miała w sobie wszystko.

Usłyszałam melodię i tak, jak mam w zwyczaju, od razu zaczęłam ją nucić. Muzyka wpadała w ucho, po zagraniu jednego taktu kolejny był tak "oczywisty", że melodia układała się sama. Czy wiedziałam, że to będzie przebój? Tego nigdy nie wie się do końca, wiele "pewniaków" z mojego repertuaru wypadało, ale w tym przypadku mógł być sukces — stwierdziła.

Zanim jednak doszło do nagrania, Maria Koterbska zabrała piosenkę do konsultacji. Jej mentorem był ojciec, Władysław Koterbski – skrzypek, pedagog i założyciel Towarzystwa Teatru Polskiego w Bielsku. Jego opinia miała dla niej znaczenie równie wielkie, jak odzew publiczności. Gdy "test rodzinny" został zdany, artystka nagrała utwór z orkiestrą Edwarda Czernego.

Pogodne lata [PODCAST]
Krakowskie anioły. Pogodne lata #07
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Nieścisłość, którą trzeba "prostować"

Wkrótce potem piosenka podbiła radiowe listy przebojów i stała się letnim hymnem 1959 roku. Sukces był tak wielki, że "Augustowskie noce" błyskawicznie trafiły do repertuaru innych wykonawców – Hanny Rek, a z czasem również takich artystów, jak Kora czy zespół Czarno-Czarni.

Nie wszystko jednak skończyło się sielankowo. Zbigniew Zapert, jeden z autorów tekstu, został pominięty w książce Romana Frankla o Marii Koterbskiej. Ten niefortunny brak wywołał reakcję samej artystki: "Gdzie mogę, staram się prostować tę nieścisłość" – mówiła z troską.

I słusznie. Bo choć "Augustowskie noce" śpiewają dziś kolejne pokolenia, warto pamiętać, że za tą słoneczną piosenką o letnich wieczorach kryją się konkretne nazwiska, konkretne emocje i niezwykła historia spotkania, które nie miało prawa się wydarzyć... a jednak się wydarzyło.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!