Film dnia PRL - "Wilcze echa". To najlepszy polski western?
"Wilcze echa" to kultowe dzieło kina PRL. Polski western Aleksandra Ścibora-Rylskiego zyskał popularność dzięki sprawnemu połączeniu kina akcji z bieszczadzkim klimatem, stając się pozycją obowiązkową dla fanów polskiego kina gatunkowego. Oto film dnia PRL – poznaj historię, ciekawostki, fakty.
- 14 kwietnia 1968 roku odbyła się premiera filmu "Wilcze echa".
- Film dnia PRL to nieco zapomiane dzieło w reżyserii Aleksandra Ścibora-Rylskiego.
- Produkcja uznawana jest za jeden z najlepszych przykładów "polskiego westernu" czyli easternu.
"Wilcze echa" to kultowy polski film przygodowy z 1968 roku w reżyserii Aleksandra Ścibora-Rylskiego. Produkcja, tuż obok "Prawa i pięści", uznawana jest za jeden z najlepszych przykładów tzw. polskiego westernu, czyli easternu. "Przyjmując w warstwie fabularnej poetykę klasycznego filmu kowbojskiego, będę równocześnie próbował położyć nacisk na polskie realia" - zapowiadał reżyser przed laty, przystępując do realizacji "Wilczych ech".
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kartkówka z filmowych hitów PRL. Skąd są te cytaty?
Film dnia PRL. "Wilcze echa" to polski western
Utrzymany w konwencji westernu film rozgrywa się w Bieszczadach. Zdjęcia kręcono m.in. w Ustrzykach Dolnych, Besku czy na Połoninie Wetlińskiej i Caryńskiej.
Akcja filmu "Wilcze echa" toczy się tuż po II wojnie światowej w opustoszałych Bieszczadach. Główny bohater, chorąży Piotr Słotwina, staje do walki z bandami terroryzującymi okolicę i próbuje odnaleźć ukryte skarby.
Chciałem stworzyć jakiś polski odpowiednik westernu z dynamiczną akcją, brawurowymi przygodami, strzelaniną, galopadami końskimi i to wszystko na tle surowego bieszczadzkiego krajobrazu - zapowiadał przed laty Aleksander Ścibor-Rylski.
Realizatorzy filmu w scenariuszu odwołują się do autentycznych zdarzeń, które zostały odnotowane w protokołach z bieszczadzkich posterunków milicyjnych. Produkcja zyskała ogromną popularność dzięki sprawnemu połączeniu kina akcji z bieszczadzkim klimatem oraz znakomitą obsadą aktorską.
Międzynarodowa obsada. Tak kręcono filmowy hit PRL
W roli głównej postaci, Piotra Słotwiny w filmie "Wilcze echa" wystąpił estoński aktor Bruno O’Ya. Choć gwiazdor stworzył ikoniczną kreację chorążego Słotwiny, w filmie nie słyszymy jego głosu. Ze względu na silny obcy akcent aktora, głosu użyczył mu Bogusz Bilewski, późniejszy Kwiczoł z "Janosika".
U boku Bruno O’Ya widzowie mieli okazję zobaczyć prawdziwą plejadę gwiazd rodzimego kina. W "Wilczych echach" zagrali m.in. Irena Karel wcielająca się w postać Tekli, Marek Perepeczko, którego rola Aldka była jedną z tych, które ugruntowały jego wizerunek twardziela czy też Zbigniew Dobrzyński.
Co ciekawe pierwotnie Aleksander Ścibor-Rylski marzył o obsadzeniu w głównej roli hollywoodzkiej gwiazdy Kirka Douglasa! Podobno aktor odwiedził nawet Polskę i łódzką Filmówkę, jednak ostatecznie plany te nie doszły do skutku.
Film dnia PRL. Gdzie obejrzeć "Wilcze echa"?
Film dnia PRL - "Wilcze echa" wyróżnia się dynamiczną muzyką autorstwa Wojciecha Kilara oraz widowiskowymi, kolorowymi zdjęciami Stanisława Lotha, które ukazały surowe piękno bieszczadzkich połonin. Dzieło Aleksandra Ścibora-Rylskiego przez wielu widzów uważane jest za jeden z niewielu udanych polskich westernów.
Fani gatunku chwalą go za udane przeniesienie schematów westernowych na rodzimy grunt. Podczas gdy widzowie pozytywnie oceniają produkcję, wielu krytyków wytknęło Wilczym echom uproszczenia fabularne i jednowymiarowość postaci.
Bazując na danych z serwisu Filmweb, widzowie oceniają "Wilcze echa" na 7,4/10, podczas gdy krytycy dają produkcji jedynie 5,2/10. Mimo to nieco zapomniany film pozostaje klasykiem polecanym fanom kina akcji z okresu PRL.
Gdzie obejrzeć "Wilcze echa"? Produkcja dostępna jest w serwisie YouTube.
Źródło: RadioPogoda.pl, filmpolski.pl, kinoswiat.pl, supernowosci24.pl, wbieszczady.pl