Ewa Wachowicz robi to co roku. Zdradziła tradycje, które pachną
Wielkanoc w domu Ewy Wachowicz to nie tylko święta, ale prawdziwa podróż przez smaki i tradycje rodzinne. Każda potrawa ma swoją historię, a rytuały kulinarne łączą pokolenia, sprawiając, że święta nabierają wyjątkowego znaczenia.
- Żurek wielkanocny u Ewy Wachowicz przygotowywany jest na zakwasie z płatków owsianych.
- Pieczona kaczka to bohaterka świątecznego obiadu – marynowana przez noc, pieczona w niskiej temperaturze.
- Baba wielkanocna z Klęczan to rodzinny przepis przekazywany przez cztery pokolenia.
Wielkanoc to dla wielu Polaków to nie tylko czas modlitwy i refleksji, ale też okres intensywnych przygotowań w kuchni. W tradycyjnych domach każdy posiłek ma swoją historię, a przepisy przekazywane są z pokolenia na pokolenie. W rozmowie z Tamarą Pawlik‑Lipską Ewa Wachowicz opowiedziała o potrawach, które są dla niej prawdziwym symbolem świąt. Jej opowieść to podróż do rodzinnego domu, gdzie święta zaczynały się w kuchni, a zapach żurku czy baby budził wszystkich jeszcze przed śniadaniem.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Znasz te wielkanocne potrawy? 16/20 to sukces!
Rozmawiając o Wielkanocy, Ewa Wachowicz od razu zaczęła od jednej z najważniejszych zup na polskich stołach – żurku. Nie jest to jednak zwykła opowieść o zupie, lecz o tradycji i smaku, który pamięta się całe życie. W jej domu zakwas na żurek przygotowywano inaczej niż w wielu regionach Polski, co dawało zupie wyjątkowy charakter.
Ten zakwas był robiony na płatkach owsianych, co sprawiało, że był taki delikatniejszy. Ja podtrzymuję tę tradycję i każdy, kto go u mnie jadł [żurek - przyp. red.], zawsze się dziwił, bo jest zupełnie inny niż ten zrobiony na mące żytniej razowej. Mąka żytnia razowa daje taki bardzo charakterny zakwas, a u mnie żurek jest aksamitny, delikatny. Do tego musi być biała kiełbasa, którą podsmażam na patelni z boczkiem, a wywar robię na wędzonkach od rodziny ze wsi. Wszystko razem tworzy zupełnie wyjątkowy smak, który w moim domu kojarzy się wyłącznie z Wielkanocą - zdradziła w Radiu Pogoda.
Ewa Wachowicz wspomniała także, że w jej rodzinie żurek gościł na śniadaniu przez cały Wielki Post – ale oczywiście w wersji bez mięsa, z chlebem lub odgrzewanymi ziemniakami. Kiedy wreszcie przychodziła Wielkanoc, zupa zmienia się w pełnię świątecznego bogactwa, a domownicy zasiadali do stołu z poczuciem wyjątkowości chwili.
W Wielką Niedzielę na śniadanie był już żurek na bogato: na wywarze z wędlin, z białą kiełbasą, boczkiem podsmażonym na chrupko, jajkiem i z odrobiną chrzanu. To był zupełnie inny smak, zupełnie inna energia przy stole, bo wszyscy siadaliśmy razem i każdy czuł, że to wyjątkowy dzień - dodała.
Ewa Wachowicz i świadome podejście do jedzenia
Po świątecznym żurku i dłuższej przerwie czas na danie główne, które ma stanowić kulminację świątecznej uczty. U Ewy Wachowicz w Wielką Niedzielę najczęściej serwowana jest pieczona kaczka – przygotowywana z cierpliwością i starannością.
Przygotowuję ją już w sobotę – marynuję przez całą noc, a potem piekę w niskiej temperaturze, 90 stopni przez pięć godzin. Na pół godziny przed wydaniem obiadu podkręcam temperaturę do 220–230 stopni, żeby ładnie się zrumieniła. Podaję ją z buraczkami z chrzanem ze śniadania i ziemniakami z wczoraj, bo mają skrobię oporną, która jest dobra dla jelit i zdrowia. To naprawdę idealne połączenie tradycji i świadomego podejścia do jedzenia - przekonywała gościni Radia Pogoda.
To danie wpisuje się w polską tradycję świątecznego obiadu pełnego mięs i dodatków, ale Ewa Wachowicz dodaje do tego własną nutę: świadomego odżywiania i racjonalnego planowania, tak żeby w dzień świąt nie spędzać całego czasu w kuchni.
Baba wielkanocna – historia czterech pokoleń
Nie ma Wielkanocy bez deseru. Dla Ewy Wachowicz takim obowiązkowym ciastem jest "Baba z Klęczan" – receptura przekazywana z pokolenia na pokolenie. To nie tylko wypiek – to symbol rodzinnej historii, wspólnych świątecznych chwil i smaków, które pamięta się całe życie.
Ta baba była robiona przez moją babcię, potem przez moją mamę, potem przeze mnie, a teraz przez moją córkę – czyli czwarte pokolenie piecze tę samą babę z tego samego przepisu. Nie wyobrażam sobie Wielkiej Soboty bez tej baby. To jest taki początek świąt – kawałek baby z mlekiem albo kawą na śniadanie - zdradziła z uśmiechem.
W Polsce babki wielkanocne mają długą tradycję i często są jednym z symboli rodzinnego świętowania. U Ewy Wachowicz to właśnie ten deser rozpoczyna świąteczne biesiadowanie i łączy pokolenia przy jednym stole. Choć istnieje wiele wersji babek, ta rodzinna receptura jest jej największym skarbem.
Pisanki farbowane w łupinach, barszcz i świąteczne zwyczaje
Święta to także jajka, które w polskiej tradycji mają ogromne znaczenie – nie tylko jako pokarm, ale też jako symbol nowego życia. Ewa Wachowicz przyznała, że farbowanie jaj w łupinach cebuli jest dla niej tradycją rodzinną, ale ten zwyczaj ma korzenie sięgające dawnych czasów.
Farbowanie jajek w łupinach z cebuli – w moim domu zawsze to robimy. Jajka są ciemniejsze, żółtawe i, moim zdaniem, po prostu smaczniejsze. Naturalne farbowanie daje efekt, którego nie da się porównać z kolorowymi barwnikami - opowiadała, dodając, że takie jajka trafiają później w ręce domowników, którzy robią z nich wielkanocne drapanki.
Dla Ewy Wachowicz Wielkanoc to także czas rodzinnych rytuałów, które wykraczają poza kuchnię. W wielu polskich domach tradycyjnie praktykuje się "Palenie Judasza" – wielkoczwartkowe ognisko z gałęzi i liści, wymiecionych z każdego kąta podwórka i domu, co symbolizuje oczyszczenie i odnowę. Tę tradycję kultywuje także nasza gościni.
U Ewy Wachowicz święta Wielkiej Nocy to nie tylko daty w kalendarzu – to tradycje, które mają głęboki sens i smak, a ich kontynuowanie łączy rodzinę i przyjaciół przy jednym stole. Od domowego żurku, przez pieczoną kaczkę, po babę ucieraną od pokoleń – każdy element tej wielkanocnej układanki ma swoją historię i emocje.
Posłuchaj rozmowy:
Źródło: RadioPogoda.pl