Bigbitowy hit lat 60. miał dwóch ojców. Muzycy pokłócili się o końcówki

2 min. czytania
10.12.2024 21:53
Zareaguj Reakcja
Czerwone Gitary to jedna z najsłynniejszych polskich kapel bigbitowych. Dorobiła się miana "polskich Beatlesów". W połowie lat 60. gdański zespół wypuścił w świat debiutancką płytę, na której znalazła się m.in. piosenka pt. "Historia jednej znajomości".
|
fot. To był jeden z pierwszych przebojów grupy Czerwone Gitary. Sp5uhe / Autor nieznany / Domena publiczna / Wikimedia Commons

Debiutancki krążek zatytułowany "To właśnie my" ujrzał światło dzienne dokładnie 10 grudnia 1966 roku nakładem wytwórni płytowej Pronit. Wydawnictwo zawierało 14 kompozycji, wśród których znalazł się między innymi utwór "Historia jednej znajomości". Po 40 latach od wydania album Czerwonych Gitar doczekał się nawet certyfikatu złotej płyty.

Czerwone Gitary nagrali hit o wakacyjnej miłości

Czerwone Gitary na swojej pierwszej płycie umieścili kilka piosenek, które stały się klasykami polskiej sceny bigbitowej. Za powstanie jednego z nich, "Historia jednej znajomości", odpowiedzialny był duet Krzysztof Klenczon i Jerzy Kossela. Klenczon skomponował muzykę, natomiast Kossela zajął się słowami.

Ich kompozycja w założeniu miała być lekarstwem dla wszystkich, którzy właśnie przechodzili ciężkie chwile po zakończeniu wakacyjnej miłości. Jerzy Kossela kolejne pomysły spisywał w swoim niezawodnym notesie. Jeden z nich wpadł mu do głowy, gdy, spacerując po plaży, ujrzał atrakcyjną młodą kobietę spacerującą z psem.

Zobacz także: Stał się ikoną telewizji. „Nigdy nie marzyłem o karierze prezentera”

W tamtym czasie muzycy Czerwonych Gitar przygotowywali się do sesji nagraniowej, ale uznali, że potrzebują jeszcze kilku piosenek. To zadanie wzięli na siebie Kossela i Klenczon.

Zamieszkałem w jednym pokoju z Krzyśkiem Klenczonem, żeby coś pokombinować. On miał jakieś gotowe muzyki, więc wieczorami przy gitarze próbowaliśmy zrobić z tego piosenki. No i wyciągnąłem ten mój notes z pomysłami i wydało mi się, że dobrze byłoby tę dziewczynę z psem i gazetą wmontować w jakąś historię, przecież typową dla wakacji, młodzieńczych uczuć. No i jakoś tak wyszło. W ciągu jednej nocy powstały dwie piosenki – można przeczytać na stronie bibliotekapiosenki.pl.

Autor tekstu nie był zadowolony z pracy

Jeden z autorów piosenki nie był do końca zadowolony z efektów swojej pracy. Okazuje się, że Kossela musiał pójść na kompromis z kolegą z zespołu, co stanowiło dla niego źródło frustracji. Jednak nie wpłynęło to negatywnie na sukces Czerwonych Gitar.

Po pierwsze mieliśmy bardzo mało czasu, mówi, po drugie kłóciłem się z Krzyśkiem o końcówki. Ja chciałem dwusylabowe, bo są bardziej "muzyczne", on upierał się przy jednosylabowych. Stąd ten "pies", "szła", "znów", "dni", "mi" – mówił autor słów.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!