Beata Tyszkiewicz szczerze o emeryturze. "Nie biadoliłam"
Beata Tyszkiewicz pochodzi z arystokratycznej rodziny hrabiowskiej Tyszkiewiczów pieczętującej się herbem Leliwa. Ze względu również na pochodzenie tak chętnie i często była obsadzana w podobnych rolach w wielu produkcjach. Dzięki swojemu usposobieniu wykreowała wizerunek damy z nienagannymi manierami.
Tyszkiewicz to pierwsza dama polskiego kina
Artystka wykreowała ważne postaci w takich produkcjach jak "Lalka", w której wcieliła się w Izabelę Łęcką czy "Wszystko na sprzedaż". Za swój wkład w rozwój polskiej kinematografii została wielokrotnie odznaczona różnymi nagrodami. Nie bez powodu nazywana jest "pierwszą damą polskiego kina".
Zobacz także: 3 maja urodził się Witold Dębicki. Imieniny, święta, urodziny gwiazd [3.05.2024]
Oprócz działalności aktorskiej Beata Tyszkiewicz w latach 1994-1998 pełniła funkcję prezesa Fundacji Kultury Polskiej. Była też przewodniczącą rady Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" oraz członkinią Narodowej Rady Kultury I oraz II kadencji.
Przez wiele lat Tyszkiewicz zasiadała w składzie jury tanecznego show "Taniec z gwiazdami", z którym związana była w latach 2005-2010 oraz 2014-2017.
Zobacz także: Ten przebój lat 80. nadal porusza. Powstał w ponurych realiach PRL-u
W 2017 roku pierwsza dama polskiego kina przeszła rozległy zawał mięśnia sercowego. Dlatego też postanowiła się wycofać z życia publicznego. Od tamtej pory bardzo rzadko udzielała jakichkolwiek wywiadów.
Tyle Beata Tyszkiewicz ma emerytury
Jednak Beata Tyszkiewicz zrobiła wyjątek w 2018 roku i w rozmowie z "Faktem" poruszyła m.in. temat niskich emerytur aktorów. Wyznała, że jej świadczenie wynosi jedynie 1300 złotych. Mimo waloryzacji, jakiej emerytura podlegała w ostatnich latach, wciąż nie są to duże pieniądze.
Emeryturę mam niską, ale mówiąc o tym, nie biadoliłam, bo ludzie mają niższe. Tylko że to po 60 latach pracy przeszło… Kiedyś nikt nam nie mówił o żadnych składkach, ubezpieczeniach – powiedziała dla "Faktu".
Zobacz także: Pamiętacie „Klub Kwadransowych Grubasów”? „Myśmy przecierali szlaki”
Mimo, wydawałoby się, mało optymistycznej sytuacji, Tyszkiewicz stara się nie tracić pogody ducha. Wciąż mieszka w stolicy, gdzie stara się cieszyć ze zwykłej codzienności.
Ja jestem wciąż w Warszawie i teraz czekam na słońce. Radzę wszystkim, by nie myśleli o złych zdarzeniach, których ostatnio nam nie brakowało. Cieszmy się więc każdym dniem i wchodźmy w niego śmiałymi krokami. Nie można się bać, bo strach wywołuje agresję ze strony innych – dodała w tej samej rozmowie.
Zobacz także: Porzuciły zawody i uratowały biznes dziadka. „To jest taki wehikuł czasu”
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!