Andrzej Zieliński o ostatnich chwilach z bratem. "Otworzył oczy, prawie nie mówił"

2 min. czytania
17.05.2024 12:33
Zareaguj Reakcja
6 maja do mediów napłynęły druzgocące wieści. Zmarł znany muzyk grupy Skaldowie, Jacek Zieliński. W najnowszym wywiadzie brat mężczyzny opowiedział o jego ostatnich chwilach i przyszłości zespołu.
|
fot. Andrzej Zieliński o śmierci brata fot: wikimedia: Mariusz Kubik/C.C.A 3.0

6 maja 2024 roku w godzinach wieczornych media poinformowały o śmierci Jacka Zielińskiego. Współzałożyciel zespołu Skaldowie był jednym z najwybitniejszych muzyków w naszym kraju i przez całe swoje życie zarażał innych swoją pasją.

Od śmierci muzyka minął już nieco ponad tydzień. Brat Jacka Zielińskiego, Andrzej, udzielił wywiadu, w którym podzielił się wzruszającymi wyznaniami na jego temat. W rozmowie padło sporo nostalgicznych wyznań.

Andrzej Zieliński o śmierci brata.

Współzałożyciel zespołu Skaldowie, Andrzej Zieliński w najnowszym wywiadzie dla "Plejady" wspomniał o chorobie swojego młodszego brata. Mówił m.in. o tym, że Jacek Zieliński cierpiał na raka, który dodatkowo miał przerzuty na kości.

Zobacz także: Nie żyje Jacek Zieliński. Muzyk zespołu Skaldowie miał 77 lat

Początkowo chemioterapia mu pomagała – na jakiś czas zatrzymała rozwój choroby. Później jednak doszło do nawrotu i konieczna była kolejna chemia. Wypadały mu włosy, miał coraz mniej siły, ale nie poddawał się — mówił Andrzej Zieliński.

Sam muzyk nie chciał publicznie dzielić się informacjami o chorobie w mediach. Niemalże do ostatnich chwil występował na scenie. Rodzina otaczała go ogromnym wsparciem, a specjaliści opieką lekarską. Mimo wdrożenia specjalistycznego leczenia, w pewnym momencie specjaliści zaczęli rozkładać ręce. Jacek Zieliński przegrał nierówną walkę z rakiem. Miał 77 lat.

Powiedziano nam, że medycyna nie może już pomóc Jackowi. Nie oferowano mu już kolejnych chemioterapii, podawano mu jedynie zastrzyki przeciwbólowe [...] Widzieliśmy się dzień przed tym, jak odszedł. Gdy przyszedłem, otworzył oczy. Opowiadałem mu o różnych rzeczach, ale on prawie już nie mówił — wyznał brat muzyka.

Następnego dnia Andrzej Zieliński odebrał telefon od syna swojego brata z informacją o jego śmierci. Muzyk wspomniał także, że pojechał oficjalnie pożegnać się ze zmarłym bratem. Informacja była dla niego ciężkim ciosem. Wylał sporo łez. Mężczyzna czuje się bezsilny i myśli tylko o tym, jak należycie pożegnać swojego brata.

Co dalej z zespołem Skaldowie?

Mimo druzgocących informacji o śmierci jednego z głównych członków zespołu, Skaldowie nie zawieszają swojej działalności. Fani proszą, by ci dalej grali swoje piosenki i nie przestawali koncertować. Andrzej Zieliński mówił także, że Skaldowie są już zespołem pokoleniowym. Do grupy dołączyli bowiem syn i córka zmarłego Jacka Zielińskiego. Boguś gra na basie, a Gabriela wspiera ich wokalnie.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!