Andrzej Zieliński o ostatnich chwilach z bratem. "Otworzył oczy, prawie nie mówił"
6 maja 2024 roku w godzinach wieczornych media poinformowały o śmierci Jacka Zielińskiego. Współzałożyciel zespołu Skaldowie był jednym z najwybitniejszych muzyków w naszym kraju i przez całe swoje życie zarażał innych swoją pasją.
Od śmierci muzyka minął już nieco ponad tydzień. Brat Jacka Zielińskiego, Andrzej, udzielił wywiadu, w którym podzielił się wzruszającymi wyznaniami na jego temat. W rozmowie padło sporo nostalgicznych wyznań.
Andrzej Zieliński o śmierci brata.
Współzałożyciel zespołu Skaldowie, Andrzej Zieliński w najnowszym wywiadzie dla "Plejady" wspomniał o chorobie swojego młodszego brata. Mówił m.in. o tym, że Jacek Zieliński cierpiał na raka, który dodatkowo miał przerzuty na kości.
Zobacz także: Nie żyje Jacek Zieliński. Muzyk zespołu Skaldowie miał 77 lat
Początkowo chemioterapia mu pomagała – na jakiś czas zatrzymała rozwój choroby. Później jednak doszło do nawrotu i konieczna była kolejna chemia. Wypadały mu włosy, miał coraz mniej siły, ale nie poddawał się — mówił Andrzej Zieliński.
Sam muzyk nie chciał publicznie dzielić się informacjami o chorobie w mediach. Niemalże do ostatnich chwil występował na scenie. Rodzina otaczała go ogromnym wsparciem, a specjaliści opieką lekarską. Mimo wdrożenia specjalistycznego leczenia, w pewnym momencie specjaliści zaczęli rozkładać ręce. Jacek Zieliński przegrał nierówną walkę z rakiem. Miał 77 lat.
Powiedziano nam, że medycyna nie może już pomóc Jackowi. Nie oferowano mu już kolejnych chemioterapii, podawano mu jedynie zastrzyki przeciwbólowe [...] Widzieliśmy się dzień przed tym, jak odszedł. Gdy przyszedłem, otworzył oczy. Opowiadałem mu o różnych rzeczach, ale on prawie już nie mówił — wyznał brat muzyka.
Następnego dnia Andrzej Zieliński odebrał telefon od syna swojego brata z informacją o jego śmierci. Muzyk wspomniał także, że pojechał oficjalnie pożegnać się ze zmarłym bratem. Informacja była dla niego ciężkim ciosem. Wylał sporo łez. Mężczyzna czuje się bezsilny i myśli tylko o tym, jak należycie pożegnać swojego brata.
Co dalej z zespołem Skaldowie?
Mimo druzgocących informacji o śmierci jednego z głównych członków zespołu, Skaldowie nie zawieszają swojej działalności. Fani proszą, by ci dalej grali swoje piosenki i nie przestawali koncertować. Andrzej Zieliński mówił także, że Skaldowie są już zespołem pokoleniowym. Do grupy dołączyli bowiem syn i córka zmarłego Jacka Zielińskiego. Boguś gra na basie, a Gabriela wspiera ich wokalnie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!