Aktor latami płacił byłej żonie? Ta kwota może zaskoczyć

4 min. czytania
12.02.2024 09:55
Zareaguj Reakcja
Jacek Borkowski cieszy się obecnie dobrą passą. Dotyczy to zarówno życia zawodowego gwiazdora "Klanu", jak i osobistego. Aktor ma nową wybrankę serca, z którą wydaje się być bardzo szczęśliwy. Okazało się, że małżeństwo dało mu stabilizację, której potrzebował. Przed laty, artysta toczył bowiem batalię ze swą byłą żoną. Ma za sobą niemal dwie dekady płacenia alimentów na byłą małżonkę.
|
fot. JACEK BORKOWSKI MUSIAŁ PŁACIĆ ALIMENTY PRZEZ NIEMAL DWIE DEKADY. FOT. JACEK BORKOWSKI/FACEBOOK

Końcówka 2023 roku była wyjątkowo szczęśliwa dla artysty. Jacek Borkowski wziął bowiem wówczas swój czwarty ślub w życiu. Piękna Jolanta z Krakowa zawróciła aktorowi w głowie i dzięki niej ponownie wstąpiły w niego nowe siły. Po tragicznej śmierci swojej trzeciej żony w 2016 roku, aktor ponownie uwierzył w miłość.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!

Jacek Borkowski poślubił nową wybrankę. Znali się zaledwie trzy miesiące

Małżonka Jacka Borkowskiego, Magdalena Gotowiecka odeszła z powodu białaczki, mając zaledwie 42 lata.

Po śmierci Magdy straciłem grunt pod nogami, to mnie wiele kosztowało. Przy Joli pierwszy raz od prawie ośmiu lat poczułem spokój i poczucie bezpieczeństwa. Ja uwielbiam mieć obok siebie kobietę, bo to daje mi poczucie, że jestem mężczyzną, że mam kim się opiekować. Jestem po prostu tradycjonalistą – mówił Borkowski w rozmowie z „Faktem”.

Zobacz także: Halina Frąckowiak zaskoczyła Marylę Rodowicz. To wyznała w „The Voice Senior”

Aktor czuł się przez lata bardzo samotny. Wspominał o tym jeszcze w 2023 roku. Wkrótce jego los się odmienił.

Trudno jest znaleźć odpowiednią osobę. Chodzi o to, żeby znaleźć człowieka. Szczerze mówiąc, ja od 19 roku życia nigdy nie byłem sam. Zawsze miałem żonę, potem następną i tak to szło. Tak było, co będę tu dużo opowiadał, święty nie byłem! Nie miałem z tym nigdy problemów, dlaczego miałem sobie odmawiać? Niestety, po śmierci mojej żony siedem lat siedzę sam. Nie mogę tego przeskoczyć w żaden sposób. To mnie zblokowało – mówił w rozmowie z Moniką Jaruzelską.

Słowa aktora już niebawem okazały się prorocze i artysta wkrótce się zakochał. Poznał nową ukochaną po jednym ze swoich koncertów. Jak sam mówił, połączyła ich miłość od pierwszego wejrzenia. Oświadczył jej się już trzy miesiące później i wkrótce stanęli na ślubnym kobiercu.

Zobacz także: Alutka z „Rodziny zastępczej” zrezygnowała z życiowej roli. Żałuje?

Jolanta dała mu miłość i oparcie

Ukochana Borkowskiego wkrótce przeprowadziła się do Warszawy. Jolanta okazała się wyjątkowo zdolną stylistką i zrobiła rewolucję w szafie artysty. Aktor musiał dostosować się do nowo panujących zasad. W ich domu musi lśnić i nie ma miejsca na niepotrzebny chaos. Życie w bałaganie to już przeszłość!

Zobacz także: Sława Przybylska nie zwraca uwagi na przemijanie. Z tego czerpie życiową energię

Zakochani spędzają ze sobą każdą wolną chwilę. Cieszą się wspólnym szczęściem i celebrują swoją miłość.

Zobacz także: „Pytanie na śniadanie” ma spory problem. Przyczyną nowi prowadzący?

Jacek Borkowski płacił drugiej żonie alimenty. Kobieta dementuje

Druga żona aktora to Katarzyna Borkowska. Owocem ich relacji jest dorosła już córka Karolina, którą widzowie „Na dobre i na złe”, mogą kojarzyć z kreacji Agnieszki, córki Bruna Walickiego. Z kolei małżeństwo z Magdaleną Gotowiecką zaowocowało synem Jackiem i córką Magdą.

Konflikt Jacka Borkowskiego z jego drugą żoną stał się niemalże medialny. Ich kłótnie przez długi czas wiodły prym na rozkładówkach gazet. Para wyrzucała sobie wzajemne krzywdy i walczyła o alimenty. Ostatecznie, gwiazdor „Klanu”, musiał je płacić byłej żonie przez wiele lat. Przez pierwszych sześć lat była to kwota 5 tysięcy złotych miesięcznie. Po rozpadzie małżeństwa, zmniejszono kwotę i zasądzono mu sądownie 1 tysiąc złotych. Po niemal 16 latach, po konsultacji z prawnikiem, wystosował do sądu wniosek o zwolnienie z obowiązku alimentacyjnego. Sąd przychylił się do jego prośby wraz z początkiem 2019 roku.

Zobacz także: To powiedział, gdy usłyszał Alicję Majewską. „Początek mnie nie powalił”

Rozwód z mężem był wielkim ciosem dla Katarzyny Borkowskiej. Żaliła się, że były chwile, gdy ledwo wiązała koniec z końcem. Narzekała także na znaczne obniżenie stopy życia.

Pracuję, choć wcale nie tak ochoczo zatrudniają kobiety w moim wieku. Przelewał mi na konto np. raz co 3 miesiące po 100, 200 zł, tyle, żeby nie pójść do więzienia. Opowiada, że chciał mi kupić mieszkanie, a ja odmówiłam. Proponował mi lokum, a ja tułałam się po rodzinie albo mieszkam w wynajętej kawalerce? To niedorzeczne! – mówiła Katarzyna Borkowska w rozmowie z „Dobrym Tygodniem”.

Zobacz także: Odrzuciła miłość Jeremiego Przybory. Amant przez lata leczył złamane serce

Kiedy byli małżeństwem, kobieta zajęła się domem i wychowywaniem ich wspólnej córki, Karoliny. Zrezygnowała wówczas z pracy zarobkowej i zdecydowała się sprzedać swoją kawalerkę, by przekazać swoją cegiełkę na budowę ich domu. Bardzo bolesny był dla niej fakt, że musiała go opuścić.

Sprzedał nasz dobytek, stare samochody, które były wspólne. Do dziś się ze mną nie rozliczył. Wymawia się pracą, opieką nad dziećmi. Opowiada, że od ust sobie odejmował, by mi płacić. Tylko że on mieszka w domu z ogrodem, a ja nie mam swego kąta – mówiła w 2019 roku Katarzyna.

Zobacz także: Zapomniany aktor PRL był mistrzem parodii! Widzowie kochali go za rolę w „Czterdziestolatku”

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!