Żona Krzysztofa Krawczyka szczerze o małżeństwie. “Byłam strasznie zazdrosna”
Krzysztof Krawczyk odszedł w 2021 roku. Do ostatnich chwil była przy nim jego żona Ewa. Byli małżeństwem przez 35 lat. Wydawało się, że tworzą idealną parę, która prawie nie ma problemów. Okazuje się jednak, że nie było wcale tak kolorowo. Ostatecznie jednak ich związek był udany. Natomiast później żona muzyka musiała nauczyć się żyć bez ukochanego.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Ewa Krawczyk często czuła zaniepokojenie
Krzysztof Krawczyk miał życie pełne sukcesów i poklasku wśród publiczności. Jednak jak to bywa w związkach, nie zawsze mógł liczyć na spokój. Nawet u takiej legendy pojawiały się tarcia i niesnaski. Żona artysty wyjawiła ostatnio, że często była o niego zazdrosna.
Z popularnością idą w parze liczne kontakty z innymi ludźmi. W tym z płcią przeciwną. Ewie nie zawsze podobało się to, w jaki sposób Krzysztof Krawczyk rozmawiał z innymi kobietami. Przyznała, że niejednokrotnie czuła się zaniepokojona. Z czasem jednak nauczyła się radzić sobie z tym uczuciem. W efekcie stała się dużo spokojniejsza.
Zobacz także: Urszula Dudziak nie miała szczęścia w miłości. Jedno nagranie skreśliło wszystko
Byłam strasznie zazdrosna o Krzysztofa. Już za to samo powinien trafić do nieba. Mój dziadek musiał przenieść dom na drugą stronę Kanału Augustowskiego, bo babcia była zazdrosna o sąsiadkę, która się do niego za bardzo uśmiechała. Jestem cała babcia. Jak Krzysztof zbyt długo patrzył na jakąś kobietę, to była awantura. Ale z czasem mi przeszło, uspokoiłam się - zdradziła Ewa Krawczyk w rozmowie z “Vivą!”.
Krzysztof Krawczyk był ogromnym wsparciem dla żony
Mimo, że Ewa często była zazdrosna o męża, to mogła na niego liczyć. Krzysztof Krawczyk był dla niej dużym wsparciem w codzienności oraz trudniejszych chwilach. Kobieta przyznała, że ich związek był pełen miłości. Poświęcała ukochanemu całe życie. Dlatego też śmierć artysty była dla niej ogromnym ciosem.
Zobacz także: 15 lat temu zadebiutował „Ojciec Mateusz”. Tak wyglądała pierwsza scena serialu!
A jak odszedł, zostałam sama. Zresztą, któż mógłby mnie wesprzeć, jak straciłam najważniejszego człowieka w moim życiu, z którym przeżyłam prawie 40 lat. Byliśmy ze sobą non stop, wspieraliśmy się nawzajem. Poświęciłam się Krzysiowi całkowicie, żyłam jego życiem - mówiła.
Ewa Krawczyk zdradziła również, że odejście męża było dla niej traumą. Odczuła je o wiele bardziej niż śmierć własnej matki. Przyznała również, że nikt nie będzie w stanie go zastąpić. Krzysztof Krawczyk był bowiem jej wielką miłością.
To była dużo większa trauma niż po śmierci mojej mamy. Wtedy jednak Krzysztof odwołał swoje koncerty, żeby być przy mnie - powiedziała.
Zobacz także: Zaskakujące odwiedziny w „M jak miłość”. Kto pojawi się w świątecznym odcinku?
Poznaj historie największych gwiazd muzyki w audycji Aleja Sław Radia Pogoda w każdy weekend od 14:00.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!