advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Żmuda Trzebiatowska w nowej roli! Takiego debiutu się nie spodziewaliśmy

3 min. czytania
16.08.2023 21:28
Zareaguj Reakcja
Choć w dzieciństwie chciała zostać policjantką, jej życie potoczyło się zupełnie inaczej. Marta Żmuda Trzebiatowska to aktorka filmowa i teatralna. Od kilku lat wciela się w postać dr Sikorki w serialu “Na dobre i na złe”. Poza aktorstwem, artystka spełnia także inne marzenia. Opowiedziała o tym słuchaczom Radia Pogoda!
|
fot. Marta Żmuda Trzebiatowska w Radiu Pogoda

Marta Żmuda Trzebiatowska jest absolwentką Akademii Teatralnej w Warszawie. Występuje w serialach i filmach. Od dawna związana jest ze sceną warszawskiego Teatru Kwadrat.

Przygodę z ekranem rozpoczęła jeszcze na studiach. Jak przyznała w rozmowie z Anną Stachowską na antenie Radia Pogoda, początki w Akademii Teatralnej nie należały do łatwych. Żmuda Trzebiatowska przyjechała do stolicy z Pomorza. Ciężko było jej się odnaleźć w nowej rzeczywistości.

Na studiach zamieszkała z koleżanką z roku - Joanną Moro, która niedawno wcieliła się w rolę serialowej Anny German. Za jej namową Marta Żmuda Trzebiatowska zaczęła szukać szczęścia poza murami uczelni. Wspólnie zaczęły budować aktorskie portfolio. To właśnie wtedy wschodząca gwiazda zagrała w “Magdzie M” i “Dwóch stronach medalu”. Dzięki tym rolom poczuła większą pewność siebie i zaczęła lepiej czuć się również na studiach. Ogólnopolską rozpoznawalność zawdzięcza roli Ani w “Nie kłam, kochanie”. W produkcji tej zagrała rok po ukończeniu szkoły teatralnej.

Zobacz także: Powrót do lat 70. W taki sposób płytę nagrała Anna Rusowicz!

 

Marta Żmuda Trzebiatowska i rola, jakiej nie znamy

Kariera wkrótce nabrała tempa. Aktorka ma na swoim koncie nominacje do wielu nagród. Została laureatką Telekamery Tele Tygodnia. Mimo wielu sukcesów, Marta Żmuda Trzebiatowska nie zatrzymuje się. W tym roku spełniła kolejne marzenie. Zadebiutowała jako pisarka. Napisała książkę "Bliżej siebie. Imiona kobiecości". Aktorka określiła dzieło mianem przyjaciółki. To opowieść o krętej drodze do szczęścia i spełnienia.

W książce, poza słowami aktorki, znajdziemy cytaty z innych tekstów kultury, zdjęcia oraz przepisy. Nie bez powodu czytelniczki nazywają "Bliżej siebie. Imiona kobiecości" swoim "przytulnikiem". Żmuda Trzebiatowska chciała, aby poczuły się tak, jakby były u niej na kawie i jadły ciasto drożdżowe z przepisu jej babci. Książka miała dać wsparcie i otulenie, którego wszyscy czasami tak bardzo potrzebujemy.

Zobacz także: Quiz. Czy pamiętasz największe przeboje Kaliny Jędrusik? 8/10 to wyzwanie!

 

Siła kobiet

Jak aktorka sama przyznaje, książka powstała w duchu siostrzeństwa.

Inspiracją do napisania książki były niesamowite kobiety, które autorka poznała w swoim życiu. Jedną z bohaterek jest jej mama, która kiedyś także marzyła o napisaniu własnej książki. Marta Żmuda Trzebiatowska pokazuje w książce prawdziwą siebie. Ona także miewa w życiu zmartwienia, los stawia przed nią wyzwania i pytania, na które gwiazda wciąż szuka odpowiedzi. Choć zdradza także kilka elementów ze swojego prywatnego życia, robi to z delikatnością i szacunkiem.

Na końcu książki możemy znaleźć kilka pustych stron. Nie jest to jednak błąd w wydruku, a celowe działanie aktorki. To miejsce dla czytelniczki. To właśnie tam może zapisać swoją historię, swoje zmartwienia, wątpliwości i radości.

W rozmowie z Anną Stachowską na antenie Radia Pogoda Marta Żmuda Trzebiatowska opowiedziała więcej o książce, o tym, dlaczego zależało jej na konkretnej fotografce, a także jaki wkład w dzieło miał jej syn. Z załączonego poniżej wywiadu dowiedzą się państwo również, co zainspirowało aktorkę do podjęcia studiów teatralnych oraz jakie ma plany na przyszłość.

Chcesz poznać historie z życia gwiazd? Włącz Radio Pogoda codziennie o 22:00 i posłuchaj rozmów z największymi gwiazdami kina oraz muzyki!